Rada Powiatu Kościerskiego sprzeciwiła się wojewodzie pomorskiej i nie wygasiła mandatu Marcinowi Modrzejewskiemu. W tle gorącej dyskusji nie brakowało oskarżeń o istnienie układu rządzącego powiatem, o szukanie haków na radnych oraz pytań o przeszłość przewodniczącego. Dodatkowej pikanterii całej sytuacji dodawał fakt, że Modrzejewski, który jakiś czas temu wrócił na łono Platformy Obywatelskiej, zachował mandat m.in. dzięki radnym Prawa i Sprawiedliwości.
Sprawa, która nie cichnie
To nie pierwszy raz, gdy nazwisko Marcina Modrzejewskiego pojawia się w centrum samorządowych sporów. Przewodniczący Rady Powiatu znalazł się pod lupą po tym, jak jego firma otrzymała dotację z Funduszu Pracy, przyznaną przez Powiatowy Urząd Pracy.
Sprawą zajmowali się radni, powołując nawet Komisję Doraźną. Jej raport – ogłoszony w czerwcu – nie wykazał podstaw do wygaszenia mandatu.
Jednak wojewoda pomorska nie podzieliła tego stanowiska. W specjalnym piśmie wezwała Radę Powiatu do podjęcia uchwały wygaszającej mandat przewodniczącemu, wskazując, że dotacja została przyznana z naruszeniem prawa. Jak wyjaśniał rzecznik wojewody Krystian Kłos, opinia urzędu została wydana na podstawie analizy prawnej i podobnych przypadków rozpatrywanych przez Naczelny Sąd Administracyjny.
Starosta: żadnych nowych okoliczności
Podczas sesji radnym przyszło ponownie rozstrzygnąć sprawę przewodniczącego. Wystąpienie starosty Grzegorza Zabrockiego było jednoznaczne.
- Mówię jako radny, że rada dwukrotnie zajmowała stanowisko w tej sprawie. Powołała m.in. Komisję Doraźną, która prowadziła prace na podstawie formalnych dokumentów i opinii prawnych m.in. przygotowanych przez ministerialnych urzędników. Nie pojawiły się żadne nowe okoliczności w tej sprawie, które by w swoim uzasadnieniu pani wojewoda wyartykułowała. Ja nie widzę podstaw do zmiany stanowiska, a co za tym idzie, do podjęcia tej uchwały – powiedział Zabrocki.Reklama
Starosta, jak i większość radnych związanych z lokalną koalicją, jasno dał do zrozumienia, że nie zamierzają zmieniać zdania.
„Układ rządzący powiatem”
Zupełnie inaczej patrzył na sprawę radny Zdzisław Czucha, który przypomniał, że wojewoda nie bez powodu żąda wygaszenia mandatu.
- W świetle wyroku, na który powołuje się pani wojewoda ja nie mam wątpliwości, że ten mandat trzeba wygasić. Wojewoda wzywa nas do tego, a co my robimy jako Rada Powiatu? Próbujemy udawać, że problemu nie ma. Wojewoda nie robi tego, bo tak jej się podoba, ale dlatego, że stoi na straży prawa – mówił Czucha.Reklama
Radny nie krył, że jego zdaniem nad powiatem unosi się cień politycznego układu.
- Wiele uszczypliwości kieruje się przy tej sprawie pod moim adresem, ale to nie robi na mnie wrażenia. Kiedy wieloletni radni – Grzegorz Czajkowski, Piotr Lizakowski, Andrzej Hinc, Tomasz Derra i Piotr Laska powiedzieli, że pożałujesz wstąpienia do Rady Powiatu, to ja dzisiaj rozumiem, co mieli na myśli. Układ, który rządzi powiatem, chroni własne interesy. (…). Dodam, że Rada Powiatu poprzedniej kadencji powinna pochylić się nad wygaszeniem mandatu panu Modrzejewskiemu, bo już wtedy pozyskał środki z PUP – stwierdził radny Czucha.Reklama
Modrzejewski: to walka personalna
Sam przewodniczący nie zamierzał milczeć. Bronił się, wskazując, że argumenty wojewody są nieprecyzyjne, a wyroki sądowe – niejednoznaczne.
- W moim odczuciu, a nie jestem obiektywny, bo sprawa mnie dotyczy, argumentacja pani wojewody jest wyjątkowo miałka i dotyczy innego aspektu. Fundusz Pracy w 14 procentach jest majątkiem powiatu, a w pozostałym zakresie absolutnie nie jest. Jeżeli się powołujecie na wyroki WSA czy NSA, te wyroki w takiej samej sprawie mogą się wzajemnie wykluczać. (…). Wyrok, na który powołuje się pani wojewoda dotyczy PFRON, a nie FP. Niech się martwią ci, którzy korzystali z PFRON – powiedział Modrzejewski.Reklama
Przewodniczący ostro zareagował również na słowa Czuchy.
- Mimo wielu różnic, potrafiliśmy ze sobą współpracować w poprzedniej kadencji. I to mimo skrajnie różnych poglądów. Od kiedy pan wszedł do rady, to cały czas „kij w mrowisko”. Po co? Czy chodzi o jakieś ambicje? – pytał Modrzejewski.
Haki i akta medyczne
Dyskusję dodatkowo zaostrzyło wystąpienie radnego Łukasza Przybylskiego. Ten zarzucił przewodniczącemu i jego otoczeniu, że próbują szukać haków na radnych.
- Nie ukrywam, że były naciski na moją osobę, abym głosował tak, jak niektórzy chcą. Przyznam, że korzystam ze środków PFRON, np. na zakup aparatu słuchowego i się tego nie wstydzę. Pan Marcin Modrzejewski doskonale wie, że jestem osobą z niepełnosprawnością. Czytał moje akta medyczne, które ktoś przekazał, a tylko dwie osoby w powiecie miały możliwość. Pan Marcin Modrzejewski za każdym razem zaznaczał – patrz Przybylski ty dostałeś dotację z PFRON. Tak, panie Marcinie, a chce się pan ze mną zamienić? Jeżeli macie dostęp do moich akt medycznych, to do czego macie jeszcze dostęp? Zbieracie na każdego haki? (…) Ja się nie wstydzę, że jestem osobą z niepełnosprawnością. Zapewne za jakiś czas to wykorzystacie i powiecie, że Przybylski ma „żółte papiery”. Przykro mi, do czego jesteście zdolni – mówił Przybylski.Reklama
Nie ma szkła bez rysy
Kwestia mandatu Modrzejewskiego okazała się okazją do nawiązania do dawnych spraw z jakimi mierzył się przewodniczący. Radny Grzegorz Świtała nie omieszkał przypomnieć przewodniczącemu problemów z przeszłości.
- Kiedyś zarzekał się pan, że nie jest łamane przez pana prawo, ale zapadł wyrok w temacie działek. Pewnie już się to zatarło. Wtedy też pan mówił o nagonce politycznej, że racja jest po pana stronie. Chcę też zapytać, czy w ostatnim półroczu, w wydziale karnym tutejszego sądu, zapadł jakiś wyrok niekorzystny dla pana – pytał Świtała.Reklama
Modrzejewski odpowiedział krótko.
- Nie jestem w stanie panu na to odpowiedzieć panie radny Świtała. Nic mi na ten temat nie wiadomo. (…) Gdybyśmy chcieli sobie wyciągać tego typu tematy, to nie ma „szkła bez rysy”, każdemu można coś znaleźć, w pańskim doświadczeniu zawodowym również. Ja bym sugerował, żeby do takich odległych i zamierzchłych czasów nie wracać. Ale ten głos tylko mnie utwierdza w tym, że to jest element personalny. Walki osobowej, a nie merytoryczny aspekt - odpowiedział przewodniczący.Reklama
Zaskakujące głosowanie
Po emocjonalnych wystąpieniach radni przeszli do głosowania. Wynik był jednoznaczny – 10 głosów przeciw wygaszeniu mandatu, 6 za. Co istotne, przeciwko opowiedzieli się także radni Prawa i Sprawiedliwości, choć Modrzejewski niedawno powrócił do Platformy Obywatelskiej.
Decyzja rady oznacza, że sprawa trafia z powrotem do wojewody pomorskiej, która może zastosować tryb zastępczy i samodzielnie wygasić mandat. Modrzejewski będzie mógł wówczas odwołać się do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego. Do czasu rozstrzygnięcia pozostanie radnym i przewodniczącym.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze