Reklama

Wątpliwości wokół dotacji. Rada nie widzi naruszenia prawa przez M. Modrzejewskiego

Komisja Doraźna Rady Powiatu Kościerskiego nie stwierdziła podstaw do wygaśnięcia mandatu przewodniczącego rady – Marcina Modrzejewskiego. Uchwałę w tej sprawie podjęto podczas ostatniej sesji. Decyzja nie spotkała się jednak z jednomyślną aprobatą wśród wszystkich radnych. W tle sprawy znajduje się dotacja z Funduszu Pracy, której beneficjentem była firma należąca do przewodniczącego.

Sprawa zaczęła się od anonimowego pisma skierowanego do wojewody pomorskiej. Autor listu wskazał, że przedsiębiorstwo prowadzone przez radnego Marcina Modrzejewskiego otrzymało wsparcie finansowe w wysokości 50 tys. zł ze środków, które – jego zdaniem – mogły pochodzić z mienia powiatu. W związku z tym sugerował naruszenie zapisów ustawy o samorządzie powiatowym, które zabraniają radnym korzystania z majątku jednostki samorządu terytorialnego, w której pełnią funkcję.

Wojewoda pomorski nie pozostał obojętny wobec sygnału i skierował do Rady Powiatu wniosek o przeprowadzenie postępowania wyjaśniającego. W tym celu powołano Komisję Doraźną, co miało miejsce w maju tego roku. Radni opozycji byli przeciwni takiemu ruchowi, dlatego też złożyli wniosek o zwołanie sesji nadzwyczajnej z punktem dotyczącym wygaśnięcia mandatu Modrzejewskiemu. Ta się odbyła pod koniec maja, ale w efekcie głosowania przewodniczący swój mandat zachował. 

Reklama

Komisja Doraźna swoją pracę rozpoczęła w czerwcu, a na wyjaśnienie sprawy miała czas do końca lipca. Prace zakończyła jednak wcześniej. Warto wspomnieć, że w skład komisji weszli wyłącznie radni rządzącej powiatem koalicji. Co ważne, radni opozycji nie głosili do niej żadnego przedstawiciela ze swojego grona.

Po analizie dokumentów, opinii prawnych przygotowanych przez dwie kancelarie na zlecenie Marcina Modrzejewskiego oraz wyjaśnień zainteresowanych stron, komisja przedstawiła konkluzję – nie istnieją przesłanki do wygaśnięcia mandatu radnego.

Reklama
- Nie było podstaw, aby ten mandat wygasić. Główną przesłanką tej decyzji było to, że pan dyrektor powiatowego urzędu pracy wyjaśnił, jak te pieniądze przebiegają, w jakim systemie są wypłacane i że powiat nie miał żadnej możliwości ingerencji. Te pieniądze były wypłacone bezpośrednio przez urząd pracy, a nie przez starostwo czy radę powiatu – powiedział Waldemar Hetmański.
Waldemar HetmańskiWaldemar Hetmański

Jak dodał, sam jako radny nie zdecydowałby się na sięganie po takie środki, aby nie narażać się na ewentualne podejrzenia. Podkreślił jednak, że komisja opierała się na dokumentach i niezależnych opiniach prawnych, które nie wykazały naruszenia przepisów.

Reklama

Marcin Modrzejewski, którego sprawa dotyczy, nie ukrywał zadowolenia z takiego obrotu wydarzeń.

- Ja byłem przekonany, że taki będzie wynik, bo tych opinii prawnych naprawdę w tej kwestii było sporo. Prawnicy byli jednomyślni. Dziękuję, że komisja tak szybko się tym tematem zajęła, że się z nim uporała w sposób naprawdę merytoryczny. Ubolewam nad tym, że ci, którzy zrobili tę całą burzę, nie zechcieli w tej komisji pracować. Nawet nie przedłożyli tej rzekomej opinii prawnej, którą cytowali na poprzedniej sesji – powiedział przewodniczący Rady Powiatu.

Reklama
Marcin ModrzejewskiMarcin Modrzejewski

Nie wszyscy radni podzielili jednak zdanie komisji. Podczas wcześniejszej sesji nadzwyczajnej Grzegorz Świtała przytoczył orzeczenie Naczelnego Sądu Administracyjnego, które – jego zdaniem – stawia sprawę w innym świetle.

- Naczelny Sąd Administracyjny w swym wyroku z dnia 6 lutego 2024 roku, sygnatura akt III OSK 2484/23, stwierdził, że „źródła zasilania budżetów jednostek samorządowych są różnorodne, a znaczna ich część pochodzi z budżetu państwa. Z chwilą przekazania środków na rachunek jednostki samorządowej, należy je zakwalifikować jako część mienia publicznego tej jednostki”. Zatem środki z Funduszu Pracy, jakimi dysponował powiat, stanowiły mienie jednostki samorządowej – argumentował radny Świtała.

Reklama
Grzegorz ŚwitałaGrzegorz Świtała

Podobne stanowisko zajął radny Zdzisław Czucha, który kwestionował kompetencje komisji do podejmowania ostatecznego rozstrzygnięcia w tej sprawie.

- Komisja podjęła decyzję na podstawie dokumentów, jakie jej dostarczono. Taka jest moja opinia. My analizowaliśmy problem pisma pani wojewody, która zwróciła się do rady o rozpatrzenie sprawy. Uznaliśmy, że nie wolno czekać, dlatego wnioskowaliśmy o zwołanie sesji nadzwyczajnej. Z interpretacji wyroków Sądu Najwyższego wynikało dla nas, że mamy do czynienia z konfliktem prawnym, który wymaga rozpatrzenia – stwierdził radny Czucha.

Reklama
Zdzisław CzuchaZdzisław Czucha

Dodał także, że jego zdaniem teraz sprawa powinna zostać przeanalizowana przez wojewodę pomorskiego jako organ nadzoru.

Pomimo podjęcia uchwały przez Radę Powiatu Kościerskiego, kwestia otrzymanej dotacji nadal budzi kontrowersje. Różne interpretacje prawne, niejasne rozgraniczenie kompetencji pomiędzy poszczególnymi szczeblami administracji oraz brak jednomyślności wśród samych radnych sprawiają, że temat może jeszcze wrócić na obrady.

Na razie uchwała przyjęta przez radnych zamyka postępowanie na poziomie samorządu. Ostateczna ocena sytuacji może jednak należeć do organów wyższego szczebla – w tym przypadku wojewody pomorskiego, który może zająć stanowisko w tej sprawie jako organ nadzoru.

Reklama

Do tematu będziemy wracać.

 

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Koscierski.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości