Nadal trwa postępowanie mające na celu wyjaśnienie przyczyn i okoliczności śmierci 64-latka, który najprawdopodobniej spadł z trzymetrowej naczepy, a następnie w wyniku odniesionych obrażeń zmarł. Jak potwierdza prokuratura, zapis monitoringu nie jest kompletny. Nie wynika to jednak z umyślnego działania, a ze sposobu działania systemu.
Prawdopodobnie pokrzywdzony spadł z około trzymetrowej naczepy, którą zabezpieczał przed transportem, jednak taka wersja wypadku wzbudza wątpliwości. Dokładną przyczynę wypadku miał wskazać monitoring, który został zabezpieczony przez kościerską prokuraturę.
- Prokuratura zabezpieczyła cały zapis monitoringu ze wszystkich kamer, który został poddany analizie przez biegłego z zakresu informatyki - tłumaczy zastępca prokuratora rejonowego w Kościerzynie, Mariusz Duszyński.
- To, że jakiś fragment nie został zarejestrowany wynika ze sposobu działania tego systemu. Nie ma dowodów na to, że był to wynik umyślnego działania kogokolwiek. Biegły z zakresu informatyki stwierdził, że system działa w ten sposób, dlatego kamery mogły nie zarejestrować pewnych momentów - podkreśla prokurator Duszyński.
Na najbliższe dni zaplanowano też wizję lokalną, która ma na celu sprawdzenie systemu monitoringu.
Do sprawy wrócimy.
Anna Lehmann
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze