Tragiczny wypadek w Nowej Karczmie ma dalszy ciąg procesowy. Prokuratura postawiła zarzuty kierowcy walca drogowego, wskazując, że miał on świadomość zarówno braku uprawnień do prowadzenia tego typu maszyny po drogach publicznych, jak i jej niesprawności technicznej. Śledczy podkreślają, że naruszenia przepisów mogły mieć kluczowy wpływ na przebieg zdarzenia.
Przypomnijmy, że do tragedii doszło 22 kwietnia w Nowej Karczmie, w rejonie drogi wojewódzkiej nr 226. Z ustaleń wynika, że 39-letni Paweł K., kierując walcem drogowym, stracił panowanie nad pojazdem. Maszyna uderzyła najpierw w zaparkowany samochód osobowy, a następnie w stalową konstrukcję zabezpieczającą. Przewrócony element uderzył w 23-letnią kobietę kierującą w tym miejscu ruchem.
- Jak ustalono, kierujący walcem drogowym był trzeźwy, natomiast nie posiadł uprawnień do prowadzenia tego rodzaju pojazdów po drogach publicznych. Ustalono również, że walec drogowy nie był sprawny technicznie o czym Paweł K. wiedział - informuje prok. Mariusz Duszyński, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Gdańsku.
Reklama
24 kwietnia mężczyzna został doprowadzony do Prokuratury Rejonowej w Kościerzynie, gdzie usłyszał zarzut spowodowania wypadku ze skutkiem śmiertelnym poprzez naruszenie zasad bezpieczeństwa w ruchu lądowym.
Podejrzany przyznał się do winy i złożył wyjaśnienia. Prokurator zastosował wobec niego środki zapobiegawcze o charakterze wolnościowym – dozór policji oraz poręczenie majątkowe.
Za zarzucany czyn mężczyźnie grozi kara od 6 miesięcy do 8 lat pozbawienia wolności.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Szkoda człowieka , a gdzie było kierownictwo? Ktoś wydał dyspozycję do wykonywania pracy na tym wraku.
Operator był świadomy że maszyna jest nie sprawna, ale szef kazał robić bo inaczej do domu , tak to działa
Ile chłopa jezdzi bez uprawnienia np na wózki widłowe, albo koparki. Wszystko dobrze póki nic się nie stanie.
Przecież on miał zakaz sądowy do prowadzenia pojazdów. A druga rzecz jak się jest operatorem w momencie wsiadania za stery to ty odpowiadasz za wszystko do tego zobowiązuje operatora OTC oraz wpisy w DTR. Procedura jest jedna i każdy operator powinien mieć to z tyłu głowy że każdy wypadek to prokurator u niego. Także odmowa pracy nie boli jedynie tylko będzie płacz pracodawcy bo odejdzie mu kilka tys za dzień, pracodawcy który defakto na końcu się wyprze jak dojdzie do wypadku. Sami se odpowiedzieć musicie czy pracodawca i ryzyko czy odmowa i pewne życie na wolność
Szkoda człowieka , a gdzie było kierownictwo? Ktoś wydał dyspozycję do wykonywania pracy na tym wraku.
Operator był świadomy że maszyna jest nie sprawna, ale szef kazał robić bo inaczej do domu , tak to działa
Ile chłopa jezdzi bez uprawnienia np na wózki widłowe, albo koparki. Wszystko dobrze póki nic się nie stanie.