Trwa śledztwo w sprawie śmiertelnego wypadku w pracy, do którego doszło na początku lipca w Kościerzynie. Obecnie trwa analiza zapisu monitoringu. Jak udało nam się dowiedzieć brakuje na nim kilku minut, które zakończyłyby wszelkie spekulacje dotyczące śmierci 64-latka.
Prawdopodobnie pokrzywdzony spadł z około trzymetrowej naczepy, którą zabezpieczał przed transportem, jednak taka wersja wypadku wzbudza wątpliwości. Dokładną przyczynę wypadku ma wskazać monitoring, który został zabezpieczony przez kościerską prokuraturę.
Jak udało nam się dowiedzieć zapis jest niekompletny. Najprawdopodobniej brakuje kilku minut z samego upadku, a z wcześniejszego obrazu miało wynikać, że mężczyzna zdążył zabezpieczyć transport i znajdował się już na ziemi. Zdaniem naszego informatora, jest więc niemożliwym, by 64-latek spadł z naczepy. Przeciw tej wersji wydarzeń mają przeczyć także obrażenia, które doznał pokrzywdzony.
Tych informacji nie potwierdzają jednak póki co śledczy.
- Obecnie trwa analiza zapisu monitoringu, która wykaże czy faktycznie brakuje kilku minut zapisu - informuje zastępca prokuratora rejonowego w Kościerzynie, Mariusz Duszyński.
Wszystko ma wyjaśnić się już wkrótce. Wyniki analizy zapisu monitoringu mają być znane za kilka tygodni.
Do sprawy wrócimy.
Anna Lehmann
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze