Nieszczęśliwie zakończył się poniedziałkowy dzień pracy dla jednego z pracowników kościerskiej firmy. Zabezpieczając ładunek 64-letnie mężczyzna spadł z naczepy z wysokości trzech metrów. Nieprzytomnego z urazem głowy został przewieziony do szpitala. W wyniku odniesionych obrażeń jednak zmarł.
W poniedziałek około godziny 15 doszło do wypadku w czasie pracy na terenie jednego z zakładów na ulicy Przemysłowej w Kościerzynie. Dokładne okoliczności nie są jeszcze znane. Ze wstępnych ustaleń wynika jednak, że pokrzywdzony spadł z naczepy, którą zabezpieczał przed transportem.
- Pracownik doznał ciężkiego uszkodzenia ciała w postaci urazu głowy. Natychmiast został przetransportowany do Szpitala Specjalistycznego w Kościerzynie. W wyniku doznanych obrażeń niestety zmarł w środę - informuje zastępca Prokuratora Rejonowego w Kościerzynie, Mariusz Duszyński.
Czy 64-latek spadł tak po prostu, w wyniku nieuwagi czy omdlenia? Co było bezpośrednią przyczyną zgonu? Tego jeszcze nie wiadomo. Odpowiedzi na te pytania ma dać sekcja zwłok, którą zaplanowano na piątek.
Zostało też wszczęte postępowania przygotowawcze mające wyjaśnić okoliczności zdarzenia. Stróżom prawa z Komendy Powiatowej Policji w Kościerzynie zlecono przeprowadzenie śledztwa pod nadzorem miejscowej prokuratury w kierunku przestępstwa z artykułu 220 § 1 kodeksu karnego tj. "kto, będąc odpowiedzialny za bezpieczeństwo i higienę pracy, nie dopełnia wynikającego stąd obowiązku i przez to naraża pracownika na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu podlega karze pozbawienia wolności do lat 3."
Prokuratura zleciła też zabezpieczenie nagrań z monitoringu. Jednak nie wiadomo jeszcze, czy monitoring obejmował miejsce, gdzie doszło do wypadku.
Anna Lehmann współpraca: Natalia Bobrowska
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze