W 2010 roku podczas szkolnej wycieczki ośmioletnia dziewczynka z Tuchomia spadła z wielbłąda na farmie w Garczynie. W wyniku upadku doznała urazu ręki. Za ból, konieczność przejścia dwóch operacji i wielomiesięczną rehabilitację sąd przyznał jej 50.000 zł zadośćuczynienia.
Do wypadku doszło pod koniec 2010 roku. Uczniowie z Tuchomia (gm. Żukowo) wybrali się na szkolną wycieczkę na farmę w Garczynie (gm. Liniewo), gdzie dzieciom zaproponowano przejażdżkę na wielbłądzie dwugarbnym. Niestety, gdy na grzbiecie zwierzęcia znajdowała się ośmioletnia dziewczynka, spłoszony wielbłąd zrzucił małą pasażerkę, która w wyniku upadku doznała poważnego urazu lewej ręki.
Lekarze stwierdzili złamanie nadkłykciowe kości łokciowej, w wyniku którego dziewczynka musiała przejść operację repozycji stawu łokciowego. Niestety, pomimo usztywnienia ręki, doszło do przemieszczenie fragmentu kości, w wyniku czego poszkodowana była poddana drugiej operacji. Na szczęście, dzięki kilkumiesięcznej rehabilitacji zarówno w domu jak i w szpitalu, dziewczynka odzyskała pełną sprawność ręki.
Sąd Apelacyjny w Gdańsku uznał odpowiedzialność właściciela farmy w Garczynie za skutki wypadku, którego przyczyną było niezapewnienie bezpieczeństwa małoletniej. Sąd stwierdził, że pozwany nie przygotował odpowiedniego siodła do jazdy, a żaden z pracowników jego farmy nie asekurował ośmiolatki podczas jazdy.
Biorąc pod uwagę fakt, że wypadek spowodował niesamowity ból, doprowadził do dwóch operacji oraz wielomiesięcznej rehabilitacji dziewczynki, sąd zasądził na rzecz poszkodowanej 30.000 złotych zadośćuczynienia za doznany ból i cierpienie oraz odsetki (razem ponad 50.000 złotych). Wyrok jest prawomocny.
- Odpowiedzialność właściciela farmy nie podlegała dyskusji. Pamiętajmy: podczas wakacji to na organizatorze spoczywa obowiązek zapewnienia bezpieczeństwa naszym pociechom. Wyrok jest o tyle istotny, że daje jasny sygnał właścicielom firm organizujących wypoczynek najmłodszym - na bezpieczeństwie dzieci nie można oszczędzać! - mówi Tomasz Rosa, Dyrektor Grupy Doradczej Prawno-Medycznej z Gdańska, prowadzącej sprawę.
oprac. Anna Lehmann
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze