Reklama

Od pomysłu do realizacji, czyli jak Polacy dali się zrobić "w konia"

Endriu i Tonia nie służą w kościerskiej policji, Mich i Rich z kolei nie trafią za kilka dni do komendy w Kartuzach. Był to nasz żart na Prima Aprillis. Dzięki współpracy i zaangażowaniu w realizację tego pomysłu Komendy Powiatowej Policji w Kościerzynie i Komendy Wojewódzkiej Policji w Gdańsku, w zamyśle mały żart, nabrał rozmachu i wkręcona została cała Polska.

1 kwietnia bez żartu - nie w naszej redakcji. W tym roku jednak postanowiliśmy wkręcić naszych Czytelników wraz z funkcjonariuszami policji. Nie sądziliśmy jednak, że temat nabierze aż takiego rozmachu. A wystarczył zaledwie jeden telefon.

Oczekiwaliśmy jedynie "wkręcającej" wypowiedzi, a przekonaliśmy się, że kreatywność stróżów prawa nie zna granic. Policjanci zaangażowali się w realizację pomysłu i zaaranżowali sytuację, by go urealnić. Pojawił się więc koń - który, jak się okazało po licznych publikacjach, przybrał wiele imion, i funkcjonariusz - rzecznik kościerskiej komendy, który dumnie prezentował "nowy nabytek" policjantów.

Na realizację żartu z chęcią przyzwoliła Komenda Wojewódzka Policji w Gdańsku, która we wtorkowy ranek rozpoczęła też propagować na całym Pomorzu nowość z Kościerzyny - konia, który nie tylko miał poprawić mobilność policji, ale być też pomocny przy badaniu kierujących na obecność w organizmie alkoholu i narkotyków.

Temat podchwyciły nie tylko pomorskie media, ale kościerska klacz pojawiła się też na łamach ogólnopolskich gazet i mówiły o niej najpopularniejsze stacje radiowe. Swój epizod Kościerzyna miała także w Panoramie. Z kolei za sprawą Komendy Głównej Policji koń, przybierając inne imiona i różne miejsca zamieszkania, stał się podstawą żartu dla mieszkańców południowej Polski.

I tak oto Polacy "dali się zrobić w konia", a jeśli nawet od razu "wyłapali", że to żart, na pewno na ich twarzach pojawił się uśmiech, a to przecież w Prima Aprillis liczy się najbardziej.

Z naszej strony chcieliśmy podziękować Komendzie Powiatowej Policji w Kościerzynie, a w szczególności komendantowi Andrzejowi Czai, rzecznikowi Piotrowi Kwidzińskiemu oraz Komendzie Wojewódzkiej Policji w Gdańsku za pomoc i zaangażowanie w realizację pomysłu.

Dziękujemy też właścicielowi Stajni Paluch w Kościerzynie - Wierzysko oraz oczywiście głównej postaci całego żartu - klaczy, której prawdziwe imię nie należy do najprostszych i niestety nie udało się nam go zapamiętać.

Podziękowania za poczucie humoru kierujemy również w kierunku kartuskiej komendy.

Ania, Bartek, Natalia
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Koscierski.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości