Wniosek o umorzenie postępowania z powodu niepoczytalności, internację oraz zakaz chowu i hodowli zwierząt skierowała prokuratura do Sądu Rejonowego w Kościerzynie. Jeśli sąd podzieli zdanie prokuratora to gospodarz nie trafi za kratki. Dalszy los zwierząt z owśnickiego gospodarstwa wciąż jest niepewny.
Dramat kilkudziesięciu zwierząt wyszedł na jaw w kwietniu. O martwych i konających zwierzętach na terenie gospodarstwa zaalarmowani zostali Inspektorzy Ogólnopolskiego Towarzystwa Ochrony Zwierząt "Animals", którzy doprowadzili do odebrania wycieńczonych krów i owiec gospodarzowi.
W czerwcu właścicielowi gospodarstwa postawione zostały zarzuty znęcania się nad zwierzętami, poprzez zaniedbania w opiece nad nimi. Od tego czasu trwało postępowanie mające na celu między innymi ustalenie stanu zdrowia psychicznego rolnika w trakcie popełnienia czynu.
Z końcem października, po uzyskaniu opinii biegłych psychologów i psychiatrów, która wskazywała jednoznacznie, iż 74-letni gospodarz nie był poczytalny w chwili popełnienia zarzucanego mu przestępstwa, Prokuratura Rejonowa w Kościerzynie wystosowała do sądu wniosek o umorzenie postępowania, internację oraz o orzeczenie przez sąd zakazu prowadzenia przez podejrzanego działalności polegającej na chowie i hodowli zwierząt.
Jeśli więc sąd podzieli zdanie prokuratury to 74-latek nie zostanie skazany za znęcanie się nad hodowanymi przez siebie zwierzętami i uniknie kary pozbawienia wolności. Trafić może jedynie na leczenie w zamkniętym ośrodku.
Co stanie się ze zwierzętami, które przeżyły gehennę i od kwietnia znajdują się pod opieką innych rolników? Jeśli sąd zdecyduje o umorzeniu postępowania, to nie będzie miał możliwości odebrania gospodarzowi zwierząt. Ustawa o ochronie zwierząt wyraźnie precyzuje bowiem, że możliwe jest to wyłącznie w przypadku skazania za znęcanie. W tej sytuacji owce i krowy trafiłyby z powrotem do znęcającego się nad nimi właściciela, który zgodnie z postanowieniem sądu nie mógłby sprawować nad nimi opieki.
Wyjście z tej sytuacji próbują znaleźć władze gminy Kościerzyna.
- Zastanawiamy się nad znalezieniem najlepszego rozwiązania, które pozwoli uniknąć podobnych sytuacji w przyszłości. Dlatego rozważamy wystąpienie przez Gminny Ośrodek Pomocy Społecznej do sądu w sprawie ustanowienia kuratora dla gospodarza z Owśnic. Osoba ta mogłaby podejmować pewne decyzje dotyczące zwierząt, które póki co są własnością rolnika - mówi wójt gminy Kościerzyna Grzegorz Piechowski.
Decyzji Sądu Rejonowego w Kościerzynie w tej sprawie spodziewać możemy się najwcześniej za miesiąc.
Do tematu wrócimy.
Justyna Marszk
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze