Reklama

Żona zmarłego pacjenta oskarżała szpital o niewłaściwą opiekę - jest decyzja śledczych

Gdańscy śledczy umorzyli śledztwo w sprawie narażenia pacjenta kościerskiego szpitala na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia oraz nieumyślnego spowodowania śmierci. Stwierdzili bowiem, że w przypadku mieszkańca Brodnicy Górnej, który zmarł przed dwoma laty w Szpitalu Specjalistycznym w Kościerzynie, nie doszło do tzw. błędu medycznego.

Przypomnijmy, że mieszkaniec Brodnicy Górnej zmarł przed dwoma laty. Do kościerskiego szpitala trafił na początku lipca 2015 roku, od razu na stół operacyjny. Przez trzy tygodnie personel, jak relacjonowała rodzina, zakazywał najbliższym kontaktu z pacjentem. Dopiero po interwencji dziennikarzy, pani Halina mogła odwiedzić męża. Dwa dni później zmarł. Wdowa oskarżyła szpital o niewłaściwą opiekę nad jej mężem.

W efekcie kościerska prokuratura wszczęła śledztwo w kierunku narażenia człowieka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu oraz nieumyślnego spowodowania śmierci.

W wyniku reorganizacji i przekształcenia prokuratur apelacyjnych w regionalne, wyodrębniono w nich specjalne działy, między innymi dział ds. błędów medycznych. I właśnie śledczy z tego wydziału zajęli się wyjaśnieniem okoliczności i przyczyn śmierci pacjenta Szpitala Specjalistycznego w Kościerzynie.

Kluczowa w podjęciu decyzji była opinia biegłych z Katedry i Zakładu Medycyny Sądowej w Poznaniu, którzy mieli określić okoliczności i przyczyny zgonu pacjenta. 30 listopada prokurator podjął decyzję o umorzeniu śledztwa wobec braku znamion czynu zabronionego.

- Ustalenia procesowe wskazują na to, że działania lekarzy były prawidłowe. W tym przypadku nie może być mowy o zaniedbaniach w ich działaniu lub o tzw. błędzie medycznym. Takie stanowisko prokuratora koresponduje też z opinią biegłych, którzy stwierdzili, że lekarze opiekujący się chorym "zrobili wszystko, co było w tej sytuacji możliwe, a ich działania były zgodne z zasadami sztuki lekarskiej" - mówi prokurator Maciej Załęski, rzecznik Prokuratury Regionalnej w Gdańsku.

Postanowienie jest nieprawomocne.

AL
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Strassburg! - niezalogowany 2018-01-05 13:05:54

    Dodam jeszcze że dziwne było to że pacjent przed śmierćia miał szyta ranę na czole a po dwóch latach od jego śmierci rodzina się dowiedziała że miał w dwóch miejscach złamany kark rodzina podejzewa ze wypadl z łóżka ponieważ dzień przed śmiercią leżał na wznak i miał dziwnie przechylona głowę na bok.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Pyskata - niezalogowany 2018-01-05 12:58:25

    Żona zmarłego wzywała Policję do Szpitala w Koscierzynie lecz to było na nic bo lekarze mają zawsze rację! Musiała też do Szpitala wezwać Panią Notariusz ponieważ zaginęło upoważnienie do wglądu w dokumentacjie medyczna pacjeta Pani Notariusz wSzpitalu wKoscierzynie oszukała żonę pacjeta dając jej ustne upoważnienie. Pisemne miało kosztować 200 zł a ustne Pani Notariusz dała gratis ze względu na przykra sytuacje jak mówiła i zapewniała że ustne upoważnienie się liczy co było nie prawdą następnego dnia Pani Notariusz Magdalena wszystkiego się wyparła lecz z tego co nam wiadomo została również nagrana na dyktafonie

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    ja - niezalogowany 2017-12-17 00:13:09

    hmm, a wiec co sie działo z pacjentem przez te trzy tygodnie ? dlaczego zona nie wezwała policji, skoro nie mogła odwiedzac meza ? to jakiś absurd

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Koscierski.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości