Reklama

Prokuratura Regionalna wyjaśni przyczynę śmierci dwojga kościerskich pacjentów

Śledczy z samodzielnego działu ds. błędów medycznych w Prokuraturze Regionalnej w Gdańsku wyjaśniają okoliczności i przyczyny śmierci zarówno pięcioletniej dziewczynki, która zmarła w kościerskim szpitalu w kwietniu br., jak również zmarłego w ubiegłym roku mężczyzny, którego żona oskarża tutejszą placówkę o niewłaściwą opiekę.

W wyniku reorganizacji i przekształcenia prokuratur apelacyjnych w regionalne, wyodrębniono w nich specjalne działy, między innymi dział ds. błędów medycznych. Śledczy właśnie tego wydziału zajmą się wyjaśnieniem okoliczności i przyczyn śmierci dwojga pacjentów Szpitala Specjalistycznego w Kościerzynie.

- Obie sprawy zostały przekazane do Prokuratury Regionalnej w związku z powstaniem samodzielnego działu ds. błędów medycznych. Od początku lipca przejęto ponad 50 podobnych postępowań przygotowawczych - wyjaśnia prokurator Maciej Załęski.

Chodzi o sprawę zgonu pięciolatki z gminy Stężyca, która na początku kwietnia trafiła do kościerskiej placówki. Dziewczynka gorączkowała i wymiotowała. W chwili przyjęcia lekarze ocenili jej stan jako średni. Kilka godzin później gwałtownie się jednak pogorszył. Lekarze zdecydowali o przetransportowaniu jej śmigłowcem Lotniczego Pogotowia Ratunkowego na dziecięcy oddział intensywnej opieki medycznej w Gdańsku. Gdy śmigłowiec czekał już na lądowisku, serce dziewczynki zatrzymało się. Lekarze podjęli reanimację, ale niestety nie udało się już przywrócić funkcji życiowych 5-latce. Wstępnie podano, że przyczyną śmierci dziewczynki była sepsa.

Informację o zgonie dziewczynki Szpital Specjalistyczny w Kościerzynie przekazał kościerskiej prokuraturze. Jeszcze tego samego dnia śledczy przesłuchali rodziców pięciolatki. Prokurator zadecydował o wszczęciu śledztwa w kierunku popełnienia błędu lekarskiego.

- W dalszym ciągu trwa oczekiwanie na opinię biegłych, której wydanie biegli uzależnili od uzyskania wyników dodatkowych badań histopatologicznych. Dotąd tych wyników nie uzyskano - informuje rzecznik prasowy Prokuratury Regionalnej w Gdańsku.

Drugie z postępowań dotyczy śmierci mieszkańca Brodnicy Górnej. Mężczyzna zmarł w ubiegłym roku. Do kościerskiego szpitala trafił na początku lipca ub., od razu na stół operacyjny. Przez trzy tygodnie personel zakazywał rodzinie kontaktu z pacjentem. Dopiero po interwencji dziennikarzy, pani Halina mogła odwiedzić męża. Dwa dni później zmarł. Wdowa oskarżyła szpital o niewłaściwą opiekę nad jej mężem. W efekcie prokuratura wszczęła śledztwo w kierunku narażenia człowieka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia labo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu oraz nieumyślnego spowodowania śmierci.

- W tej sprawie także trwają oczekiwania na opinie biegłych. Materiały w dalszym ciągu znajdują się w Katedrze i Zakładzie Medycyny Sądowej w Poznaniu i oczekujemy na decyzję odnośnie możliwości wykonania przez ten ośrodek kompleksowej opinii dotyczącej okoliczności i przyczyny zgonu pacjenta - podaje prokurator Załęski.

Do sprawy wrócimy.

AL
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Koscierski.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości