Reklama

Sędzia Janusz K. nie orzeka od siedmiu lat, ale pensję pobiera

Na 10 grudnia wyznaczono pierwszą rozprawę wznowionego procesu przeciwko sędziemu Januszowi K. Mimo iż od siedmiu lat nie orzeka i pozostaje zawieszony w czynnościach służbowych, co miesiąc pobiera wynagrodzenie w wysokości 65 proc. Dodajmy, że poprzedni proces, który zakończył się nieprawomocnym wyrokiem skazującym, trwał cztery lata.

Przypomnijmy, że sprawa Janusza K. ujrzała światło dzienne w 2008 roku. Kościerski sędzia oskarżony został o przyjęcie 140 tysięcy złotych łapówki w zamian za odstąpienie od wydania skazującego wyroku. Pieniądze oskarżonemu przez dziesięć lat miał przekazywać jeden z kościerskich biznesmenów, który popadł w konflikt z prawem.

Prokuratura oskarżyła go również o sporządzenie projektu apelacji na korzyść innych oskarżonych, których wcześniej sądził, w zamian za co miał przyjąć warte 300 złotych ryby w galarecie i przez pięć dni korzystać z użyczonego przez oskarżonych osobowego mercedesa.

Ponadto w 2006 roku Janusz K. orzekał w sprawie Marcina P. Za popełnione przestępstwo prezesowi Amber Gold groziła kara od pół roku do ośmiu lat więzienia, a otrzymał jedynie niewielką grzywnę, co więcej nie miał nawet obowiązku naprawienia szkody.

W czerwcu ubiegłego roku sędzia Janusz K. po kilkuletnim procesie przed Sądem Rejonowym w Koszalinie usłyszał wyrok skazujący. Został skazany na karę pięciu lat pozbawienia wolności. Orzeczono wobec niego również karę grzywny w wysokości 400 stawek dziennych po 150 zł oraz przepadek osiągniętej korzyści majątkowej.

Od wyroku się jednak odwołał. Sąd Okręgowy w Koszalinie dostrzegł sporo uchybień, w tym głównie naruszenie prawa oskarżonego do obrony.

- Sąd zaczął się bowiem spieszyć z zakończeniem procesu. Po całodziennej rozprawie, która trwała już około 10 godzin, sąd zdawał się na zakończenie procesu, mimo wniosków oskarżonego o odroczenie mów końcowych do następnego dnia. Tym bardziej, że początkowo sąd nie zamierzał w tym dniu kończyć procesu, a trwał on kilka lat i oskarżony powinien mieć czas na jego podsumowanie - podkreślał wówczas rzecznik SO w Koszalinie, Sławomir Przykucki.

W konsekwencji proces przeciwko Januszowi K. ruszy od początku. Przed pierwszą rozprawą zaplanowano jednak posiedzenie organizacyjne. Pierwsze z nich miało odbyć się we wrześniu. Nie odbyło się jednak, bo oskarżony kilka dni przed nim złożył wniosek o przyznaniu mu obrońcy z urzędu, a ten po jego wyznaczeniu nie zdążył zapoznać się z aktami. Kolejne zaplanowano na 29 października. Podczas niego wyznaczono termin rozprawy na 10 grudnia.

Dodajmy, że sędzia Janusz K. został zawieszony w czynnościach służbowych. Od siedmiu lat więc nie orzeka, ale co miesiąc pobiera wynagrodzenia.

- Zgodnie z przepisami ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. Prawo o ustroju sądów powszechnych pobiera wynagrodzenie obniżone o 35 proc. - informuje rzecznik Sądu Okręgowego w Gdańsku, Tomasz Adamski.

Do sprawy wrócimy.

AL
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    yogizkartuz - niezalogowany 2015-11-06 01:29:20

    Nie on jeden. Podobno były prokurator z Kartuz też się tak ustawił. Ale zawsze o nim mówili bardzo brzydko. Zresztą mówią do dziś niecenzuralnie.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Predator - niezalogowany 2015-11-05 13:14:23

    Załóżmy , że zarabiał 8 tys zł miesięcznie to teraz pobiera sobie ponad 5 tys , i po co pracować ?

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Koscierski.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości