Reklama

Proces byłego sędziego Janusza K. ruszy od początku

Sąd Okręgowy w Koszalinie uchylił orzeczenie pierwszej instancji w sprawie byłego kościerskiego sędziego Janusza K., który przed rokiem usłyszał wyrok skazujący go na pięć lat bezwarunkowego pozbawienia wolności. Uznał bowiem, że Sąd Rejonowy w Koszalinie naruszył prawo oskarżonego do obrony odnośnie przygotowania się do mowy końcowej.

Przypomnijmy, że sprawa Janusz K. ujrzała światło dzienne w 2008 roku. Kościerski sędzia oskarżony został o przyjęcie 140 tysięcy złotych łapówki w zamian za odstąpienie od wydania skazującego wyroku. Pieniądze oskarżonemu przez dziesięć lat miał przekazywać jeden z kościerskich biznesmenów, który popadł w konflikt z prawem.

Prokuratura oskarżyła również sędziego o sporządzenie projektu apelacji na korzyść innych oskarżonych, których wcześniej sądził, w zamian za co miał przyjąć warte 300 złotych ryby w galarecie i przez pięć dni korzystać z użyczonego przez oskarżonych osobowego mercedesa.

Dodajmy też, że w 2006 roku orzekał w sprawie Marcina P. Za popełnione przestępstwo prezesowi Amber Gold groziła kara od pół roku do ośmiu lat więzienia, a otrzymał jedynie niewielką grzywnę, co więcej nie miał nawet obowiązku naprawienia szkody.

W czerwcu 2014 roku sędzia Janusz K. po kilkuletnim procesie przed Sądem Rejonowym w Koszalinie usłyszał wyrok skazujący. Został skazany na karę pięciu lat pozbawienia wolności. Orzeczono wobec niego również karę grzywny w wysokości 400 stawek dziennych po 150 zł oraz przepadek osiągniętej korzyści majątkowej.

Były sędzia nie zgadzał się z wyrokiem i odwołał się do Sądu Okręgowego w Koszalinie. W efekcie proces przeciwko niemu ruszy od początku.

- Sąd dostrzegł sporo uchybień, z tymże część z nich można było naprawić w instancji odwoławczej, między innymi dokonań zmiany kwalifikacji prawnej. Zasadniczym powodem takiej decyzji jest jednak to, że naruszono prawo oskarżonego do obrony - mówi rzecznik Sądu Okręgowego w Koszalinie, Sławomir Przykucki.

- Sąd zaczął się bowiem spieszyć z zakończeniem procesu. Po całodziennej rozprawie, która trwała już około 10 godzin, sąd zdawał się na zakończenie procesu, mimo wniosków oskarżonego o odroczenie mów końcowych do następnego dnia. Tym bardziej, że początkowo sąd nie zamierzał w tym dniu kończyć procesu, a trwał on kilka lat i oskarżony powinien mieć czas na jego podsumowanie - kontynuuje.

Czy na prawomocny wyrok byłego sędziego będziemy musieli czekać kolejne kilka lat? Sędzia Sławomir Przykucki uważa, że nie.

- Naszym zdaniem nie wszystkie dowody trzeba przeprowadzać bezpośrednio. Tak na prawdę jest tylko kilka osób do bezpośrednio przesłuchania. Większość dowodów sąd będzie mógł jedynie odczytać. Tym razem proces nie powinien trwać już kilka lat - stwierdza rzecznik SO w Koszalinie.

Do sprawy wrócimy.

AL
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    RobinHut - niezalogowany 2015-06-21 19:26:54

    Akurat ten jako były sędzia wie doskonale jak pokonać nieudolne sądy ;)

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    resrim - niezalogowany 2015-06-20 12:17:42

    Swój swojego nie ugryzie. Takie są polskie kryteria sprawiedliwości. Pewnych grup społecznych prawo nie obowiązuje.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Koscierski.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości