Reklama

Czerniki. Drastyczna sprawa w sądzie. Lista świadków liczy aż 68 osób

Przed Sądem Okręgowym w Gdańsku trwa proces w jednej z najbardziej wstrząsających spraw kryminalnych ostatnich lat w regionie. Na ławie oskarżonych zasiadają ojciec i córka – 56-letni Piotr G. oraz 22-letnia Paulina G. Postępowanie dotyczy zabójstwa noworodków w miejscowości Czerniki w gminie Stara Kiszewa.

Według ustaleń śledczych Piotr G. miał dopuszczać się kazirodczych relacji ze swoimi córkami. Z tych związków urodziło się troje dzieci, które – jak twierdzi prokuratura – mężczyzna pozbawił życia tuż po narodzinach. Śledczy ustalili również, że miał on współżyć z jedną z córek jeszcze w okresie jej niepełnoletności, kilkakrotnie zgwałcić inną córkę, a także znęcać się psychicznie i fizycznie nad jedenaściorgiem swoich dzieci.

22-letnia Paulina G. odpowiada natomiast za pomoc w zabójstwie dwojga swoich dzieci oraz za kazirodztwo.

Reklama

Proces przy drzwiach zamkniętych

Z uwagi na wyjątkowo drastyczny charakter sprawy sąd zdecydował o wyłączeniu jawności postępowania. Oznacza to, że rozprawy odbywają się bez udziału publiczności i mediów.

Sprawa jest bardzo obszerna – akta liczą aż 14 tomów. Dotychczas przed sądem odbyło się sześć rozpraw. Na początku procesu oskarżeni złożyli wyjaśnienia, po czym sąd przystąpił do przesłuchiwania świadków.

- Postępowanie w sprawie przeciwko Piotrowi G. i Paulinie G. nadal jest w toku. Sprawa jest obszerna, akta liczą 14 tomów. Dotychczas odbyło się 6 rozpraw, w trakcie których oskarżeni złożyli wyjaśnienia, a następnie sąd rozpoczął przesłuchiwanie świadków. Prokurator wniósł o przesłuchanie w takim charakterze 68 osób. Tylko część świadków została już przesłuchana. Sąd planuje kontynuować przesłuchiwanie świadków na kolejnych rozprawach. Obecnie zaplanowane są trzy terminy rozprawy, jeden w marcu i dwa w kwietniu – informuje sędzia Mariusz Kaźmierczak, rzecznik prasowy Sądu Okręgowego w Gdańsku do spraw karnych.

Reklama

Lista świadków jest bardzo długa, dlatego proces wciąż znajduje się na wczesnym etapie. W najbliższych miesiącach sąd będzie kontynuował ich przesłuchiwanie.

Grozi im dożywocie

Za zarzucane czyny obojgu oskarżonym grozi kara dożywotniego pozbawienia wolności.

Równolegle przed sądem w Kościerzyna toczyła się inna sprawa związana z tymi wydarzeniami, w której Paulina G. występowała jako osoba pokrzywdzona. Postępowanie zakończyło się już na pierwszej rozprawie. Piotr G. złożył wówczas wniosek o dobrowolne poddanie się karze.

Reklama

Sąd uznał go winnym zarzucanych czynów i wymierzył mu łączną karę trzech lat i sześciu miesięcy więzienia. Orzeczono również nawiązkę na rzecz pokrzywdzonej w wysokości 10 tysięcy złotych.

 

 

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 12/03/2026 09:26
Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Wandzia99 - niezalogowany 2026-03-12 18:47:04

    Zwracam sie do autora artykułu. Z bezpośrednim pytaniem kiedy doczekamy sie obszerne artykułu z wywiadem z urzednikami, kuratorami, policjantami, sędziami i innymi ludzmi którzy BYLI tam w tym domu. Ktory robili kontrolę i podpisywali papier ZE NIE WIDZA NIEPRAWIDLOWOSCI. Mały domek, 12 dzieci, to na poerwszy rzut oka widac ze potrzebna pomoc ale przez lata każdy kto mial styczność z tymi ludzmi zawinił i zawinial przez laty. Dodam jeszcze nauczycieli z Polaszek i Kiszewy, tych od nauczania specjalnego tez. Oni za to nie odpowiedzą. A byli, a widzieli, rozmawiali osobiscie. To byłaby sprawiedliwość dla wszystkich pokrzywdzonych w tej kwestii. System zawiódł.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Adam - niezalogowany 2026-03-13 10:08:45

    To nie system to ludzie są winni. Rozwiązać w cholerę ten cały MOPS, MOPR czy jak tam się ta banda zwie.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Wandzia99 - niezalogowany 2026-03-15 22:47:25

    Jacy ludzie? Możemy oczekiwać sprawiedliwości po nazwisku ale ona nigdy nie nastąpi. Każdego urzędnika wzywać do publicznego wyjaśnienia? Nic to nie da. System jest chory. Kazdy wiedział ze jest zle. Kazdy mam na mysli nauczyciele widzący dzieci codziennie, panie dający kanapkę i panie wstawiające 1 za brak podręcznika. Urzędnicy z opieki którzy przychodzili do domu i włodarze podpisujący wnioski. Lekarz ktory badał i wypisał papier zeby zatuszować. Policjanci którzy byli na podworku co rusz. Chce miec nadzieje ze takich przypadków nie ma ale kto to wie skoro system zle działa i nie pomaga ofiarom jak należy.

    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Koscierski.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości