Prokuratura Rejonowa Gdańsk-Śródmieście sprawdzi czy starosta kościerski Piotr Lizakowski przekroczył uprawnienia i poświadczył wraz z wicestarostą i skarbnikiem nieprawdę w dokumentach. Zawiadomienie o możliwości popełnienia przez niego przestępstwa w sprawie przelania środków z projektu "Moja Firma w Sercu Kaszub" na konto podstawowe urzędu złożyło dwoje radnych. Śledczy ze Starogardu Gdańskiego zajmą się z kolei przedmiotem zawiadomienia złożonego przez starostę przeciwko Katarzynie Cichosz.
Przypomnijmy, że zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa przez starostę jest pokłosiem złożenia na niego skargi przez Naczelnik Wydziału Rozwoju. Katarzyna Cichosz zarzuciła swojemu przełożonemu wykorzystanie środków unijnych niezgodnie z przeznaczeniem. Chodzi tu o projekt "Moja Firma w Sercu Kaszub". Środki na jego realizację z konta transferowego trafiły na podstawowy rachunek urzędu, choć powinny zostać przelane na konto do obsługi projektu. "Pożyczone" pieniądze zostały wykorzystane na wypłatę tzw. "trzynastek" dla pracowników.
Sprawę do kościerskiej prokuratury skierowało dwoje radnych: Lucyna Przewodowska i Dariusz Janta. Rajcy złożyli zawiadomienie o możliwości popełnieniu przestępstwa m.in. przez starostę kościerskiego o czyn z art. 231 ust. 1 kk, 271 § 1 kk, a więc przekroczenie uprawnień i poświadczenie nieprawdy w dokumencie oraz zwrócili uwagę na niezasadne i przedwczesne zwolnienie naczelnik Katarzyny Cichosz, która złożyła na niego skargę w tej sprawie.
Z uwagi na zapewnienie obiektywizmu w tym postępowaniu kościerska prokuratura postanowiła wyłączyć się z prowadzenia dochodzenia i przekazała akta do Prokuratury Okręgowej w Gdańsku celem wyznaczenie innej jednostki do wyjaśnienia sprawy.
Jak informuje rzecznik Prokuratury Okręgowej w Gdańsku, Grażyna Wawryniuk, sprawą zajmie się Prokuratura Rejonowa Gdańsk-Śródmieście.
Prokuratura Rejonowa w Kościerzynie postanowiła wyłączyć się także z prowadzenia postępowania zainicjowanego zawiadomieniem złożonym przez starostę kościerskiego przeciwko Katarzynie Cichosz. Starosta stawia byłej naczelnik wydziału rozwoju aż siedem zarzutów, które głównie dotyczą złamania podstawowych obowiązków pracowniczych. Wśród nich m.in. przywłaszczenie mienia (służbowego komputera), uzyskania danych, do których nie powinna mieć dostępu, czy pomówienie.
Tą sprawą, jak mówi prokurator Grażyna Wawryniuk, zajmie się Prokuratura Rejonowa w Starogardzie Gdańskim.
Do sprawy wrócimy.
Anna Lehmann
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze