Kościerska prokuratura umorzyła śledztwo w sprawie możliwości przekroczenia uprawnień przez zarząd powiatu w związku z modernizacją Domu Pomocy Społecznej w Cisewiu. Radni nie mieli jednak czasu by złożyć zażalenie, gdyż informacja o takim finale postępowania dotarła do nich po czasie. Starosta nie powiadomił na czas radę, a prokurator umarzając śledztwo, zdaniem radnej Przewodowskiej, zakpił sobie z rady i komisji rewizyjnej.
Siódmego listopada br. do powiatu trafiło pismo z prokuratury informujące o umorzeniu śledztwa w tej sprawie. Zgodnie z prawem stronom przysługiwało siedem dni na złożenie ewentualnego zażalenia. Jednak do komisji rewizyjnej pismo trafiło dopiero 15 listopada, a więc już po terminie.
- Można było złożyć zażalenie do organu właściwego, a pan starosta uniemożliwił to. Dlaczego pismo trafiło do komisji rewizyjnej dopiero 15 listopada - pytała radna Przewodowska, która miała także spore uwagi do prowadzącego śledztwo prokuratora.
- Uzasadnienie pana prokuratora Romana Żywickiego budzi niesamowite wątpliwości. Na 1,5 godziny czytania nieprawidłowości wykrytych w Domu Pomocy Społecznej w Cisewiu, pan prokurator chyba sobie z nas wszystkich zakpił. Umorzył śledztwo nawet nie uzasadniając tego. Uważam, że działanie tutejszej prokuratury i sądu jest.... Nie mam nawet słów na to. Uważam, że pan prokurator zasiedział się w budynku za 14 mln i nawet pisać mu się nie chce. Takie uzasadnienie przysłać, to jest kpina. Pan prokurator zakpił sobie z Rady powiatu i komisji rewizyjnej - mówiła.
Członek zarządu Dariusz Janta, postanowił jednak nie zostawiać tak sprawy. Złożył wniosek do Sądu Rejonowego w Kartuzach o przywrócenie terminu na złożenie zażalenia na umorzenie postępowania.
Do sprawy wrócimy.
Anna Lehmann
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze