Marzena J. ponownie stanie przed Sądem Okręgowym w Gdańsku, gdzie będzie odpowiadała za zabójstwo swojego 36-letniego konkubenta. Do zdarzenia doszło 14 lutego 2015 roku. Między partnerami miało dojść do kłótni. 45-latka dźgnęła swojego konkubenta nożem. Ten kilka godzin później zmarł w szpitalu. W listopadzie sąd co prawda uniewinnił ją od stawianych jej oskarżeń, jednak na skutek apelacji prokuratury, Sąd Apelacyjny w Gdańsku zadecydował, że proces ruszy od nowa.
Przypomnijmy, że do tragedii doszło w ubiegłoroczne Walentynki. Pomiędzy dwojgiem znajomych doszło do kłótni. 45-letnia kobieta dźgnęła nożem swojego 36-letniego konkubenta. Zadane rany okazały się śmiertelne. Mężczyzna zmarł zaledwie kilka godzin od przyjęcia do szpitala. Kobieta w chwili zatrzymania była pijana. Miała 2,5 promila w wydychanym powietrzu.
Na wniosek prokuratury sąd zastosował wobec niej środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztu. 45-latka została postawiona w stan oskarżenia. Usłyszała zarzut zabójstwa. Kobieta złożyła wyjaśnienia. Przyznała się do uczestnictwa w zdarzeniu, ale nie do zabójstwa.
Po czteromiesięcznym procesie sąd uniewinnił Marzenę J. od stawianych jej oskarżeń. Uznał bowiem, że 45-latka działała w obronie własnej. Z takim finałem sprawy nie zgadzała się kościerska prokuratura, która złożyła apelację.
- Sąd Apelacyjny uwzględnił apelację prokuratury w całości. Wnosiliśmy o uchylenie wyroku i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania do Sądu Okręgowego w Gdańsku, ponieważ nie zgadzaliśmy się z oceną dokonaną przez sąd, że była to obrona konieczna - informuje szef kościerskiej prokuratury, Mariusz Duszyński.
W efekcie proces ruszy od początku.
AL
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze