Od niemal połowy października kościerscy sędziowie nie orzekają. Początkowo ich sprawy przejmowali sędziowie z Kartuz, jednak braki kadrowe w kartuskim sądzie spowodowały, że większość rozpraw zostało przełożonych dopiero na luty. Sytuacja może zmienić się 28 stycznia, kiedy to Sąd Najwyższy ponownie zajmie się sprawą reformy Gowina.
Przypomnijmy, że całe zamieszanie i paraliż kościerskich wydziałów zamiejscowym to skutek reformy Gowina. Sąd Najwyższy w lipcu uznał bowiem, że prawo do przeniesienia sędziów przysługuje jedynie ministrowi. Tymczasem decyzję o przeniesieniu sędziów w związku z reorganizacją sądów podpisał nie szef resortu, a wiceminister.
Początkowo sprawy w kościerskich wydziałach zamiejscowych w Kościerzynie rozpatrywali sędziowie z Kartuz, choć i tak zachodziła potrzeba przekładania i terminów rozpraw. Ostatnie braki kadrowe w kartuskim sądzie jednak jeszcze w większym stopniu sparaliżowały prace w Kościerzynie. W konsekwencji większość zaplanowanych spraw jest odraczana.
- Sytuacja kadrowa w Kartuzach pogorszyła się w związku z nieobecnością kilku sędziów związaną z problemami zdrowotnymi. Te możliwości są mniejsze niż kiedyś, dlatego też większość spraw jest przekładanych na przyszły rok na luty. W jakimś zakresie sędziowie jeżdżą do Kościerzyny, ale nie jest to możliwe w takim zakresie, jak było to możliwe na początku - tłumaczy prezes Sądu Rejonowego w Kartuzach, Wojciech Woszczyński.
- W Kartuzach w wydziale karnym praktycznie pracuje na razie dwóch sędziów, gdy normalnie jest ich sześcioro. Mamy takie braki kadrowe, które nie pozwalają nam, by w pełnym zakresie organizować zastępstwa w Kościerzynie. Sytuacja kadrowa jest u nas bardzo trudna - podkreśla.
Datą, kiedy sytuacja może się zmienić i sędziowie wydziałów zamiejscowych będą mogli ponownie orzekać bez zagrożenia uchylenia ich orzeczeń, jest 28 stycznia 2014 roku. Wówczas bowiem Sąd Najwyższy w pełnym składzie ponownie zajmie się sprawą przeniesionych sędziów.
Anna Lehmann
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze