Sprawa funkcjonariusza podejrzanego o dokonanie "innej czynności seksualnej" na 14-letniej dziewczynce nabiera rozpędu. Na chwilę obecną znane są szczegóły oskarżenia, a także wiadomo, że mężczyzna w chwili zarzucanego mu czynu miał być pod wpływem alkoholu. Wciąż pojawiają się jednak rozbieżności co do okoliczności popełnienia przestępstwa i miejsca zatrzymania podejrzanego.
O zatrzymaniu funkcjonariusza komendy Wojewódzkiej Policji w Gdańsku w związku z podejrzeniem molestowania 14-letniej dziewczynki pisaliśmy w poniedziałek. Wtedy do pisaliśmy, że mężczyzna został zatrzymany, nie przyznaje się do winy i oczekuje na decyzję sądu w sprawie aresztu. Na chwilę obecną wiadomo, że najbliższe trzy miesiące spędzi za kratkami, a w chwili popełnienia zarzucanego mu czynu był w stanie nietrzeźwości.
Sprawa ma bardzo medialny charakter i co rusz ogólnopolskie media przedstawiają nowe fakty.
Portal wp.pl podaje, że pomorski komendant wojewódzki zawiesił podejrzanego młodszego oficera oddziałów prewencji Marcina S. obowiązkach służbowych i wszczął procedurę wydalenia go ze służby. Dodaje także, że jest to funkcjonariusz z 20-letnim stażem pracy. Przytacza także słowa Joanny Kowalik Kosińskiej z Komendy Wojewódzkiej Policji w Gdańsku, która charakteryzując mężczyznę powiedziała, że "niczym szczególnym się wyróżniał, ale również nie był karany dyscyplinarnie".
Kolejne rewelacje usłyszeć można było w programie Fakty TVN. Sędzia Anna Grochal podała co dokładnie zarzuca się 41-latkowi.
-Wobec zatrzymanego Marcina S. podejrzanego o to, że doprowadził małoletnią do poddania się innej czynności seksualnej w postaci całowania jej po twarzy i szyi oraz dotykania w miejscach intymnych sąd postanowił zasądzić środek zapobiegawczy w postaci aresztowania tymczasowego na okres trzech miesięcy - mówiła w programie sędzia Sądu Rejonowego w Kartuzach.
Jak informuje z kolei dziennikbaltycki.pl w poniedziałek wyjaśnienia złożyła też pokrzywdzona nastolatka. W portalu przeczytać możemy także, że nieoficjalne informacje wskazują na to, że dziewczynka jest niepełnosprawna a osobą, która zawiadomiła o przestępstwie to jej siostra.
Rozbieżne informacje pojawiają się jednak co do samych okoliczności zatrzymania. portal gazeta.pl podaje, że mężczyznę przyłapali rodzice dziecka i że został on zatrzymany nie na gorącym uczynku, jak informował w innych mediach prokurator, ale na drodze za wsią.
Do sprawy wrócimy.
Justyna Marszk
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze