W nocy z piątku na sobotę młody mężczyzna zginął pod torami pociągu osobowego. Sprawa wzbudza wiele emocji, jeszcze więcej pytań. Prokuratura nie wyklucza udziału osób trzecich w jego śmierci.
Ciało mężczyzny na torowisku na obrzeżach Kościerzyny znalazł w sobotę około godziny 6 rano przypadkowy przechodzień. Przybyła na miejsce policja ustaliła tożsamość nieboszczyka. Okazał się nim 21-latek z Wielkiego Klincza.
Ze wstępnych ustaleń wynika, że mężczyzna najprawdopodobniej zginął kilka godzin wcześniej. Przyczyną zgonu było potrącenie przez pociąg. Dalszych szczegółów śledztwa policja nie chce ujawniać.
Prokuratura Rejonowa w Kościerzynie, która nadzoruje śledztwo policji, też nie podaje dużo informacji.
– Obecnie jesteśmy na etapie przesłuchiwania świadków – mówi Marian Paluszyński, prokurator rejonowy. – Nie możemy stwierdzić czy mężczyzna był pod wpływem alkoholu, czekamy na wyniki sekcji zwłok – dodaje.
Czy w śmierć mężczyzny zamieszane mogą być osoby trzecie? Prokurator odpowiada: - Tak, ale tego jeszcze nie potwierdziliśmy. Cały czas badamy sprawę.
Według nieoficjalnych informacji, policja wyklucza samobójstwo jako powód zgonu. Pobitego młodego mężczyznę najprawdopodobniej ktoś zostawił na torowisku na pewną śmierć.
Komentarze