Dyrektor Szpitala Specjalistycznego w Kościerzynie Zbigniew Krzywosiński odmówił redakcji portalu Koscierski.info udzielenia informacji publicznej. Sprawa trafiła więc na wokandę Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego, który uznał, że kierownictwo placówki naruszyło prawo odmawiając odpowiedzi.
W związku z gigantycznym zadłużeniem kościerskiego szpitala, ciągłymi zmianami dyrekcji, prowadzonymi postępowaniami prokuratorskimi oraz uzasadnionymi obawami pracowników co do przyszłości placówki, redakcja wystąpiła z wnioskiem o udzielenie informacji publicznej w zakresie listy osób zatrudnionych w szpitalu i zajmowanych przez nie stanowisk. Informacja ta pozwoliłaby na zweryfikowanie poziomu i zasadności zatrudnienia, które jest głównym czynnikiem generującym koszty szpitala.
Dyrektor Zbigniew Krzywosiński odmówił jednak udzielenia informacji zasłaniając się ochroną danych osobowych pracowników. Poprosiliśmy o ponowne rozpatrzenie wniosku wskazując, że nie było podstaw do odmowy udzielenia informacji, gdyż w szpitalu pracują osoby pełniące funkcje publiczne, których prawo do prywatności jest ograniczone. Nie zważając na te argumenty, dyrektor ponownie odmówił udostępnienia informacji. Poza ochroną danych osobowych odmowę swoją uzasadnił także tym, że wnioskowana informacja jest informacją przetworzoną, a redakcja nie wykazała interesu publicznego w jej uzyskaniu.
Powyższe decyzje dyrektora zaskarżyliśmy do sądu administracyjnego, który uznał, że zostało naruszone prawo do informacji publicznej. Sąd stwierdził, że z akt postępowania nie wynika, aby dyrektor przeprowadził jakiekolwiek postępowanie wyjaśniające, czy w stosunku do jakichkolwiek osób zatrudnionych w szpitalu prawo do prywatności jest ograniczone. W decyzji dyrektora zabrakło także oznaczenia podmiotów, których dobra chronił odmawiając udostępnienia informacji. Dyrektor nie wezwał także redakcji do wykazania interesu publicznego, choć miał taki obowiązek w momencie gdy stwierdził, że wnioskowana informacja jest informacją przetworzoną.
Zastanawiamy się jakie informacje chciał ukryć przed opinią publiczną Zbigniew Krzywosiński. Czyżby zapomniał, że powierzony mu w zarządzanie majątek jest majątkiem publicznym, tak jak środki z NFZ, które pokrywają działalność szpitala. Dziwne jest także to, że dane pracowników szpitala, które tak bardzo chciał chronić dyrektor, są jawnie opublikowane na stronie internetowej szpitala i tabliczkach np. przy gabinetach lekarskich. Lekarze, pielęgniarki i sam dyrektor są funkcjonariuszami publicznymi i z tego powodu ich prywatność w związku z wykonywanymi obowiązkami jest ograniczona.
Na podstawie wyroku WSA szpital będzie musiał ponownie rozpatrzyć wniosek redakcji oraz zapłacić koszty postępowania sądowego w wysokości 600 zł (nie licząc wynagrodzenia radcy prawnego reprezentującego szpital w sądzie), co z pewnością nie przyczyni się do zmniejszenia długu placówki.
Czy nowa dyrekcja będzie również łamała prawo? To się niedługo okaże.
Anna Lehmann, Bartosz Kitowski
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze