Reklama

Wystarczyły trzy minuty, by zadbać o wizerunek wójta gminy Karsin

Skandal, rzecz niepojęta, to się w głowie nie mieści – takie słowa padają z ust niektórych radnych gminy Karsin w kontekście ostatnich dwóch sesji, podczas których rozpatrywano skargę na wójta gminy Romana Brunke.

Sprawa dotyczy sesji, które zostały zwołane na 24 i 30 grudnia 2020 roku. Jednym z punktów tej pierwszej było podjęcie uchwały w sprawie rozpatrzenia skargi na wójta gminy Romana Brunke, złożonej przez jednego z mieszkańców gminy Karsin. Jak się dowiedzieliśmy, chodziło w niej o to, że został zbyt późno poinformowany przez władze gminy o planowanych zmianach stawek za wywóz nieczystości oraz o to, że przekazując powiadomienie o tym fakcie, jego zdaniem władze złamały przepisy Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych. Zmiany stawek weszły w życie w maju 2019 roku, a jak twierdzi mieszkaniec, informację w tej kwestii otrzymał w czerwcu tego samego roku. Ponadto, został o tym poinformowany w taki sposób, że urzędowy dokument włożono mu w drzwi garażowe, co umożliwiało jakiejkolwiek postronnej osobie zdobycie jego danych osobowych. Sprawą zajęła się Komisja Skarg, Wniosków i Petycji Rady Gminy Karsin. Jak powiedziała nam Kamila Cierzan-Czapiewska, członek wspomnianej komisji, z powodu różnych perturbacji, ten organ RG zajmował się skargą przez wiele miesięcy. Ostatecznie trafiła ona pod obrady Rady Gminy Karsin. I tu dotykamy sedna sprawy.

Byli za, a nawet przeciw

Reklama

Podczas sesji 24 grudnia przegłosowano uchwałę o zasadności złożonej skargi, co wprowadziło spore zamieszanie wśród radnych, którzy stanowią polityczne zaplecze wójta Romana Brunke w Radzie Gminy. W efekcie, odbyło się głosowanie drugiej uchwały o niezasadności złożonej skargi. O dziwo, ta uchwała również zdobyła większość głosów „za”, podobnie jak pierwsza.

- To co się stało podczas sesji 24 grudnia jest absolutnym skandalem. To się w głowie nie mieści, co się dzieje w tej gminie. To jest jakiś absurd i kuriozum, bo nie da się wytłumaczyć tego, że w przypadku głosowania jednej uchwały część radnych jest „za”, a chwilę później, te same osoby głosują zupełnie inaczej. Jako radni opozycji nie chcieliśmy brać udziału w tej szopce i farsie, dlatego wyszliśmy z sali – powiedziała nam Kamila Cierzan-Czapiewska.

Reklama

Konieczna korekta

Na tym jednak nie koniec sprawy skargi na wójta Romana Brunke, ponieważ na 30 grudnia zwołano nadzwyczajną sesję Rady Gminy, w której, w części uchwałodawczej znalazł się tylko jeden punkt dotyczący uchylenia uchwały  z dnia 24 grudnia w sprawie rozpatrzenia skargi na działalność wójta. Warto w tym miejscu podkreślić, że zawiadomienie o sesji jest datowane na 28 grudnia, jednak trudno było go szukać na stronie internetowej Urzędu Gminy Karsin. Ponadto, nadzwyczajna sesja nie była transmitowana na żywo, co jest ustawowym obowiązkiem. Postanowiliśmy w tej sytuacji zapytać wiceprzewodniczącego RG Bogdana Peplińskiego, który przewodniczył obradom z 24 i 30 grudnia, dlaczego doszło do zwołania nadzwyczajnej sesji, dlaczego nie było zawiadomienia na stronie UG i jaki był wynik głosowania.

Reklama

-  Podczas głosowania w dniu 24 grudnia doszło do pewnego zamieszania. Część radnych nie słyszała wszystkiego, bo zerwała się ulewa, ja też popełniłem błąd, bo nie odczytałem treści całej uchwały. Ponadto, opozycja się zbulwersowała i wyszła z sali. Na wniosek grupy 5 radnych zwołano sesję w dniu 30 grudnia, by poprawić uchwałę z poprzedniej sesji. Za uchyleniem uchwały zagłosowało 9 osób na 9 obecnych. Jeśli chodzi o brak zawiadomienia o zwołaniu sesji na stronie UG to rzeczywiście powinno ono się tam znaleźć. Trudno mi powiedzieć dlaczego się nie ukazało, może to wina jakiegoś urzędnika. Jestem zdziwiony, że nie doszło do transmisji na żywo, bo sprzęt był na sali obrad. Trudno mi się w tym momencie do tego odnieść – wyjaśnia Bogdan Pepliński.

Doszło do złamania prawa?

Reklama

Warto też dodać, że przedstawicieli opozycji nie było na ostatniej sesji.

- Nie mogło nas tam być, bo nie chcemy brać udziału w farsie, skoro 24 grudnia przegłosowano uchwałę o zasadności skargi na wójta. Mogę też potwierdzić, że sesja z 30 grudnia nie była transmitowana na żywo, o czym powiadomiłam służby prawne wojewody pomorskiego, które w rozmowie telefonicznej również potwierdziły, iż sesja nie była transmitowana, co jest niedopuszczalne. Biuro prawne wojewody poprosiło, by opisać całą sprawę, również to, co zdarzyło się na sesji 24 grudnia i formalnie przesłać dokumentację do Pomorskiego Urzędu Wojewódzkiego w Gdańsku – dodaje Kamila Cierzan-Czapiewska.

Reklama

Warto w tym miejscu przytoczyć opinię eksperta. Jak zaznacza w wywiadzie dla portalu Prawo.pl Bartosz Wilk z Zakładu Nauki Administracji Wydziału Prawa Uniwersytetu Warszawskiego, a także ekspert prawny Sieci Obywatelskiej Watchdog Polska, transmisja z sesji Rady Gminy jest ustawowym obowiązkiem, którego należy przestrzegać, a niestosowanie się do przepisu dającego mieszkańcom prawo dostępu do transmisji z sesji, a także udostępniania w internecie nagrania z obrad nie jest w porządku i narusza prawo.
 

Relacja się pojawiła, ale tylko jedna

Reklama

Dodajmy na koniec, że po rozmowie z Bogdanem Peplińskim, na stronie Urzędu Gminy Karsin pojawił się film z XX sesji Rady Gminy Karsin z dnia 30 grudnia 2020 roku. Trwa niespełna 3 minuty. Co ciekawe, jednak nadal nie ma tam relacji z sesji, która odbyła się 24 grudnia 2020 roku. 

Dowiedzieliśmy się nieoficjalnie, że w kuluarach mówi się o tym, że utrącenie uchwały o zasadności złożonej skargi na wójta gminy, było typowym zabiegiem marketingowym, którego celem było zadbanie o pozytywny wizerunek medialny Romana Brunke.

Reklama

 

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Mieszkaniec - niezalogowany 2020-12-30 13:02:58

    To jest jedno wielki farsa. Wójt który zawsze rządził ja dyktator. Ale co się dziwić ze jest wybierany, jak zobaczy się rodzinne kliki po zatrudniane. Tam jest jeden przekręt. A opozycja na czele z tą Panią C., to jest kpina. To gemba, która pcha się do koryta, aby jej rodzinka ma mieć wpływ na dojenie. Dlatego puki co, nie widzę nic dobrego dla Gminy.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • @@@ - niezalogowany 2020-12-30 13:43:09

    Dokładnie Rodzinny Urząd Gminy . A jak pojawia się problem Wójt się chowa .

    • Zgłoś wpis
  • N - niezalogowany 2020-12-30 17:06:30

    Boże drogi, polska język trudny język, ale bez przesady, oczy krwawią...

    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Koscierski.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości