Są już pierwsze wyroki w głośnej sprawie porwania dla okupu gdańskiego biznesmena. Dwaj skazani przez sąd bandyci to Tomasz K. i Tomasz P. Ich szef - Jan Z. - nadal poszukiwany jest listem gończym.
Do porwania gdańskiego biznesmena doszło we wrześniu 2009 roku. Mężczyźni ubrani w policyjne kurtki, porwali biznesmena na oczach jego sąsiadów. Wcześniej wymontowali kamerę monitoringu, która znajdowała się nieopodal jego domu. Zaatakowali go, gdy wsiadał do samochodu - pobili, wciągnęli do swojego auta i odjechali.
Następnie przez 8 dni przetrzymywany go w budynku gospodarczym w miejscowości Juszki koło Kościerzyny. Przez cały ten okres mężczyzna był skrępowany, bity i głodzony. W sprawę zaangażowali się antyterroryści z Centralnego Biura Śledczego oraz kryminalni z Komendy Wojewódzkiej Policji w Gdańsku. Akcja odbicia mężczyzny zakończyła się sukcesem. Porwanego udało się uwolnić, a bandytów w większości zatrzymać.
Prokuratura ustaliła, że w porwaniu brało udział w sumie osiem osób. Na razie skazani zostali dwaj bandyci, tj. Tomasz K. i Tomasz P. Postępowanie wobec pozostałej piątki zatrzymanych nadal jest prowadzone. Na wolności pozostaje szef grupy - 30-letni Jan Z., który jest poszukiwany listem gończym.
Skazanym za udział w zorganizowanej grupie przestępczej o charakterze zbrojnym, wzięcie zakładnika oraz wymuszenie okupu groziło po 10 lat więzienia. Sąd Okręgowy w Gdańsku wymierzył im odpowiednio 6,5 roku oraz 11 miesięcy pozbawienia wolności. Kary zostały obniżone, bo obaj oskarżeni przyznali się do winy i złożyli obszerne wyjaśnienia. Oprócz kar pozbawienia wolności sprawcy mają zapłacić grzywnę, nawiązki na cele społeczne oraz naprawić szkodę, czyli oddać rodzinie porwanego część okupu, jaką każdy z nich otrzymał.
dad
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze