Reklama

Unia Europejska - jesteśmy w niej 20 lat. Co dała naszemu regionowi i mieszkańcom?

Od 20 lat Polska jest członkiem Unii Europejskiej. Od momentu naszej akcesji zmieniło się wiele rzeczy, przede wszystkim infrastruktura. Korzyści są widoczne gołym okiem, jednak nasze członkostwo w europejskiej wspólnocie nie posiada jedynie różowych kolorów. O plusach i minusach Polski w UE mówią nasi rozmówcy.

W 2004 roku Polska oficjalnie wstąpiła do Unii Europejskiej, tym samym zakończył się wieloletni proces negocjacji, dostosowywania prawa do unijnych przepisów oraz wielu innych wymogów, które zostały zapoczątkowane tuż po zmianach ustrojowych z przełomu lat 80. i 90.

Historyczna chwila

1 maja 2004 roku nasz kraj wspólnie z dziewięcioma innymi państwa – Cyprem, Maltą, Czechami, Łotwą, Litwą, Estonią, Słowacją, Słowenią oraz Węgrami znalazła się w Unii Europejskiej. Radość była ogromna, ponieważ po kilkudziesięciu latach podporządkowania Związkowi Radzieckiemu, nasz kraj znalazł się w kręgu cywilizacyjnym Europy Zachodniej. Wspomnianej radości towarzyszyły również wielkie nadzieje związane przede wszystkim z gospodarczym rozwojem.

Reklama

Czy te oczekiwania się spełniły? Jak wynika z wypowiedzi naszych rozmówców, większość z nich zdecydowanie tak.

- W moim przekonaniu nasze członkostwo w Unii Europejskiej przez te 20 lat pozwoliło przede wszystkim zmniejszyć dystans pomiędzy nowymi krajami Wspólnoty, a starymi. Z pewnością swoją szansę wykorzystały samorządy, które jeszcze przed wejściem mogły już korzystać ze środków przedakcesyjnych, a po staniu się częścią Unii, sięgały po pieniądze z różnych funduszy europejskich i programów operacyjnych. Minusy dostrzegałbym przede wszystkim w aspekcie pozycji negocjacyjnej nowych krajów UE. Od początku poszło moim zdaniem coś nie tak i to ma do dzisiaj przełożenie na rozdysponowanie środków przeznaczanych chociaż na rozwój infrastruktury. Niestety, w dyplomacji jest już tak, że rację ma ten, kto jest silniejszy – uważa Grzegorz Zabrocki, starosta kościerski.

Reklama
Grzegorz Zabrocki Grzegorz Zabrocki

Samorządy się zmieniły dzięki unijnym funduszom, ale problemów nie brakujeCo

W podobnym tonie wypowiada się Andrzej Pollak, wójt gminy Nowa Karczma.

- Zmiany, które nastąpiły na przestrzeni ostatnich 20 lat są niezaprzeczalne. Mogliśmy korzystać z unijnego wsparcia finansowego, dzięki czemu mogliśmy zmieniać pod różnych względem oblicze naszych samorządów. Jednak wspomniane korzyści z naszego członkostwa w UE nie mogą przysłonić pewnych problemów, które ewidentnie występują. Niektóre decyzje i wytyczne Unii są nieco oderwane od rzeczywistości i całkowicie niezrozumiałe, i w konsekwencji mogą utrudniać funkcjonowanie np. samorządów. Mam na myśli np. obszary Natura 2000, które blokują inwestycje. Kolejnym przykładem są niektóre elementy polityki rolnej, a mam tutaj na myśli pomysł ugorowania ziemi, który ma się przyczynić do poprawy środowiska. W myśl unijnych koncepcji ma ona „odpoczywać” i zastanawiam się w jaki sposób ten pomysł poprawi  jakość powietrza. A wystarczyłoby zasiać na tym obszarze np. gorczycę, która dostarczałaby przede wszystkim tlen oraz inne pożądane związki do gleby, ograniczając w ten sposób stosowanie nawozów. I takich przykładów można mnożyć – stwierdza wójt gminy Nowa Karczma.

Reklama
Andrzej PollakAndrzej Pollak

Podobne zdanie prezentuje Dawid Jereczek, burmistrz Kościerzyny, który zaznacza, że członkostwo w UE daje wiele korzyści, ale największym problemem z punktu widzenia samorządu jest biurokracja.

- Pamiętam moment wejścia do UE. To był bardzo ważny moment dla młodych ludzi. Otwierały się przed nami wielkie szanse, z których można korzystać do dzisiaj. A przykładem jest chociażby swobodne podróżowanie po krajach będących członkami Wspólnoty. Dzięki unijnym funduszom udało się w naszym mieście zrealizować wiele ważnych inwestycji np. w Muzeum Kolejnictwa, przeprowadzić termomodernizacje obiektów użyteczności publicznej, stworzyć Centrum Integracji Społecznej, zrewitalizować Kartuską i 1000-lecia, czy też przeprowadzić radykalne zmiany w sferze ciepłownictwa. Natomiast z punktu widzenia funkcjonowania samorządu, największym minusem jest - mówiąc kolokwialnie – biurokracja i papierologia związana z rozliczeniem różnych projektów – mówi Dawid Jereczek.

Reklama
Dawid JereczekDawid Jereczek

Z unijnych funduszy korzystają jednak nie tylko samorządy, ale również inne instytucje, a za ich pośrednictwem zwykli obywatele. Jedną z nich są m.in. Urzędy Pracy, które dzięki unijnym programom mogą pomagać bezrobotnym.

- To są przede wszystkim fundusze na aktywizację osób bezrobotnych, czy też organizację różnych szkoleń, w których mogą one uczestniczyć. Więc to jest bezpośredni efekt naszego członkostwa w UE. Natomiast jeśli chodzi o minusy, to muszę wspomnieć, że część kryteriów związanych z realizowanymi projektami, nie jest adekwatna do rzeczywistości. W efekcie, musimy mocno się „nagimnastykować”, by daną grupę docelową bezrobotnych włączyć do danego programu – powiedział nam Seweryn Jereczek, dyrektor PUP w Kościerzynie.

Reklama
Seweryn JereczekSeweryn Jereczek

Dodajmy, że na koniec maja tego roku, tuż przed wyborami do Parlamentu Europejskiego, za naszą obecnością w UE opowiadało się ponad 82 proc. (sondaż Opinia24 dla TOK FM). Z kolei przeciwko naszemu członkostwu opowiedziało się nieco ponad 12 procent obywateli.

 

Czy członkostwo w UE daje nam więcej korzyści niż strat?

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 24/07/2024 19:30
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Koscierski.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości