Reklama

To będzie ciężki rok dla przedsiębiorców. Część z nich może zbankrutować

Jedni zacierają ręce, inni natomiast mają poważny problem, który może zakończyć się tragicznym finałem. Mowa o pracownikach i pracodawcach, których od 1 stycznia obowiązuje nowa stawka płacy minimalnej. To, co cieszy zatrudnionych, martwi właścicieli firm, szczególnie małych. Zdaniem ekspertów, kolejny wzrost płacy minimalnej może skutkować tym, że mikro przedsiębiorcy będą kończyć swoją działalność.

Wprowadzając zmiany od 1 stycznia 2024 roku, Polska podejmuje kroki mające na celu poprawę warunków życia pracowników przez zwiększenie płacy minimalnej. Nowe przepisy zakładają znaczący wzrost minimalnego wynagrodzenia, co ma przyczynić się do zredukowania ubóstwa pracowniczego i zwiększenia ogólnego dobrostanu społeczeństwa.

Wynagrodzenie w roku 2024 wzrośnie w dwóch etapach. Pierwszy został wprowadzony z dniem 1 stycznia i oznacza, że pracownik musi otrzymać 4242 zł brutto. Kolejny nastąpi w lipcu, kiedy wynagrodzenie sięgnie poziomu 4300 zł. Warto też wspomnieć, że podobny mechanizm zastosowano w przypadku minimalnej stawki godzinowej, która wyniesie odpowiednio – 27,70 zł oraz 28,10 zł.

Reklama

To, co z pewnością ucieszy pracowników, z martwi przedsiębiorców, a przede wszystkim właścicieli małych i średnich firm, którzy bardzo mocno odczują kilkunastoprocentowe obciążenie będące konsekwencją wprowadzonych zmian.

- Dla niektórych przedsiębiorców tak radykalny wzrost płacy minimalnej może być zabójczy. Prowadzenie działalności gospodarczej w naszym kraju nie należy do najłatwiejszych, ponieważ większość danin na rzecz państwa pochodzi właśnie od nas, czyli drobnego biznesu. Jestem przekonany, że tegoroczny wzrost spowoduje, że spora część firm w naszym regionie po prostu zniknie z rynku – uważa pan Marek, przedsiębiorca z powiatu kościerskiego.

Reklama

Trzeba podkreślić, że decyzję o wzroście płacy minimalnej podjął poprzedni rząd. Jego przedstawiciele argumentowali, że taka decyzja w perspektywie czasu przyniesie długofalowe korzyści gospodarcze, ponieważ podniesienie dochodów pracowników przełoży się na zwiększenie ich siły nabywczej, co z kolei ma doprowadzić do wzrostu konsumpcji. W rezultacie część przedsiębiorstw ma zyskać na większym popycie na swoje produkty oraz usługi.

Nieco inaczej tę sprawę widzą ekonomiści. Zdaniem Andrzeja Sadowskiego, eksperta z Centrum im. Adama Smitha w Warszawie, konsekwencje wzrostu płacy minimalnej mogą być odwrotne od zamierzonych, a najboleśniej odczują to właśnie przedsiębiorcy.

Reklama
- Trzeba jasno powiedzieć, że taki wzrost jest kolejnym przykładem sięgania rządu do kieszeni, tym razem przedsiębiorców. A co za tym idzie, pozyskiwania pieniędzy do budżetu. To po pierwsze. Po drugie, to nie jest płaca minimalna lecz płaca urzędowa, która obciąża przede wszystkim właścicieli małych firm oraz mikro przedsiębiorców. To właśnie oni będą ponosić koszty takiej polityki. O ile dla urzędów oraz dużych korporacji, taki wzrost nie będzie miał praktycznie żadnego znaczenia, to w przypadku wymienionych przeze mnie grup przedsiębiorców już tak. W konsekwencji może to doprowadzić do ich eliminacji z rynku, czyli do zamknięcia działalności gospodarczej. Przypomnę tylko, że właśnie ci przedsiębiorcy wypracowują 60 procent PKB – argumentuje Andrzej Sadowski.
Andrzej SadowskiAndrzej Sadowski

Jakie skutki wzrost wynagrodzenia minimalnego może mieć na lokalny rynek pracy? O to zapytaliśmy Seweryna Jereczka, dyrektora Powiatowego Urzędu Pracy w Kościerzynie. Jego zdaniem, masowe zwolnienia są mało realne, aczkolwiek przyznaje, że dla samych przedsiębiorców nowe regulacje będą miały duże znaczenie.

Reklama
- Niewątpliwie wzrost płacy minimalnej będzie dużym obciążeniem dla naszych przedsiębiorców. Przewidujemy jednak, że poziom zatrudnienia w najbliższym czasie będzie stabilny. Wprawdzie liczba ofert pracy ze strony przedsiębiorców spada, jednak trudno w tym momencie powiedzieć, czy z powodu wzrostu płacy minimalnej będzie ich jeszcze mniej. Oczywiście będą zmuszeni do poszukiwania oszczędności, a jednym z pomysłów może być zmniejszenie wymiaru etatu np. na 3/4. Myślę, że nasi przedsiębiorcy, aby uniknąć zwolnień swoich pracowników, mogą sięgać właśnie po takie rozwiązania. Niemniej, nowe stawki mogą się przyczynić do wzrostu liczby pracowników w tzw. szarej strefie – tłumaczy dyrektor Seweryn Jereczek.
Seweryn JereczekSeweryn Jereczek

Dodajmy na koniec, że ustalenie płacy minimalnej na poziomie 4242 zł brutto oznacza, że pracownik na konto otrzyma około 3221 zł, a po lipcowej podwyżce do poziomu 4300 zł – około 3261 zł.

Czy sytuacja ekonomiczna małych firm ulegnie pogorszeniu?

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    To ja - niezalogowany 2024-01-04 22:26:54

    Jak nie stać ich na godna płace to niech idą do biedry na kasę. Dostaną taką pensję na którą „ich nie stać „ i zobaczymy jak pożyją za to ….

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Koscierski.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości