Sytuacja na rynku pracy w powiecie kościerskim w ostatnich miesiącach uległa wyraźnemu pogorszeniu. Najnowsze dane Powiatowego Urzędu Pracy w Kościerzynie za marzec pokazują niepokojące trendy: rosnącą liczbę osób bezrobotnych oraz jednoczesny, gwałtowny spadek liczby ofert pracy.
Na koniec marca 2026 roku w rejestrach urzędu pracy znajdowało się 2 370 osób bezrobotnych. Choć w porównaniu z lutym odnotowano niewielki spadek (o 27 osób), to w ujęciu rocznym sytuacja wygląda zdecydowanie gorzej. W ciągu roku liczba bezrobotnych wzrosła aż o 437 osób, czyli o 22,6 proc. Jeszcze dwa lata temu trend był odwrotny – marzec przynosił wyraźne spadki bezrobocia.
Jeszcze bardziej niepokojące są dane dotyczące liczby dostępnych miejsc pracy. W marcu 2026 roku pracodawcy zgłosili do Powiatowego Urzędu Pracy jedynie 87 ofert pracy i aktywizacji zawodowej. Dla porównania rok wcześniej było ich aż 220, a dwa lata temu – 155. Oznacza to spadek o ponad 60 proc. rok do roku.
Eksperci wskazują, że jedną z przyczyn tak znaczącego ograniczenia liczby ofert są zmiany przepisów, w tym likwidacja tzw. testu rynku pracy.
- Dodatkowo zaostrzono procedury przyjmowania ofert – przedsiębiorcy są obecnie weryfikowani pod kątem zaległości wobec ZUS i fiskusa, co skutkuje odmowami przyjmowania części zgłoszeń. Spadek liczby ofert nie jest jednak wyłącznie lokalnym problemem – podobne zjawisko obserwowane jest w całym województwie pomorskim oraz w skali kraju – informuje Seweryn Jereczek, dyrektor powiatowego Urzędu Pracy w Kościerzynie.Reklama
Problemy rynku pracy pogłębia także ograniczenie środków na aktywizację zawodową. Budżet Funduszu Pracy został zmniejszony o 44 proc. w skali kraju, a w województwie pomorskim i powiecie kościerskim aż o połowę. W praktyce oznacza to mniej szkoleń, staży i programów wsparcia dla osób pozostających bez zatrudnienia. W marcu 2026 roku na takie formy pomocy skierowano jedynie 22 osoby, co jest wynikiem bardzo niskim.
Zmiany legislacyjne wpłynęły również na sposób ewidencjonowania bezrobotnych. Nowe przepisy ograniczyły możliwość wykreślania osób z rejestru za brak kontaktu z urzędem, co zmniejszyło odpływ bezrobotnych z systemu i przyczyniło się do wzrostu statystyk.
Struktura bezrobocia pokazuje dodatkowe wyzwania. Niemal połowę stanowią osoby długotrwale bezrobotne (48,1 proc.), ponad jedna trzecia to osoby do 30. roku życia, a aż 37,5 proc. nie posiada kwalifikacji zawodowych. Wysoki jest także odsetek osób z wykształceniem poniżej średniego – ponad 58 proc.
Wzrost bezrobocia znajduje odzwierciedlenie w stopie bezrobocia, która w marcu 2026 r. osiągnęła poziom 9,0 proc. – wyraźnie powyżej średniej dla województwa pomorskiego (5,7 proc.) oraz całego kraju (6,1 proc.). Jeszcze rok wcześniej wynosiła 7,4 proc.
Choć w marcu odnotowano stosunkowo wysoką liczbę podjęć pracy (186 przypadków), nie rekompensuje to spadku liczby nowych ofert i ograniczonej aktywizacji zawodowej. Rynek pracy w powiecie kościerskim wyraźnie traci dynamikę, a perspektywy na kolejne miesiące pozostają niepewne.
Liczba bezrobotnych w poszczególnych gminach powiatu kościerskiego: miasto Kościerzyna – 849, gmina Kościerzyna – 520, Dziemiany – 138, Karsin – 209, Liniewo – 136, Lipusz – 116, Nowa Karczma – 217, Stara Kiszewa – 185.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Co tam miejsca pracy, po co władze miasta mają się przejmować i starać ściągnąć potencjalnych pracodawców, skoro można wyburzyć co się da i postawić bloki, które będą albo stały puste, albo zapełnią je weekendowi właściciele z trójmiasta - ci, którym kasa ma się zgadzać na bank będą zadowoleni...a reszta? Reszta może (jak to pewien "polytyk lokalny" stwierdził) "podawać piwo i pizzę"... Chyba ziszcza się przepowiednia o pracy za miskę ryżu...
Wrócił rudy, wraca bieda i bezrobocie.Tak głosowali uśmiechnięci kościerzacy.
ty masz sprany mózg wielkości ziarnka maku
No i będzie scenariusz jak w Hiszpanii - powstanie kilka dużych aglomeracji w kraju + sypialnie dookoła nich, a prowincje na wymarcie. Nie ma pracy w Kościerzynie dla wykształconych, wykwalifikowanych pracowników, a pojedyncze miejsca pracy są za psie pieniądze lub jesteś zdany na łaskę szefa, który nie musi się starać, bo nawet nie ma konkurencji. Nie ma co liczyć że powstanie tu coś wielkiego. Kościerzynę uratowałaby kolej do Trójmiasta co 15 minut przez cały dzień jak jest do Tczewa czy Wejherowa i ekspresówka do Żukowa by chociaż też móc codziennie pracować w Trójmieście i wracać szybko do Kościerzyny.
No tak, ale co to za życie, jakiś czas dojeżdżałem do pracy w Gdańsku - łącznie z dojazdami 11 - 12 godzin mnie nie było, bo głupio było wyjść o czasie, kiedy szef jeszcze siedzi w pracy, powrót do domu, obiadokolacja i do spania. Organizm nie dawał rady...
Co tam miejsca pracy, po co władze miasta mają się przejmować i starać ściągnąć potencjalnych pracodawców, skoro można wyburzyć co się da i postawić bloki, które będą albo stały puste, albo zapełnią je weekendowi właściciele z trójmiasta - ci, którym kasa ma się zgadzać na bank będą zadowoleni...a reszta? Reszta może (jak to pewien "polytyk lokalny" stwierdził) "podawać piwo i pizzę"... Chyba ziszcza się przepowiednia o pracy za miskę ryżu...
Wrócił rudy, wraca bieda i bezrobocie.Tak głosowali uśmiechnięci kościerzacy.
ty masz sprany mózg wielkości ziarnka maku