Reklama

Ta droga pochłonęła wiele ofiar!

W północnej Polsce, w krajobrazie pokrytym lasami i polami, skrywają się ślady po nieukończonym przedsięwzięciu Trzeciej Rzeszy, znanym jako Berlinka – autostrada, która miała połączyć Berlin z Królewcem (dzisiejszym Kaliningradem). Choć nigdy nie została ukończona, jej historia jest naznaczona dramatami ludzkimi, przemilczanymi przez dziesięciolecia. W tym artykule przybliżamy, jak doszło do realizacji tego projektu i jakie były jego konsekwencje dla mieszkańców Pomorza i powiatu kościerskiego.

Ambitny plan Hitlera

Pomysł budowy Berlinki zrodził się w 1933 roku, w chwili, gdy Adolf Hitler objął urząd kanclerza Niemiec. Nowy przywódca NSDAP i jego poplecznicy dążyli do stworzenia infrastruktury, która podkreśliłaby rosnącą potęgę Trzeciej Rzeszy. Centralną postacią tego przedsięwzięcia był dr inż. Fritz Todt, Generalny Inspektor Niemieckich Dróg. Jego wizja zakładała sieć nowoczesnych autostrad, które miały nie tylko ułatwić transport, ale i stać się symbolem technicznej potęgi reżimu. Dzięki Todtowi, Niemcy w zaledwie kilka lat pokryły się siecią dróg, które stały się m.in. ważnym elementem organizacji Igrzysk Olimpijskich w 1936 roku w Berlinie.

Reklama

Autostrada Berlin-Królewiec miała być jednym z kluczowych projektów infrastrukturalnych, świadczącym o ambicjach Hitlera i jego dążeniu do ekspansji. Niestety, realizacja tego marzenia była okupiona cierpieniem wielu ludzi.

Prace przygotowawcze i dramaty okupacji

Jak wyjaśnia dr Krzysztof Jażdżewski, dyrektor Muzeum Ziemi Kościerskiej w Kościerzynie, polskie władze po raz pierwszy usłyszały o projekcie budowy Berlinki przez polskie Pomorze w 1935 roku. Do ponownego podjęcia tematu doszło w 1938 roku, kiedy Joachim von Ribbentrop, niemiecki minister spraw zagranicznych, przekazał polskiemu ambasadorowi żądania dotyczące m.in. eksterytorialnej autostrady. Sprzeciw polskich władz zablokował realizację projektu, jednak sytuacja zmieniła się diametralnie po wybuchu II wojny światowej i zajęciu Pomorza przez niemieckie wojska we wrześniu 1939 roku.

Reklama

Budowa odcinka ze Szczecina do Lisowa ruszyła podczas okupacji. Na terenach powiatu kościerskiego rozpoczęto prace ziemne, które miały być wstępem do budowy autostrady. Wkrótce jednak prace te stały się symbolem ludzkiego dramatu. Do robót zmuszano więźniów obozów pracy oraz jeńców wojennych, którzy byli traktowani jak niewolnicy.

- W okolicach Kościerzyny powstały aż trzy obozy pracy, w których więźniowie byli zmuszani do wykonywania katorżniczej pracy. Pierwszy z nich utworzono w 1940 roku przy szosie Stężyca-Kościerzyna. Przebywało tam do 1,5 tysiąca kobiet różnych narodowości. Życie w obozie było piekłem – brak odpowiednich racji żywnościowych, ciężka praca i niehumanitarne traktowanie były codziennością. Los tych kobiet po likwidacji obozu w marcu 1945 roku pozostaje nieznany - wyjaśnia dr Jażdżewski.

Reklama
Krzysztof JażdżewskiKrzysztof Jażdżewski

Obozy śmierci i ludzkie dramaty

Obóz przy drodze Korne-Gostomie, położony między osadami Glinki i Owśniczka, był kolejnym miejscem, gdzie realizowano prace nad Berlinką. Więźniowie, głównie narodowości żydowskiej, byli traktowani z okrucieństwem. Jak wspomina dr Jażdżewski, wielu z nich zostało rozstrzelanych, a reszta przetrwała w skrajnych warunkach do czasu likwidacji obozu w 1942 roku.

Największy obóz znajdował się w pobliżu leśniczówki Zdroje, około 4 kilometrów od Lipusza.

- W obozie tym przebywało około 2 tysięcy więźniów w wieku od 16 do 40 lat, głównie Żydów. Więźniowie ci pracowali przy niwelacji terenu pod przyszłą autostradę, przewożąc taczki pełne ziemi na odległość 15 do 50 metrów. Każdego dnia musieli przemieścić nawet 8 metrów sześciennych ziemi, co stanowiło mordercze obciążenie dla wycieńczonych organizmów. Wielu z nich zmarło z wycieńczenia i chorób, a część została rozstrzelana w pobliskim lesie. Choć liczba ofiar pozostaje nieznana, wiadomo, że prace te pochłonęły życie wielu ludzi - kontynuuje dr Jażdżewski.

Reklama
Krzysztof JażdżewskiKrzysztof Jażdżewski

W obozie panowały brutalne warunki, początkowo pod nadzorem żołnierzy SS, później członków SA. Ślady prac, jak pryzmy ziemi, można do dziś odnaleźć w lesie 3,5 km na północ od Lipusza.

Okruchy człowieczeństwa

W ciemnym okresie budowy Berlinki nie zabrakło jednak aktów heroizmu i współczucia. Mieszkańcy pobliskich miejscowości, narażając własne życie, starali się pomagać więźniom.

Jak zaznacza dyrektor Muzeum Ziemi Kościerskiej, z relacji wynika, że mieszkańcy Lipusza podejmowali różne działania, by wesprzeć przymusowych robotników.  Przemycali oni żywność, w tym chleb, ziemniaki i mięso, czasem rzucali ugotowane ziemniaki na pola, aby więźniowie mogli je zabrać pod osłoną nocy.

Reklama

Podobne próby pomocy miały miejsce w obozie przy drodze Korne-Gostomie. Mieszkańcy tych terenów, choć świadomi ryzyka, zdecydowali się na wsparcie osób, które były ofiarami nieludzkiego reżimu.

Wstrzymanie prac i upadek projektu

Realizacja projektu Berlinki została wstrzymana w latach 1942-1943. Na tę decyzję wpłynęła śmierć głównego architekta dr. inż. Fritza Todta, który zginął w katastrofie lotniczej w Kętrzynie w lutym 1942 roku, wracając z konferencji z Hitlerem na temat zbrojeń. Ponadto, w miarę pogarszania się sytuacji militarnej III Rzeszy, zasoby ludzkie i materialne były przesuwane na inne cele.

Reklama

Ślady po rozpoczętych pracach można znaleźć do dziś na terenach Pomorza. W niektórych miejscach widoczne są wały ziemi i zarysy tras, które miały być częścią monumentalnej autostrady. Pozostałości te przypominają o ambicjach nazistowskich Niemiec oraz o ofiarach, które musiały zapłacić najwyższą cenę za realizację tych planów.

Historia Berlinki to nie tylko historia nieukończonej autostrady, ale także opowieść o ludzkim cierpieniu i mrocznej stronie jednego z najbardziej okrutnych reżimów w historii. Prace nad autostradą, choć miały podkreślać techniczną potęgę III Rzeszy, na zawsze pozostaną symbolem bezduszności i cierpienia tysięcy ludzi, którzy zostali zmuszeni do niewolniczej pracy. Wciąż istnieją ślady i wspomnienia, które przypominają o tej trudnej historii, ucząc nas, jak cenna jest każda ludzka egzystencja i jak wielkie jest znaczenie wolności oraz godności.

Reklama

Zdjęcia pochodzą ze zbiorów pana Bartosza Bajków

Autor wyraża podziękowania dr. Krzysztofowi Jażdżewskiemu za udostępnienie materiałów, które przyczyniły się do powstania niniejszego artykułu.

 

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 18/11/2024 09:17
Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Piotr Kąkol 2024-11-17 22:08:03

    Sołtys Kornego również podjął akcję nocnego rozrzucania gotowanych kartofli.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Piotr Kąkol 2024-11-17 22:12:14

    Na mapie nie ma fragmentu zdjętej ziemi aż do drogi Skorzewo-Stężyca na ziemi p. Mejrów koło kapliczki. Po wojnie sami ponownie rozłożyli ziemię na miejsce.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Koscierski.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości