Ostatnie tygodnie upływają pod znakiem co raz to kolejnych podwyżek. I tak między innymi żywności, węgla, a teraz i cen energii elektrycznej i gazu. Ci, którzy otrzymali już pierwsze rachunki uwzględniające nowe ceny, zapewne przeżyli niemały szok. Szczególnie podwyżki cen gazu dotkną przedsiębiorców i to właśnie oni najczęściej kierują zapytania do posłów i senatorów, bo są niepewni swojego funkcjonowania. Zdaniem senatora Stanisława Lamczyka, te podwyżki są żenujące, bo rząd zamiast szukać natychmiastowych i długofalowych rozwiązań, wciąż pracuje na jakimiś koncepcjami. - Gaz jest traktowany jako broń polityczna i to właśnie rzutuje na nas wszystkich zarówno prywatnych odbiorcach, jak i przedsiębiorcach. Jest to żenujące. Trzeba przystąpić do działania i to jak najszybciej - podkreśla senator Stanisław Lamczyk.
Podwyżki cen gazu i prądu - to temat, którym żyją wszyscy, przede wszystkim jednak przedsiębiorcy, dla których nowe stawki za gaz są kolosalne.
- Mamy dużo telefonów od przedsiębiorców, którzy nie wiedzą, jak te podwyżki wpłyną na ich działalność. Nie wiedzą, jaka będzie ich przyszłość, czy będą musieli zwalniać pracowników. Doszło do takiej sytuacji, że ceny gazu kupuje się na giełdzie towarowej. To jest niedopuszczalne. Każdy, kto choć trochę zna się na matematyce, to wie, że trzeba robić dywersyfikację. Do tej pory 50 proc. gazu była na umowie stałej, a więc ceny były gwarantowane, a pozostałą część towaru kupowało się na giełdzie. Tego nie utrzymano. Gaz jest traktowany jako broń polityczna i to właśnie rzutuje na nas wszystkich zarówno prywatnych odbiorcach, jak i przedsiębiorcach. Jest to żenujące - podkreśla senator Stanisław Lamczyk.
- Drugą sprawą są ceny energii. Podwyżka cen energii wynika z tego, że nie przygotowaliśmy się dobrze do transformacji. Nie przygotowaliśmy się, ponieważ w 2016 roku obecny rząd zakazał budować farmy wiatrowe, z których energia jest najtańsza. Z końcem marca kończy się też era fotowoltaiki, a Polacy zmobilizowali się do tego, by produkować energię na własny użytek. W krótkim czasie Polacy produkowali 6 GW. To jest niesamowite, bo porównywalne z jednym blokiem energii jądrowej. A teraz pozyskiwanie energii z tego źródła się stopuje. I stąd przerażenie mieszkańców - dodaje.
Zdaniem senatora z Kaszub rozwiązaniem dla Polski byłaby między innymi budowa biogazowni.
- Należy przystąpić do działania. I to jak najszybciej. Nie ma czasu na mówienie o jakiś koncepcjach. Stąd propozycja naszego zespołu parlamentarnego ds. prawa elektrycznego, aby w każdej gminie zbudować biogazownię. W Polsce mamy ponad dwa tysiące gmin i tyle mogłoby powstać biogazowni. Ta liczba byłaby wystarczająca. Z jednej strony ustabilizowało nasz cały bukiet energii produkowanej z farm wiatrowej i fotowoltaiki, bo wiadomo, że biogaz produkowany jest przez 6-8 tys. godzin w roku. Trzeba zaznaczyć, że chociażby Niemcy potrafili wybudować dziewięć tysięcy biogazowni i przez to mogą wyłączyć kolejny blok energii jądrowych. Niemcy budują też farmy wiatrowe na morzu i idą w kierunku uwolnienia rynku energetycznego. Już mają tańszą energię od nas. Ich gospodarka staje się konkurencyjna, bo jak wiadomo gospodarka energetyczna jest podstawą produkcji - akcentuje senator Stanisław Lamczyk.
- Teraz jest czas na to, aby podjąć odpowiednie kroki. Dlatego jutro (wtorek - przyp. red.) będziemy kierować nasze postulaty do rządu, aby przestał mówić o jakiś koncepcjach, budowie elektrowni jądrowych, a zaczął działać tu i teraz, bo w innym przypadku polska gospodarka energetyczna ulegnie kolonizacji. Można tak powiedzieć, bo każdy sprzeda energię i doprowadzimy do tego, że będziemy robić transformację energetyczną w innych krajach, tylko nie u nas. Polacy z dnia na dzień będą biedniejsi. Dlatego musimy zacząć działać - kontynuuje.
Jak dodaje, budowa biogazowni zwróci się już po pięciu latach jej funkcjonowania. Aby zachęcić jednak do budowania biogazowni, trzeba zlikwidować bariery prawne. Warto dodać, że w powiecie kościerskim właśnie rozpoczęła działalność jedna z biogazowni - w Niedamowie. Z kolei na terenie gminy Liniewo ma wkrótce takowa powstać.
Kolejnym rozwiązaniem byłoby powstawanie elektrowni wodnych. Póki co na przeszkodzie, do ich masowego powstania stoją przepisy.
- Trzeba zrobić jedną zmianę, aby zapisać w programie Natura 2000, że elektrownia wodna jest budowlą użyteczności publicznej. To umożliwiłoby budowanie takich elektrowni. A moglibyśmy wybudować osiem tysięcy elektrowni wodnych, a to pozwoliłoby nam wyeliminować kolejny planowany reaktor jądrowy. Budowa elektrowni wodnej ma jeszcze jedną korzyść. Spiętrzona woda nawadnia glebę, poprawia się wilgotność - wyjaśnia senator Stanisław Lamczyk.
- Co najważniejsze, te wszystkie inwestycje są dziesięciokrotnie tańsze od wybudowania reaktora jądrowego. Koszt wybudowania jednego reaktora jądrowego to koszt 160 mld zł. Co więcej, sprawność takiej technologii wynosi zaledwie 3 proc. Jeśli załadujemy jeden silos 1.500 terawatogodzin, to czystej energii otrzymamy jedynie 50 terawatogodzin. Nie ma więc w tym sensu ekonomicznego - podsumowuje.
Ostatnią metodą, która w połączeniu z budową biogazowni i elektrowni wodnych, jest tzw. gospodarka obiegu zamkniętego.
- Ten system bardzo dobrze funkcjonuje w Szwecji. Szwedzi odpady, których nie można dalej poddać recyklingowi, poddają mineralizacji, a następnie spalają. I mają z tego 18 proc. energii, a przy okazji uporządkowali sprawę odpadów komunalnych. Posiadają już 300 takich spalarni, notabene opartych na polskich kotłach. W naszym przypadku budowa biogazowni, elektrowni wodnych i gospodarka obiegu zamkniętego rozwiązałaby problem gospodarki energetycznej - podsumowuje senator Stanisław Lamczyk.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Przestań bić pianę niewiarygodny człowieku. Czego szukasz tu na naszym podwórku? Dziury w całym? "Podziękuj" protektorowi swojego guru, czyli Tuska, niejakiemu Putinowi oraz Brukseli za tę drożyznę.
od 2015 macie pełnie władzy. Jakie sa efekty w energetyce?
Lamczy, czy aby nie Twojej partii zawdzięczamy drożyznę, przed którą ostrzegano już 2013 i 2014 roku? Tusk a potem Kopaczowa podpisali rzeczy, które się teraz mszczą w postaci rekordowo drogiego prądu. W kwestii gazu to już chyba wszyscy wiedzą, komu zawdzięczamy wysokie ceny? Najlepszemu negocjatorowi Waldemarowi P. (mam nadzieję, że tak będzie się o nim w końcu mówiło).
Od 2015 PIS ma pełnię władzy. Może zrobic transformację. Jak dotąd nic. A to już 7 lat.
Mniej TVPis a więcej własnego rozumu, 6 lat dojnej zmiany przy korycie i wszystko wina Tuska. ***** ***
Wyłącz TVNakłam a włącz myślenie ale widząc 8 gwiazdek zamiast merytorycznych argumentów to raczej słabo to widzę.
Biogazownia w Niedamowie Jaki tam jest fetor niech napiszą mieszkańcy. Pozdrawiam
Przestań bić pianę niewiarygodny człowieku. Czego szukasz tu na naszym podwórku? Dziury w całym? "Podziękuj" protektorowi swojego guru, czyli Tuska, niejakiemu Putinowi oraz Brukseli za tę drożyznę.
od 2015 macie pełnie władzy. Jakie sa efekty w energetyce?
Lamczy, czy aby nie Twojej partii zawdzięczamy drożyznę, przed którą ostrzegano już 2013 i 2014 roku? Tusk a potem Kopaczowa podpisali rzeczy, które się teraz mszczą w postaci rekordowo drogiego prądu. W kwestii gazu to już chyba wszyscy wiedzą, komu zawdzięczamy wysokie ceny? Najlepszemu negocjatorowi Waldemarowi P. (mam nadzieję, że tak będzie się o nim w końcu mówiło).