W lutym przed kościerskim sądem rozpoczął się proces byłego już funkcjonariusza policji oskarżonego o molestowanie 14-latki. Sąd uznał jednak, że czyn zarzucony Marcinowi S. powinien być kwalifikowany z bardziej surowego przepisu, a proces powinien toczyć się przed sądem wyższej instancji. Z tym postanowieniem sądu nie zgadza się natomiast prokuratura.
Przypomnijmy, że Marcin S. były funkcjonariusz Komendy Wojewódzkiej Policji w Gdańsku jest oskarżony o doprowadzenie małoletniej do poddania się innej czynności seksualnej. Do zdarzenia miało dojść 15 czerwca ubiegłego roku na terenie jednego z domków letniskowych w Wygoninie.
Chwilę po zajściu policjant został zatrzymany przez kościerskich funkcjonariuszy, a po postawieniu mu zarzutów, osadzono go w areszcie. Mimo iż podczas prowadzonego śledztwa Marcin S. wnioskował o uchylenie tymczasowego aresztu, sąd jednak nie uwzględnił tego wniosku.
W środę, 5 lutego przed kościerskim sądem ruszył proces w tej sprawie. Z uwagi na to, że jawność procesu mogłaby wywołać zakłócenie spokoju publicznego, sędzia zadecydował, że będzie on toczył się za zamkniętymi drzwiami. Podczas pierwszej rozprawy wyjaśnienia złożył oskarżony oraz przesłuchano trzech świadków.
Kilka dni później Sąd Rejonowy w Kartuzach VII Zamiejscowy Wydział Karny w Kościerzynie wydał postanowienie, z którego wynika, że w ocenie sądu rejonowego, sądem właściwym do rozpoznania tej sprawy jest sąd okręgowy.
- Sąd Rejonowy w Kartuzach stwierdził swoją niewłaściwość - uznał, że czyn zarzucony oskarżonemu, w świetle postępowania dowodowego przeprowadzonego na rozprawie, powinien być kwalifikowany z surowszego przepisu, dla którego sądem właściwym jest Sąd Okręgowy w Gdańsku - wyjaśnia rzecznik sądu okręgowego, Tomasz Adamski.
Postanowienie to nie jest jednak prawomocne. Na to postanowienie zażalenie złożył prokurator. Od wyniku jego rozpatrzenia będzie zależało, czy proces ruszy od początku, tym razem już przed Sądem Okręgowym w Gdańsku.
- Akta będą przekazane Sądowi Okręgowemu w Gdańsku jako sądowi odwoławczemu, który rozpozna zażalenie. Od wyniku rozpoznania zażalenia zależeć będzie, czy sprawa pozostanie w sądzie rejonowym, czy też będzie toczyć się w sądzie okręgowym jako sądzie pierwszej instancji. Wówczas proces toczyć się będzie od początku - podkreśla Tomasz Adamski.
Do sprawy wrócimy.
Anna Lehmann
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze