Komisja Zdrowia i Środowiska Rady Miasta Kościerzyna wnioskowała o to, by zabezpieczyć w budżecie pieniądze na testy na obecność przeciwciał, którym mieliby być poddani nauczyciele kościerskich szkół. Miasto miało sfinansować proces badania, ale ostatecznie pomysł został odrzucony, bo zdaniem burmistrza i części radnych był bezzasadny.
Temat sfinansowania testów na obecność przeciwciał pojawił się w trakcie środowej (16 grudnia) sesji budżetowej Rady Miasta Kościerzyna. Z takim wnioskiem w imieniu Komisji Zdrowia i Środowiska wyszedł jej przewodniczący – Kazimierz Stoltmann.
- Komisja złożyła wniosek do pana burmistrza, aby zabezpieczyć 24 tysiące złotych na przeprowadzenie testów na obecność przeciwciał u nauczycieli, a także pracowników obsługi zatrudnionych w naszych szkołach. Chodzi w tym przypadku o około 400 osób. Te testy dają szybki wynik, dzięki któremu osoby te będą mogły dowiedzieć się, czy przeszły koronawirusa. W takim przypadku, ozdrowieńcy, oczywiście jeśli zechcą, będą mogli przekazać osocze osobom chorym. Myślę, że to byłby gest dobrej woli w stosunku do tej grupy zawodowej, o której na poprzedniej sesji tyle mówiliśmy w kontekście tego, że jest narażona na zakażenie – argumentował Kazimierz Stoltmann.
Taką propozycją wydawał się być zaskoczony Michał Kujach, który w Radzie Miasta pełni funkcję przewodniczącego Komisji Edukacji, Kultury i Sportu.
- Chciałbym zapytać radnego Stoltmanna, co z tego ma wynikać i jaki ma być rezultat takiego działania – zapytał radny Kujach.
Kazimierz Stoltmann, podkreślił, że chodzi między innymi o to, by dowiedzieć się, ilu nauczycieli przeszło w sposób bezobjawowy koronawirusa.
- A ponadto, jeszcze raz podkreślę, że być może część z nich, kiedy uzyska taką informację, zdecyduje się pomóc innym. Poza tym, myślę, że kiedy wrócą do szkół, co może nastąpić po feriach, poczują się zdecydowanie pewniej – stwierdził przewodniczący Komisji Zdrowia i Środowiska.
Jak się okazało, takie argumenty nie przekonały radnego Kujacha, który powołując się na opinie ekspertów stwierdził, że określenie poziomu przeciwciał u pewnej grupy pracowników, nie jest uzasadnione i nie niesie za sobą żadnych korzyści. Dodał też, że niczemu właściwie nie służy, zwłaszcza w kontekście zapowiadanej szczepionki. Jednocześnie zaproponował, aby te pieniądze przeznaczyć na formę gratyfikacji finansowej dla nauczycieli lub sfinansowania szkoleń czy form doskonalenia i dokształcenia. W ten sposób, zdaniem radnego Kujacha, pieniądze publiczne będą lepiej spożytkowane.
- W tej postaci, w której pan radny Stoltmann przedstawia projekt wydatkowania tych pieniędzy, nie kwalifikuje się jakkolwiek na uzasadnienie – powiedział przewodniczący Komisji Edukacji, Kultury i Sportu.
W takiej argumentacji wtórował mu radny Tomasz Szala, który jest członkiem wspomnianej komisji.
- Ja podzielam opinię doktora Michała Kujacha, który jest dla mnie osobiście autorytetem w tej dziedzinie. Popieram wniosek, by te środki zostały przeznaczone na gratyfikacje dla nauczycieli, ale również dla pracowników MOPS-u, których charakter pracy też wiązał się z ryzykiem zakażenia. We wniosku komisji zdrowia ta grupa nie została uwzględniona. Ponadto, zgodnie z Narodowym Programem Szczepień, zarówno nauczyciele i pracownicy MOPS-u zostali zakwalifikowani do grupy „zero”, czyli takiej, która w pierwszej kolejności ma być poddana szczepieniom – podkreślił radny Tomasz Szala.
Jednak radny Kazimierz Stoltmann nie miał zamiaru dawać za wygraną i podjął polemikę ze swoimi adwersarzami.
- To nie jest mój wniosek, tylko komisji. Jeżeli dla pana radnego Kujacha, te badania nie potrafią zidentyfikować ozdrowieńców, to zostaniemy przy swoich zadaniach. Zwracam uwagę panu radnemu Szali, że komisja zdrowia wnioskowała o grupę nauczycieli, ale pan radny tak, jak każdy, mógł zawnioskować o inną grupę np. pracowników MOPS-u. To, że będą szczepienia, to w niczym nie przeszkadza. Myślę, że dla większości osób, to tanie badanie da odpowiedź na pytanie, czy przechorowały koronawirusa czy nie. Jeśli pan doktor uważa, że to badanie nie prowadzi do takich wniosków, to w tym przypadku również pozostaniemy przy swoich zdaniach – odpowiedział radny Stoltmann.
Na tym jednak nie zakończyła się ta gorąca dyskusja, bo postanowił ją kontynuować Michał Kujach.
- Ja nie twierdzę, że w ten sposób nie można wykryć tego, kto jest ozdrowieńcem, a kto nie. Ale pytanie jest takie – co za tym idzie? Świadomość? Dla samej świadomości osób, które dowiedzą się, że przeszły tę chorobę, niewiele to zmienia. Bycie ozdrowieńcem nie zabezpiecza przed ponownym zachorowaniem. Takie osoby też będą objęte szczepieniami – podkreślił Michał Kujach.
Michał Kujach w swojej wypowiedzi jeszcze raz zaapelował, by wspomniane pieniądze przeznaczyć dla nauczycieli. Kazimierz Stoltmann odpowiadając na taką propozycję, zauważył, że podzielenie kwoty 24 tys. zł na 400 pracowników da 60 zł na „głowę”, co w jego przekonaniu będzie jałmużną. Do dyskusji włączył się również burmistrz Michał Majewski, który przytaczając dane dotyczące zachorowań na Covid-19, stwierdził, że na początku grudnia nie było w kościerskich szkołach już żadnego nauczyciela, który miałby Sars-Cov-2.
- Ponadto, mając na uwadze plany rządu, które uwzględniają nauczycieli, jako jedną z pierwszych grup poddanych szczepieniom, taki wniosek wydaje się bezzasadny. Przeprowadzenie podstawowego testu nie uprawnia do oddania osocza. Aby to uczynić, trzeba wykonać specjalistyczne testy, które są droższe. I to również jest argument, który potwierdza, iż dokonanie zmian w budżecie nie jest zasadne – stwierdził burmistrz Michał Majewski.
Ostatecznie wniosek Komisji Zdrowia i Środowiska o zabezpieczenie 24 tys. zł w budżecie na badania, nie zyskał akceptacji większości radnych i upadł. A Kazimierz Stoltmann podsumował to w ten sposób:
- Ja uważam, że wniosek komisji był zasadny, ale rozumiem, że nie jesteśmy z koalicji rządzącej, więc nie ma szans na jego realizację. Z jednej strony koalicja większościowa mówi o pomocy dla nauczycieli, a kiedy jest taka możliwość, to szuka igły w stogu siana mówiąc, że takie badania nie są potrzebne i nie mają uzasadnienia. Mówi się trudno.
Jak się dowiedzieliśmy, możliwość wykonania badań na obecność przeciwciał sfinansowały swoim pracownikom zarówno władze gminy Kościerzyna, jak i powiatu kościerskiego.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
....edukacja ... po co w nią inwestować jeszcze Polacy coś zrozumieją :) i kto będzie głosował na PiS...
Widać, że Pan Szala będzie godnym rywalem Pana Nadolnego w wyścigu do fotela burmistrza. Podoba mi się jego aktywność. Grzeczny, stonowany, bez buty. Nie karierowicz!
...."również dla pracowników MOPS-u, których charakter pracy też wiązał się z ryzykiem zakażenia"...... Na pewno Pan Szala wie jak w rzeczywistości wygląda praca kościerskiego MOPS-u?
Rzeczywiście w 2023 roku może być ciekawie. Burmistrz Majewski może nie zdawać sobie sprawy jak rozgrywają go dwaj Tomasze
Pamiętam te sesje,w których obecny radny Stoltmann był przewodniczącym rady-zasiadał z łańcuchem na szyi,wyciągał długie swoje nogi /buty zawsze wyglancowane/ -był w koalicji rządzącej i odrzucał wszystkie wnioski radnych tzw.MNIEJSZOŚCIOWYCH. Teraz sytuacja się odwróciła.
Pamiętam te sesje,w których obecny radny Stoltmann był przewodniczącym rady-zasiadał z łańcuchem na szyi,wyciągał długie swoje nogi /buty zawsze wyglancowane/ -był w koalicji rządzącej i odrzucał wszystkie wnioski radnych tzw.MNIEJSZOŚCIOWYCH. Teraz sytuacja się odwróciła.
....edukacja ... po co w nią inwestować jeszcze Polacy coś zrozumieją :) i kto będzie głosował na PiS...
Widać, że Pan Szala będzie godnym rywalem Pana Nadolnego w wyścigu do fotela burmistrza. Podoba mi się jego aktywność. Grzeczny, stonowany, bez buty. Nie karierowicz!
...."również dla pracowników MOPS-u, których charakter pracy też wiązał się z ryzykiem zakażenia"...... Na pewno Pan Szala wie jak w rzeczywistości wygląda praca kościerskiego MOPS-u?