W styczniu minęła 145. rocznica urodzin Gustawa Felixa Flatowa, wielkiego sportowca, mistrza olimpijskiego z Aten, urodzonego w Kościerzynie, zagłodzonego na śmierć w nazistowskim obozie koncentracyjnym w Terezinie. W tym samym miejscu zamordowano również jego kuzyna - Alfreda Flatowa, także sportowca urodzonego w Gdańsku.
Mistrz z Kościerzyny
Kamienica na kościerskim Rynku. To właśnie w niej, w samym centrum Kościerzyny, 7 stycznia 1875 roku w żydowskiej rodzinie przyszedł na świat Gustaw Felix Flatow, który kilkadziesiąt lat później ujawnił całemu światu swój wielki, sportowy talent. Niestety, sportowe osiągnięcia nie uchroniły go przed mackami zbrodniczej ideologii nazistowskiej, która rodziła się w Niemczech od lat 20. XX wieku.
Gustaw Felix Flatow w Kościerzynie spędził swoje dzieciństwo i wczesną młodość. Na Kaszubach, które wówczas, podobnie jak całe Pomorze, należały do Cesarstwa Niemieckiego, przebywał do 1890 roku. To właśnie wtedy rozpoczął edukację w zawodzie kupca w stolicy Niemiec – Berlinie, gdzie zamieszkał. Dwa lata później przeprowadziła się tam również jego rodzina. Urodzony w Kościerzynie sportowiec już w 1893 roku zdecydował się wstąpić do Towarzystwa Gimnastycznego w Berlinie, gdzie ujawnił swój niesamowity potencjał. Trzy lata później, czyli w roku 1896 już jako czołowy zawodnik reprezentacji Niemiec wziął udział w pierwszych, nowożytnych Igrzyskach Olimpijskich, które odbywały się w Atenach, kolebce starożytnej idei olimpijskiej. Dla Gustava Felixa Flatowa debiut w tej wyjątkowej imprezie sportowej był nadzwyczaj udany. W Atenach wywalczył wraz z drużyną tytuł mistrza olimpijskiego w konkursie gimnastycznym na poręczach oraz drążku. Warto w tym miejscu wspomnieć, że podczas pierwszych igrzysk w stolicy Grecji, nie przyznawano złotych medali zwycięzcom, nie było również oddzielnej uroczystości wręczania nagród. Złote medale po raz pierwszy w historii igrzysk zostały wprowadzone podczas olimpiady zorganizowanej w 1904 roku w Saint Louis. Dodajmy też, że w Atenach wszystkie nagrody były wręczane przez króla Jerzego na specjalnej ceremonii odbywającej się tuż przed uroczystym zamknięciem igrzysk. Oficjalnymi nagrodami były srebrne medale, wieńce z gałązkami oliwnymi, a także zaświadczenie o pierwszym miejscu, brązowe medale, wieńce laurowe i certyfikaty za drugie miejsce oraz pamiątkowe medale dla każdego zawodnika uczestniczącego w olimpijskiej rywalizacji.
Koniec sportu, biznes i powolna śmierć
Gustav Felix Flatow miał jeszcze okazję uczestniczyć w kolejnych Igrzyskach Olimpijskich, które tym razem zostały zorganizowane w Paryżu w 1900 roku. Jednak jego występ nie był już tak udany, jak w Atenach. Flatow nie odniósł żadnego zwycięstwa, co było jednym z powodów zakończenia jego kariery sportowej. W 1904 roku wystąpił z Towarzystwa Gimnastycznego. W tym samym czasie zawarł związek małżeński z Margaretą Lamm, urodzoną w 1885 roku w Berlinie. Małżeństwo wychowało dwójkę dzieci. Środki do życia zapewniał całej rodzinie interes prowadzony przez Gustava, który szedł na tyle dobrze, że w latach 20. minionego stulecia pozwolił mu stać się udziałowcem firmy tekstylnej z Holandii.
Niestety, wkrótce miało się okazać, że rodząca się w Niemczech zbrodnicza ideologia nazizmu dotknie także sportowca rodem z Kościerzyny. W roku 1933, już po przejęciu władzy przez Adolfa Hitlera, ze względu na swoje żydowskie pochodzenie, Flatow musiał emigrować z Niemiec do Holandii. Dzięki swoim kontaktom biznesowym, w czasie II wojny światowej ukrywał się w tym kraju przed władzami okupacyjnymi. Taka sytuacja nie trwała jednak zbyt długo, bo do 1943 roku, kiedy to mistrz olimpijski został schwytany, a następnie aresztowany przez hitlerowców. Stało się to w noc sylwestrową 31 grudnia 1943 roku. Początkowo Gustav Felix Flatow był więziony w obozie przejściowym w Westerbork zlokalizowanym w północno-wschodniej Holandii. Obóz pełnił funkcję miejsca tranzytowego dla Romów oraz Żydów holenderskich, którzy następnie byli deportowani do niemieckich, nazistowskich obozów koncentracyjnych oraz zagłady. Pod koniec lutego 1944 roku Flatow został osadzony w obozie koncentracyjnym Theresienstadt (obecnie miasto Terezin w północnych Czechach), gdzie umarł z głodu i wycieńczenia pod koniec stycznia 1945 roku. Jako ciekawostkę warto podać fakt, że w momencie śmierci ten niemiecki okaz sportowego stylu życia ważył zaledwie 20 kilogramów.
Ze szczytu spadali najwięksi
Trzeba też wspomnieć, że nie był to jedyny przykład, w jaki sposób naziści traktowali sportowców, nawet tych rodzimych. W tym samym obozie zlokalizowanym na czeskiej ziemi, zamordowano również Alfreda Flatowa, który urodził się w 1869 roku w Gdańsku. Był on kuzynem Gustava, który również wystąpił na igrzyskach zdobywając na nich drużynowe mistrzostwo olimpijskie w konkursie gimnastycznym na drążku i poręczach. Ale oprócz tego, był też indywidualnym mistrzem olimpijskim w konkursie na poręczach, a także zdobywcą drugiego miejsca w konkursie indywidualnym na drążku. Alfred Flatow zginął w obozie w 1942 roku.
Z pewnością jednym z najważniejszych powodów, dla których kuzynowie Flatow trafili do obozu koncentracyjnego, było ich żydowskie pochodzenie. Nie brakuje jednak przykładów świadczących o tym, że nazistowski aparat bezpieczeństwa wysyłał na pewną śmierć także swoich sportowych ulubieńców i idoli, którzy jeszcze w latach 30. minionego wieku stanowili część elity aryjskiej rasy panów.
Przypomnijmy, że w roku 1936 III Rzesza była organizatorem letnich IO w Berlinie. Naziści jako pierwsi w historii nowożytnych igrzysk, zdecydowali się na zawłaszczenie wielkiego święta sportu do celów politycznych na niespotykaną dotąd skalę. Aby wszystko w tej materii było dopięte na przysłowiowy, ostatni guzik, nad całą organizacją tego sportowego przedsięwzięcia czuwał nie kto inny, jak minister propagandy dr Joseph Goebbels, który do nadania odpowiedniej oprawy igrzyskom przygotowanym przez „nadludzi”, wykorzystał wschodzącą gwiazdę niemieckiej kinematografii Leni Riefenstahl.
Niemiecka machina zbrodni nie oszczędziła takich gwiazd rodzimego sportu jak chociażby Luz Long, lekkoatleta, którego rywalizację w skoku w dal podczas igrzysk w 1936 roku z Amerykaninem Jesse Owensem (zdobył w Berlinie 4 złote medale) śledził, a właściwie słuchał w radioodbiornikach z zapartym tchem, cały świat. Long w czasie wojny został wysłany na front i skierowany do walk na Sycylię, gdzie odniósł ciężkie rany i zmarł w brytyjskim szpitalu polowym w 1943 roku. Śmierć podczas wojny poniósł inny niemiecki mistrz olimpijski z 1936 roku. Mowa o Kurcie Hasse, zdobywcy złotego medalu w skokach przez przeszkody, który wywalczył na koniu Troya. Hasse został zabity w 1944 roku.
Nieco więcej szczęścia miał inny sportowy bohater - Max Schmeling, jeden z najwybitniejszych niemieckich pięściarzy. Do historii przeszły jego walki z czarnoskórym Joe Louisem ze Stanów Zjednoczonych. Obie walki, które odbyły się na Yankee Stadium w Nowym Jorku, zostały oczywiście propagandowo wykorzystane przez nazistów, jako starcie cywilizowanego białego nadczłowieka z „czarnym barbarzyńcą”. Pierwszą walkę, która odbyła się w 1936 roku wygrał Niemiec, ale rewanż w 1938 roku – Amerykanin. Joe Louis posłał na deski rywala w 124 sekundzie pojedynku. Za odmowę wstąpienia do NSDAP Max Schmeling został karnie wcielony do Luftwaffe i walczył na Krecie. Warto dodać, że w czasie „Nocy Kryształowej” w 1938 roku, podczas której doszło do pogromu Żydów, Max Shmeling ukrywał dwóch nastoletnich Żydów, którzy byli braćmi. O fakcie tym, 50 lat później od tych wydarzeń poinformował jeden z uratowanych chłopców – Henri Lewi. Niemieckiemu pięściarzowi udało się przeżyć wojnę, a po jej zakończeniu wspierał finansowo swojego rywala Joe Louisa, któremu przyszło żyć w dużym ubóstwie.
Pamięć o rodzinie Flatow
Wracając do olimpijczyka z Kościerzyny i jego kuzyna, to warto na koniec wspomnieć, że w 1986 roku w Republice Federalnej Niemiec wydano znaczki z podobiznami obu mistrzów. Z kolei dekadę później, okolicznościowy list numizmatyczno-filatelistyczny. W roku 1997 uczczono ich pamięć zmieniając nazwę ulicy prowadzącej na Stadion Olimpijski w Berlinie z Reichsspo-rtfeldstraße na Flatowallee. Dodajmy, że nazwisko Flatow nosi również hala sportowa (Flatow-Sporthalle auf der Lohmühle-ninsel) w centrum Berlina położona przy ul. Vor dem Schlesischen Tor. Nazwisko wybitnego kościerzaka noszą również niemieckie szkoły sportowe.
Autor niniejszego artykułu dziękuje dr. Krzysztofowi Jażdżewskiemu, dyrektorowi Muzeum Ziemi Kościerskiej za materiały dotyczące Gustava Felixa Flatowa
Zdjęcia pochodzą ze zbiorów Muzeum Ziemi Kościerskiej
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Bardzo ciekawy artykuł .
Nieprawdopodobne jak naród który wydał Goethego Wagnera dał się omamić maluczkimi Austriakowi i jego pomagierom.
nie tylko Austryjacy,,,,,,,,
Super artykuł. Tak trzymać. Prosimy o więcej.
Ile razy o tym samym można pisać?
Kolego - zapomniałeś napisać we wstępie, że ten "nazistowski" obóz był niemiecki. N i e m i e c k i. Powtórz to sto razy i zapamiętaj na zawsze. N i e m i e c k i. To, że był nazistowski mało nas interesuje, bo nie jest naszą sprawą, jaka ideologia w tym wrogim i znienawidzonym przez cały świat kraju, doprowadziła do tego, że N i e m c y są największymi zbrodniarzami, zwyrodnialcami i złodziejami we współczesnym świecie.
Stefek nie gorączkuj się. Gdybyś przeczytał artykuł do końca to byś zauważył że kilka razy jest podkreślone - niemiecki nazistowski obóz.
Wstęp jest najważniejszy. Niektórzy tylko początek czytają a co bardziej tępi, (co jest wręcz niewiarygodne), nie za bardzo wiedzą kim byli ci naziści.
Jeszcze jedno kolego. Piszesz, że "Dla Gustava Felixa Flatowa debiut w tej wyjątkowej imprezie sportowej był nadzwyczaj udany". Wszyscy uczestnicy tej olimpiady byli debiutantami. Tam nie było nikogo, kto zaliczył już wcześniej występ na olimpiadzie.
Do stefka. Stefku drogi chyba nie chcesz powiedzieć. Że wszyscy uczestnicy zdobyli medale? Skoro część sportowców nie zdobyła medali to dla nich debiut też był udany?
Masz problemy ze zrozumieniem prostego w słowach tekstu.
Do autora artykułu mam prośbę o nie zakłamywanie historia ,,w niemieckim obozie koncentracyjnym ,, nie ma państwa nazistowskiego i nie było to byli Niemcy .
Mottem to jest czepianie. Cały artykuł dotyczy Niemiec i ich zbrodni. Jak ktoś zna podstawy historii to wie że nazizm na masową skalę rozwinął się tylko w Niemczech. Nazistowskie obozy funkcjonowały tylko w Niemczech i krajach okupowanych przez nich. Natomiast obozy koncentracyjne jako takie były tworzone już przez Anglików i Francuzów np. w Gujanie Francuskiej
Bardzo ciekawy artykuł .
Nieprawdopodobne jak naród który wydał Goethego Wagnera dał się omamić maluczkimi Austriakowi i jego pomagierom.
nie tylko Austryjacy,,,,,,,,