Członkowie, a także sympatycy Prawa i Sprawiedliwości protestowali w Kościerzynie w obronie mediów publicznych. W czasie wystąpień ostro krytykowano rząd Donalda Tuska zarzucając mu łamanie konstytucji. Padły też słowa, że sytuacja jaka ma miejsce w TVP jest specjalnym stanem wojennym. Manifestacja rozpoczęła się pod kościerskim oddziałem Radia Gdańsk. Radny Sejmiku Wojewódzkiego Piotr Karczewski przypomniał, że również rozgłośnie regionalne są obecnie likwidowane, dlatego protest zaczyna się właśnie w tym miejscu. Warto jednak wspomnieć, że część dziennikarzy tej rozgłośni w liście otwartym ostro skrytykowała politykę w mediach publicznych, jaką przez lata realizowało PiS.
Członkowie, zwolennicy i sympatycy Prawa i Sprawiedliwości zgromadzili się na ulicy Długiej pod siedzibą kościerskiego oddziału Radia Gdańsk. Wśród najbardziej znanych działaczy PiS i jego zwolenników można było dostrzec Piotra i Katarzynę Karczewskich, Tomasza Dargacza, radnego miasta Kościerzyny, a także byłego senatora Waldemara Bonkowskiego.
- Cieszę się, że tutaj jesteście, by stawić opór temu, co się dzieje w kontekście mediów. Chciałbym stanowczo podkreślić, że to, co robi rząd Donalda Tuska jest niezgodne z prawem, jest nielegalne i niezgodne z konstytucją. Przypomnę, że w minionych latach to przedstawiciele obecnego rządu informowali Unię Europejską, że w Polsce łamana jest demokracja, a dzisiaj sami podejmują działania niezgodne z konstytucją – mówił Piotr Karczewski, radny Sejmiku Wojewódzkiego z ramienia Prawa i Sprawiedliwości.Reklama
Jednocześnie dodał, że miejsce spotkania w obronie mediów nie jest przypadkowe. Zwrócił uwagę, że protest zaczyna się pod siedzibą kościerskiego oddziału Radia Gdańsk, ponieważ rząd podjął decyzję o likwidacji mediów regionalnych, w tym właśnie gdańskiego radia.
W trakcie kolejnych wystąpień można było usłyszeć nawiązania do poprzednich rządów Platformy Obywatelskiej i Polskiego Stronnictwa Ludowego i resetu w stosunkach z Rosją, a także „zamachu” na prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Padały też sformułowania, że obecna sytuacja w mediach publicznych jest specjalnym stanem wojennym. Mówiono również o obronie suwerenności Polski.
Co ciekawe, pojawiły się również głosy nieco krytyczne wobec Prawa i Sprawiedliwości.
- W roku 1988 wyjechałem z Polski do Niemiec. Mówiono na mnie farbowany Niemiec, obrażano mnie. Jestem Polakiem mieszkającym w Niemczech i mam niemiecki paszport. Osiem lat temu odzyskałem wiarę, że coś się zmieni w naszym kraju. Byłem dumny z pana Kaczyńskiego i pani Szydło. Ale przestrzegałem, że tamta władza może powrócić. PiS pewne rzeczy przespał i teraz mamy rządy Tuska. Tak panie Bonkowski, nie wystarczy się tylko modlić, trzeba działać. Dobrze, że teraz się obudziliśmy – mówił jeden z uczestników protestu.Reklama
Następnie kilkudziesięciu uczestników manifestacji przeszło na kościerski Rynek skandując – precz z komuną, przeżyjemy Tuska, a także śpiewając m.in. „Mury” Jacka Karczmarskiego. Na Rynku protestujący odśpiewali m.in. „Boże coś Polskę”.
Część mieszkańców Kościerzyny nie do końca rozumiała jaki jest cel tej manifestacji. Gdy wyjaśniliśmy, że chodzi o obronę mediów publicznych, niektórzy nie kryli swego oburzenia.
- Proszę pana, czy ci ludzie zdają sobie sprawę czego bronią. Ile zarabiali pracownicy TVP? Mój mąż wczoraj mi opowiadał, że jeden dziennikarz zarabiał kilka razy więcej niż prezydent – powiedziała pani Katarzyna z Kościerzyny.Reklama
Dodajmy, że w piątek 29 grudnia ogólnopolskie media donosiły o tym, ile wynosiły gaże największych „gwiazd” TVP. Jak podaje TVN 24, Michał Adamczyk, szef Telewizyjnej Agencji Informacyjnej w okresie od kwietnia do grudnia 2023 miał zarobić prawie 1,5 mln zł brutto (stosunek pracy jako dyrektora oraz umowy cywilno-prawne w ramach prowadzonej działalności gospodarczej), Jarosław Olechowski, poprzednich Adamczyka na stanowisku szefa TAI – 1,4 mln zł brutto z tytułu stosunku pracy i umów cywilno-prawnych. Z kolei jeden z czołowych reporterów „Wiadomości”, a także zastępca dyrektora TAI – Marcin Tulicki miał zarobić w 2023 około 700 tys. zł brutto (stosunek pracy i umowy cywilno-prawne).
Warto na koniec wrócić do wypowiedzi Piotra Karczewskiego dotyczącej obrony rozgłośni regionalnych takich jak Radio Gdańsk. Chcielibyśmy przypomnieć, że jeszcze przed świętami, dziennikarze Radia Gdańsk zrzeszeni w Syndykacie Dziennikarzy Polskich opublikowali list otwarty, w którym wyrazili swoje poparcie dla zmian wprowadzanych w mediach publicznych. Poniżej publikujemy jego treść.
„My dziennikarze Radia Gdańsk zrzeszeni w Syndykacie Dziennikarzy Polskich wyrażamy poparcie dla zmian dokonywanych w mediach publicznych. Naszym zdaniem są konieczne, czekamy na nie od lat. Mamy dość cenzury, mobbingu, kolesiostwa i wszechobecnej amatorszczyzny, które są znakiem firmowym odchodzącej ekipy. Jednocześnie nie życzymy sobie, aby posłowie, działacze i sympatycy Prawa i Sprawiedliwości oraz Zjednoczonej Prawicy występowali w naszym imieniu w obronie mediów publicznych. Nikt po 1989 roku nie przyczynił się bardziej niż oni do ich zdewastowania i upodlenia
Liczymy, że z Radia Gdańsk znikną osoby, które są dyspozycyjne politycznie i nigdy nie były w naszym środowisku nazywane dziennikarzami. Wielokrotnie jako Syndykat Dziennikarzy Polskich koło przy Radiu Gdańsk protestowaliśmy przeciwko wprowadzanym zmianom i decyzjom obecnego kierownictwa, w tym zatrudnianiu i dopuszczaniu do anteny osób z prawomocnymi wyrokami sądowymi. Dysponujemy dowodami, że łamane były zasady pluralizmu i bezstronności. Odmawiano nam możliwości prezentowania stanowisk odmiennych od oficjalnej linii partii rządzącej
Wierzymy, że Radio Gdańsk odzyska zaufanie i sympatię Słuchaczy. Mamy nadzieję, że nasza stacja wróci na szczyt w badaniach słuchalności. Wierzymy, że dziennikarze w mediach publicznych będą mogli swobodnie wykonywać obowiązki, nie obawiając się o zwolnienie z pracy za rzetelność. Dlatego apelujemy, aby do władz spółek medialnych nie byli powoływani działacze partyjni”.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Prawdziwe tłumy!!! ledwo się tam pomieścili????
Prawdziwe tłumy!!! ledwo się tam pomieścili????