Reklama

Kościerzyna. Proces rowerzysty wciąż bez rozstrzygnięcia

Proces zakończony, ale wciąż bez wyroku. Kościerski sąd dał sobie tydzień na orzeczenie w procesie Patryka Wałdocha, którzy na rowerze przekroczył dozwoloną prędkość. Nastolatek odmówił zapłacenia mandatu, który nałożyli na niego miejscy strażnicy.

- W całej tej sprawie trzeba zwrócić uwagę na dwie kwestie - mówi prof. Artur Mezglewski, Stowarzyszenie "Prawo na drogach". - Po pierwsze, kierującemu rowerzyście nie można przypisać winy, gdyż nie wie, z jaką prędkością się porusza. Jest jednak rzecz ważniejsza. W świetle obowiązującego prawa straż miejska nie ma uprawnień do stosowania stacjonarnych urządzeń służących do rejestracji prędkości. W tym przypadku może stosować wyłącznie urządzenia przenośne lub te, które zainstalowane są w pojeździe. W związku z tym proces ten w ogóle nie powinien zostać wszczęty, a wniosek o ukaranie powinien zostać oddalony.

Podobnego zdania jest Patryk Wałdoch, który w piątek prosił o uniewinnienie, a w przypadku ewentualnego skazania o odstąpienie od wymierzenia kary finansowej i ukaranie naganą. - Miałem nadzieję, że dzisiaj ogłoszony zostanie wyrok - mówi nastolatek. - Sąd musiał jednak ustosunkować się do moich wniosków dowodowych. Nadal jednak jestem dobrej myśli, ponieważ wiele argumentów przemawia na moją korzyść. Przeanalizowałem instrukcję obsługi fotoradaru. Wynika z niej jednoznacznie, że urządzenie to może się mylić.

Tomasz Smuczyński, komendant straży miejskiej w Kościerzynie, nie żałuje swojej konsekwencji w dążeniu do ukarania Patryka. Jednocześnie zaznacza, że w tym przypadku prędkość została zmierzona prawidłowo. - Jest taka możliwość, że urządzenie to może nas wprowadzać w błąd - mówi Tomasz Smuczyński. - W tym przypadku nie mamy jednak wątpliwości, że fotoradar dokonał właściwych pomiarów.

- Moim zdaniem w tym wypadku też trzeba się kierować trochę zdrowym rozsądkiem - mówi Jacek Rakuć, obrońca rowerzysty. - Rower Patryka nie musiał być wyposażony w urządzenie do mierzenia prędkości. Sam rowerzysta nie zdawał sobie sprawy z tego, że przekroczył dozwoloną prędkość. Dlatego też powinien zostać uniewinniony.

Wydanie wyroku sąd odroczył do piątku, do godz. 14.

dad
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    chestero - niezalogowany 2013-04-09 09:35:18

    @Lwica: taaa już to widzisz :lol::lol::lol: premię dostanie za samozaparcie w dążeniu do egzekwowania prawa :lol:

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Lwica - niezalogowany 2013-04-09 09:31:14

    "Tomasz Smuczyński, komendant straży miejskiej w Kościerzynie, nie żałuje swojej konsekwencji w dążeniu do ukarania..." Jeśli wyrok, który zapadnie, będzie uniewinniajacy dla rowerzysty, czy Pan komendant straży miejskiej poda sie do dymisji? w końcu jakieś konsekwencje muszą z tego wyniknąć. Na takim stanowisku nie można popełniac błędów, a tym bardziej ślepo wierzyć w swoją nieomylność przed sądem za pieniądze podatników. Czy będzie, stwierdzenie, cóż: pomyliłem sie, jestem człowiekim, dalej bede pełnił funkcje komendanta. Bo w przypadku wygranej rowerzysty, wg mnie, komendant straży miejskiej, NAS PODATNIKÓW naraził na zapłacenie kosztów sadowych. Oraz zaangażowanie wymiaru sprawiedliwości do bardzo powaznego wykroczenienia, które ma niesłychanie dużą szkodliwość społeczną. Ogólnie doprowadził do parodii, która w takiej instytucji nie powinna mieć miejsca.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Konto usunięte 24 - niezalogowany 2013-04-08 19:48:23

    pfffff... zobaczysz-jak kipnę to Cię będę po nocach straszyć :lol:

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Koscierski.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości