Reklama

Kościerskie schronisko pomaga chorym kotom – powstał punkt interwencyjny

W schronisku w Kościerzynie powstał punkt interwencyjny dla kotów. Przyjmuje on zwierzęta, które zostały poszkodowane w wypadkach bądź mają jakiś uszczerbek na zdrowiu. Zwierzęta, które już wyzdrowiały, czekają na nowy dom.

Punkt mógł powstać dzięki pomocy ze strony fundacji „Psia Krew”, prowadzonej przez Adama Van Bendlera. Zorganizował on mecz „Raperzy kontra Komicy”, z którego zebrane środki przeznaczył na budowę szpitala interwencyjnego w Kościerzynie.

Punkt interwencyjny przy  schronisku w Kościerzynie przyjmuje koty, które uległy wypadkom bądź z innego powodu zostały poszkodowane. Ponadto zapewnia opiekę małym, porzuconym kociętom, które nie poradziłyby sobie bez matek. Aktualnie w placówce znajdują się kotki z chorą skórą bądź kocim katarem.

Reklama

- Pomagamy kotom, którym nikt nie zapewnia pomocy. Po wyleczeniu, kotki zostają u nas i czekają na nowy, upragniony dom – mówi Ewelina Komorowska, pracownica schroniska w Kościerzynie.

W ramach rozbudowy udało się postawić dwa kontenery, w których leczone są koty. Ponadto powstał duży wybieg z wieloma atrakcjami dla kocich przyjaciół. Wszystkie zwierzęta, które zostały już wyleczone, czekają na nowy dom.

Do punktu najczęściej trafiają koty, które zostały przywiezione z różnych interwencji. Najczęściej zajmują się tym pracownicy gminni. Zdarza się jednak tak, że ludzie łapią zwierzęta, które żyją dziko, ponieważ chcą im pomóc. Tymczasem warto pamiętać, że takich zwierząt nie należy łapać.

Reklama

- Prosimy pamiętać, że koty wolno bytujące, tzw. uliczne, miejskie lub działkowe są zwierzętami dzikimi i stanowią, podobnie jak ptaki, integralny element miejskiego ekosystemu. Kotów dzikich nie udomawia się, nie łapie i jeśli są zdrowe nie przynosi do przytulisk czy schronisk, wobec czego my także nie będziemy przyjmować kotów, którym należy się wolność - relacjonują na swoim Facebooku.

Dzikie koty, które ulegną wypadkom komunikacyjnym bądź z innych przyczyn trafiają do punktu interwencyjnego, zostają wypuszczane w miejscu, gdzie zostały złapane. Z kolei zwierzęta, które są udomowione i oswojone, czekają na nową rodzinę, która je zaadoptuje.

Reklama

- Jesteśmy zachwyceni, że w końcu mamy miejsce, w którym koty mogą otrzymać kompleksową opiekę do czasu wyzdrowienia i wypuszczenia w miejsce bytowania lub adopcji, w przypadku kotów, które zostały udomowione – czytamy na profilu schroniska.

Od 2018 roku schronisko prowadzone jest przez fundację „Animalsi”. Aktualnie przebywa w nim około 150 psów i 20 kotów. Trafiają tam najczęściej zwierzęta błąkające się bądź odebrane z interwencji.

-Na wioskach psy nie są czipowane, stąd nie możemy zidentyfikować ich właścicieli. Takich podopiecznych mamy bardzo dużo – mówi Ewelina Komorowska.

Reklama

Duży wkład w pomoc bezpańskim zwierzętom wkładają wolontariusze. W chwili obecnej w schronisku pracuje 11 aktywnych. Nabór nadal trwa.

Na razie mamy 11 wolontariuszy, którzy bardzo nam pomagają, jednak to jest wciąż za mało – stwierdza Ewelina Komorowska.

fot. Facebook

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    gość 2020-07-24 13:26:18

    Większego szkodnika niż człowiek na świecie nie ma, zwierzęta mają więcej serca i rozumu, gdyby nie człowiek świat byłby lepszy i czystszy

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Kuracjusz - niezalogowany 2020-07-25 08:30:30

    REDAKCJA NIE PONOSI ODPOWIEDZIALNOŚCI ZA TREŚĆ ARTYKUŁU. POZDRAWIAM.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Koscierski.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości