Dla mieszkańców powiatu kościerskiego wypad nad morze to często spontaniczna decyzja: godzina drogi i można rozłożyć koc na plaży. Sezon rządzi się jednak swoimi prawami – zatłoczona obwodnica Trójmiasta, remonty i upały dają się we znaki nie tylko kierowcom, ale przede wszystkim ich samochodom.
Lipcowy przejazd przez obwodnicę w godzinach szczytu to jazda w tempie spacerowym przy temperaturze asfaltu przekraczającą 50 stopni. W takich warunkach najczęściej odzywają się słabe punkty: przegrzewający się układ chłodzenia, zmęczony akumulator (klimatyzacja pracuje na pełnych obrotach) i opony, którym nagle przypomina się wiek. Objawy ignorowane na co dzień – wskazówka temperatury pełzająca w górę, słodkawy zapach płynu chłodniczego – w korku potrafią w kilkanaście minut przerodzić się w awarię unieruchamiającą pojazd na środkowym pasie.
Newralgiczne punkty na trasie z Kościerzyny w stronę plaż to węzły obwodnicy i dojazd do miast półwyspu: Rumi, Redy i dalej ku Władysławowu. To tu ruch lokalny spotyka się z tranzytem turystycznym i tu najczęściej dochodzi do stłuczek oraz przegrzań. Warto wiedzieć, że w tym rejonie działa całodobowa pomoc drogowa w Rumi i okolicach, która zna lokalne objazdy – w sezonie to różnica między godziną a trzema godzinami czekania na poboczu z rodziną w aucie.
Awaria na drodze ekspresowej to nie to samo, co usterka pod domem. Holowanie na linie jest tam zabronione – unieruchomione auto może zabrać wyłącznie pojazd z platformą. Trójkąt ostrzegawczy ustawiamy 100 m za samochodem, wszyscy pasażerowie powinni wyjść za barierę energochłonną. Jeżeli auto stanęło na pasie ruchu i nie da się go zepchnąć na pobocze, nie próbujmy tego robić kosztem bezpieczeństwa – światła awaryjne, ewakuacja za barierę i telefon: najpierw 112, jeśli sytuacja zagraża innym, potem pomoc drogowa.
Przed pierwszym letnim wyjazdem: kontrola płynu chłodniczego i klimatyzacji, test akumulatora, ciśnienie w oponach ustawione według naklejki w drzwiach (z obciążeniem!), woda i power bank w schowku. I jeden nawyk, który nic nie kosztuje: numer zaufanej pomocy drogowej zapisany w telefonie, zanim będzie potrzebny. Warto też sprawdzić polisę – wiele pakietów assistance obejmuje holowanie dopiero po wypadku, a nie po zwykłej awarii, więc w razie przegrzania silnika i tak trzeba będzie zorganizować transport we własnym zakresie. Morze ma być przyjemnością – nawet jeśli po drodze coś pójdzie nie tak, cała przygoda powinna skończyć się na opowieści przy grillu, a nie na zepsutym urlopie.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!