Ponad 320 osób wzięło udział w IV Sejmiku Rodu Kaszubsko-Pomorskiego Stoltmanów. W sobotę do podbytowskich Stoltmanów i Zapcenia, gdzie odbywał się zjazd, przyjechali członkowie rodziny z najdalszych zakątków świata.
Reprezentanci rodzin zjechali się nawet z Niemiec czy Stanów Zjednoczonych. Oczywiście najliczniej reprezentowane były rodziny mieszkające na Kaszubach, szczególnie w powiecie kartuskim i kościerskim.
Na Kaszubach mieszka ponad 1200 osób noszących nazwisko Stoltman(n). Do tego doliczyć trzeba osoby wywodzące się z rodu, noszące inne nazwiska.
Spotkanie zaczęło się od mszy świętej w kościele parafialnym pod wezwaniem Chrystusa Króla w Zapceniu. Po wspólnej modlitwie wykonano rodzinne zdjęcie, a uczestnicy Sejmiku odwiedzili pobliski cmentarz, by złożyć kwiaty na grobach zapceńskich Stoltman(n)ów.
W Stoltmanach odbyło się uroczyste odsłonięcie kamienia, upamiętniającego sejmik oraz powstanie w tym miejscu pustkowia Stoltmańskiego.
Pomysł samego zjazdu zrodził się w 2004 roku. Inicjatorem i twórcą tej tradycji jest Leon Stoltmann - autor książki "Ród kaszubsko - pomorski Stoltmann/Stolpmann (1377-1890)" - który poświęcił się badaniu historii swojej rodziny.
Następny, piąty sejmik, ma się odbyć w Swornegaciach, miejscu urodzenia Jana Stoltmanna, za cztery lata. Oczywiście jeśli wcześniej nie dojdzie do beatyfikacji tego sługi Bożego, który będąc klerykiem w zakonie Werbistów w czasie wojny trafił najpierw do obozu Dachau, następnie do Gusen-Mauthausen i z powrotem do Dachau, gdzie zmarł z wycieńczenia organizmu.
W 2003 roku rozpoczął się proces beatyfikacyjny 122 męczenników II wojny światowej, wśród których znalazł się Jan. Zakończony został już pierwszy i drugi etap procesu.
FP
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze