Kilkuminutowe wystąpienie na wdzydzkiej scenie pozwoliło Andrzejowi Grabowskiemu na otrzymanie wynagrodzenia jak za cały występ. W umowie między Urzędem Gminy Kościerzyna a artystą był bowiem zapis, że w przypadku jego obrażania może szybciej zejść ze sceny. Ile zgarnął aktor pozostaje tajemnicą.
Nie milkną echa po Wdzydzkiej Nocy Kabaretowej. Wielu widzów poczuło się urażonych zachowaniem artysty. Jak udało nam się ustalić Andrzej Grabowski otrzymał całość wynagrodzenia za występ trwający zaledwie kilka minut, który opisaliśmy tutaj.
- Niestety aktor musiał otrzymać całość kwoty zapisanej w umowie. Jest w niej bowiem klauzula, która pozwala mu zakończyć występ przed czasem w pewnych sytuacjach. a tutaj taka miała miejsce. Proszę pamiętać, że my mamy inne prawa, a artyści także mają inne. Jest mi po prostu zwyczajnie przykro, że taka sytuacja miała miejsce. Wydaliśmy pieniądze, a publiczność na tym nie skorzystała. Większość z widzów przyjechała specjalnie po to aby zobaczyć kabaretowy występ Andrzeja Grabowskiego. Niestety mała grupa z nich nie potrafiła tego uszanować i obrażała akrora- mówi Mariola Lamkiewicz-Czechowska z Urzędu Gminy Kościerzyna - organizatora imprezy.
Urzędniczka nie chciała jednak zdradzić wysokości pobranej przez aktora kwoty, mówiąc jedynie, że była ona niższa od tej za którą występuje zazwyczaj.
Wątpliwości w całej sprawie budzi także kwestia organizacji Wdzydzkiej Nocy Kabaretowej. W czasie występów po scenie chodziły dzieci, a po ostatecznym zejście ze sceny Andrzeja Grabowskiego to jedna z aktorek uświadomiła obecnym, że impreza została zakończona.
- Te dzieci miały rodziców, którzy powinni je stamtąd zabrać. Na terenie imprezy była ochrona. Powiem tak, najlepszym wyjściem byłoby to, żeby wszyscy uszanowali fakt, że przyjeżdża znana osoba i można ją zobaczyć za darmo. Być może dobrym rozwiązaniem byłoby wprowadzenie płatnych wejściówek, wtedy być może ludzie zachowywaliby się lepiej - komentuje urzędniczka.
Justyna Marszk
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze