Podczas ostatniej sesji Rady Miasta miała miejsce burzliwa dyskusja o przyszłości polityki migracyjnej i unijnych funduszy. Radni Prawa i Sprawiedliwości ostro krytykowali plany przeznaczenia środków na integrację cudzoziemców, a burmistrz Dawid Jereczek bronił decyzji, przypominając, że inicjatywa powstała już w poprzedniej kadencji. Emocje sięgały zenitu, a w sali obrad padło wiele mocnych słów.
Podczas ostatniej sesji Rady Miasta Kościerzyna jednym z najgorętszych tematów okazała się kwestia imigrantów. Radny Tomasz Dargacz z Prawa i Sprawiedliwości w swoich interpelacjach pytał o liczbę cudzoziemców na terenie miasta oraz o plany związane z finansowaniem ich integracji.
- Proszę o krótką odpowiedź, ilu cudzoziemców przebywa legalnie bądź nielegalnie. Ta odpowiedź jest bardzo ważna, ponieważ pozwoli w latach 2026-28 monitorować liczbę przybywających imigrantów – mówił radny.Reklama
Według Dargacza, podczas majowej sesji mowa była o 134 imigrantach, natomiast w trakcie konferencji prasowej liczba ta miała wzrosnąć do 158.
Radny podkreślił, że największe kontrowersje budzi kwestia finansowania projektów związanych z cudzoziemcami.
- Mimo czasu urlopowego spotkało się to z oburzeniem i dezaprobatą wielu mieszkańców. Poproszono o wsparcie parlamentarzystów PiS oraz wiceprzewodniczącego Sejmiku Woj. Pomorskiego Piotra Karczewskiego. W sierpniu przed Urzędem Miasta obywatele wyrazili swój niepokój, a posłowie wyrazili pogląd, że przyznane środki unijne mogą być przygotowaniem samorządów do realizacji Paktu Migracyjnego, który wchodzi w lipcu 2026 – mówił Dargacz.Reklama
Radny dodał, że jego wypowiedzi w internecie spotykają się z falą hejtu, a on sam wskazuje na oficjalne dokumenty unijne, które mają potwierdzać, że Polska stanie się częścią wspólnej polityki migracyjnej.
- W związku z tym, że w lipcu wchodzi Pakt Migracji i Azylu kieruję do burmistrza pytania. Dlaczego pozyskuje pan środki dla obcokrajowców w wysokości 1,6 mln zł? A nie widzę podobnych środków dla polskich bezrobotnych w Kościerzynie. Czy w najbliższych latach planuje pan pozyskanie środków finansowych w celu finansowania Centrum Integracji Imigrantów? Chciałbym to zobaczyć na piśmie. Ja chcę wiedzieć już dzisiaj, jak pan się zachowa, gdy będą przybywać imigranci. Czy będzie pan wspierał legalnych, nielegalnych imigrantów z Niemiec, których Niemcy będą przerzucać, a których pobyt zostanie zalegalizowany po przekroczeniu Odry? – pytał Dargacz.Reklama
W jego ocenie, dodatkowe fundusze unijne nie odpowiadają na potrzeby mieszkańców miasta. Zwracał uwagę także na problem braku psychologów w szkołach, jednocześnie krytykując wydatki na naukę języka kaszubskiego dla obcokrajowców, którzy – jak podkreślał – mają trudności z językiem polskim.
Burmistrz Dawid Jereczek na gorąco odpowiedział, że ze zdumienia nie zdążył zapisać wszystkich pytań radnego. Jednocześnie przypomniał Tomaszowi Dargaczowi, że prace nad Zintegrowanymi Inwestycjami Terytorialnymi (Centrum Integracji Imigrantów jest częścią tego projektu – przyp. red.) rozpoczęły się w 2022 roku, czyli wtedy, gdy radny Dargacz zasiadał w Radzie Miasta. Dodał jednocześnie, że jego przedmówca zadaje pytania w ten sposób, jakby po raz pierwszy słyszał o tej tematyce.
Radny PiS bronił się, że jego emocje skierowane są nie do burmistrza, ale do osób, które negocjowały unijne dokumenty – w tym do Donalda Tuska.
- Moje obawy polegają na tym, że Pakt Migracja i Azylu będzie trudny w konsekwencjach dla społeczności kościerskiej i okolic za niecały rok, a szczególnie dla kobiet – podkreślał Dargacz.
Nie doprecyzował jednak, czego te obawy dotyczą. Dodał, że obecna liczba imigrantów nie stanowi dla niego problemu, ale jak będzie ich 1000, czy 1500 to już zacznie przeszkadzać radnemu Dargaczowi.
Burmistrz Jereczek odpowiadał spokojnie, zaznaczając, że nie widzi zagrożenia masowego napływu cudzoziemców.
- Z mojej wiedzy wynika, że Polska nie podpisała tego paktu, Rada Europejska owszem. Pan tutaj wchodzi z dużą polityką, a ja nie chcę tego robić. W województwie pomorskim będzie realizowanych 9 ZIT-ów i w każdym jest mowa o wsparciu i aktywizacji imigrantów. Ja nie widzę takiego zagrożenia, by do Kościerzyny przybyły tysiące obcokrajowców. Oni tutaj są od wielu lat, są zatrudniani przez naszych przedsiębiorców. Jedni są czasowo i wyjeżdżają, a inni się osiedlają. Nie ma takiej możliwości by przesuwać środki finansowe z jednego instrumentu na drugi. Poza tym, wiele unijnych pieniędzy, które pozyskujemy trafiają do naszych mieszkańców – mówił burmistrz.Reklama
W dyskusję włączył się były burmistrz Michał Majewski, który przypomniał, że w poprzedniej kadencji w ramach ZIT-ów położono nacisk na działania inwestycyjne i pomoc dla Ukraińców uciekających przed wojną.
- Wsparcie to miało obejmować tych, którzy tutaj pracują, płacą podatki i poznają polską kulturę – tłumaczył Majewski.
Obecny burmistrz nie zgodził się jednak, że podejście się zmienia.
- Założenia ZIT w kontekście EFS Plus, to one się nie zmieniają, pozostają takie same. Chodzi właśnie o tych cudzoziemców, którzy tutaj pracują i płacą podatki – odpowiedział Jereczek.Reklama
Nie wszyscy radni byli uspokojeni. Radny Kazimierz Maszk powołał się na swoją rozmowę z niemieckim policjantem.
- Rozmawiałem z komendantem policji w Berlinie. Powiedział – róbcie wszystko żebyście nie mieli tego, co jest tutaj. Oni absolutnie nie dają sobie rady. Im musi pomagać wojsko, a rozboje są na porządku dziennym. Są dzielnice, gdzie nie mogą w ogóle wchodzić – relacjonował Maszk.
Proponował, by środki unijne przeznaczyć raczej na wsparcie repatriantów z Kazachstanu czy Syberii, którzy chcieliby wrócić do Polski. Podkreślał przy tym, że imigranci z Afryki przyjeżdżają tutaj, by dobrze żyć z socjalu.
Burmistrz Jereczek ponownie podkreślił, że środki z ZIT mają ściśle określone przeznaczenie i nie można ich przekierować.
Zastępca burmistrza Tomasz Szala przypomniał, że decyzję o porozumieniu z gminą Kościerzyna jako liderem ZIT Rada Miasta podjęła już w marcu 2022 roku.
- Już wtedy wiedzieliśmy o tym, że środki EFS Plus, będą dotyczyć imigrantów. Mówił o tym m.in. ówczesny burmistrz Michał Majewski. Ja mam nawet przed sobą głosowania. Pan Dargacz i Maszk głosowali „za” – zauważył Szala.Reklama
Na zakończenie zaznaczył jeszcze, że złe zachowania nie mają narodowości.
Debata w Kościerzynie pokazała, jak gorącym tematem w lokalnej polityce staje się kwestia imigrantów i unijnej polityki migracyjnej. Radni PiS ostrzegali przed zagrożeniami, burmistrz i jego zastępca przekonywali, że decyzje zapadały wcześniej i że środki mają służyć integracji osób już obecnych na rynku pracy.
Jedno jest pewne – temat cudzoziemców i Paktu Migracyjnego w najbliższych miesiącach będzie wracał na sesje rady. Wypowiedzi radnych jasno wskazują, że spór o migrację przeniósł się z parlamentu na lokalny grunt, a Kościerzyna stała się jego jednym z symboli.
Fot. Zdjęcie poglądowe/pixabay
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze