Reklama

Wyrok dla sędziego Janusza K. już niebawem?

Powoli zmierza ku końcowi proces przeciwko kościerskiemu sędziemu Januszowi K., który oskarżony został o przyjmowanie korzyści majątkowych na łączną kwotę 140 tys. zł. Do przesłuchania został jeszcze jeden świadek. Ogłoszenie wyroku spodziewane jest na najbliższe miesiące.

Wszystko wskazuje na to, że już niedługo zakończy się proces w głośnej sprawie przyjmowania korzyści majątkowych przez kościerskiego sędziego Janusza K. w zamian za korzystne rozstrzygnięcia sądowe.

Jak udało się nam dowiedzieć w II Wydziale Karnym Sądu Rejonowego w Koszalinie, do przesłuchania został jeszcze tylko jeden świadek, który dotychczas nie stawiał się na wezwania sądu.

- Czekamy na zaświadczenie od lekarza sądowego, który ma wydać opinię czy świadek może przyjechać na przesłuchanie do sądu w Koszalinie. Jeśli okaże się, że jego stan zdrowia na to nie pozwala, zostanie przesłuchany w Sądzie Rejonowym w Kartuzach - usłyszeliśmy w Sądzie Rejonowym w Koszalinie.

Będzie to już jeden z ostatnich elementów procesu. Najbliższy termin rozprawy wyznaczono na 24 lutego. Kolejny na marzec.

Dodajmy, że w 2013 roku w sprawie Janusza K. odbyło się sześć rozpraw. Jak podkreślają pracownicy sądu, zaplanowanych terminów rozpraw było więcej, jednak oskarżony nie stawiał się w sądzie z uwagi na problemy zdrowotne.

Przypomnijmy, że sprawa Janusz K. ujrzała światło dzienne w 2008 roku. Kościerski sędzia oskarżony jest o przyjęcie 140 tysięcy złotych łapówki w zamian za odstąpienie od wydania skazującego wyroku. Pieniądze oskarżonemu przez dziesięć lat miał przekazywać jeden z kościerskich biznesmenów, który popadł w konflikt z prawem. Prokuratura oskarżyła również sędziego o sporządzenie projektu apelacji na korzyść innych oskarżonych, których wcześniej sądził, w zamian za co miał przyjąć warte 300 złotych ryby w galarecie i przez pięć dni korzystać z użyczonego przez oskarżonych osobowego mercedesa.

Razem z Januszem K. na ławie oskarżonych zasiada Marcin L., który miał pośredniczyć w przekazywaniu pieniędzy. Obaj oskarżeni nie przyznają się do zarzucanych im czynów.

Dodajmy też, że w 2006 roku Janusz K. orzekał w sprawie Marcina P. Za popełnione przestępstwo prezesowi Amber Gold groziła kara od pół roku do ośmiu lat więzienia, a otrzymał jedynie niewielką grzywnę, co więcej nie miał nawet obowiązku naprawienia szkody.

Kościerskiemu sędziemu grozi do 15 lat pozbawienia wolności oraz definitywne zakończenie kariery sędziowskiej.

Anna Lehmann
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    chirokee8 - niezalogowany 2014-02-08 06:57:51

    Czy ta paranoja będzie się jeszcze długo przeciągała ? Dlaczego nie ma aresztu dla łapówkarza ? " Przecież oskarżonym nie wolno chorować - trzeba sprawdzić lekarzy i biegłych " o jego słowa w innych procesach , jak sam sądził.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Koscierski.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości