Zbliża się termin kolejnych wypłat wynagrodzeń dla pracowników starostwa i podległych mu jednostek, a tymczasem w powiatowej kasie brakuje środków na ten cel. Jeśli radni na środowej sesji nie wyrażą zgody na upoważnienie dla zarządu na zaciąganie pożyczek i kredytów, około 800 pracowników otrzyma jedynie 50 proc. należnych im świadczeń.
Pensje pracowników zatrudnionych w starostwie i jednostkach mu podległych są zagrożone. Powiat stojący na skraju bankructwa nie posiada bowiem środków, by w całości wypłacić pensje. Do tej pory ratowano się pożyczkami i kredytami, jednak podczas ostatniej sesji, radni zablokowali zarządowi możliwość zaciągania takich zobowiązań, by jeszcze bardziej nie zadłużać powiatu.
Czy pracownicy otrzymają pełne wynagrodzenia, czy tylko zaledwie ich 50 proc., okaże się w środę, na kiedy to zaplanowano kolejne posiedzenie radnych.
Główną i jedyną uchwałą nad którą pochylą się rajcy, będzie ta dotycząca zgody na upoważnienie dla zarządu do zaciągania kredytów i pożyczek na pokrycie występującego w ciągu roku przejściowego deficytu budżetu do wysokości 1,5 mln zł.
Należnych świadczeń może nie otrzymać około 800 osób.
Ja zrobiłbym tak jak mówi Tusk - skoro coś nie przynosi zysków a jedynie straty to zlikwidować to, hihihi