Reklama

To główne przyczyny tragicznej sytuacji finansowej szpitala! Znamy treść programu naprawczego

Fatalne zarządzanie to główna przyczyna beznadziejnego stanu, do którego został doprowadzony kościerski szpital. Tak wynika z Programu Restrukturyzacji Szpitala Specjalistycznego w Kościerzynie, do którego treści udało nam się dotrzeć pomimo ukrywania prawdy przez obecne władze placówki.

Dyrekcja szpitala w osobach prezesa Krzysztofa Czerkasa i członka zarządu Ewy Bonk-Woźniakiewicz konsekwentnie odmawia dostępu do informacji na temat stanu faktycznego placówki zasłaniając się tajemnicą przedsiębiorstwa i prywatnością osób fizycznych. O uzyskanie informacji publicznej już raz musieliśmy walczyć w sądzie administracyjnym.

Odmownie został rozpatrzony także nasz wniosek o udostępnienie programu naprawczego. W rozmowie z dziennikarzami Krzysztof Czerkas zapowiedział nawet, że będzie miał dobrą zabawę widząc się z nami po raz kolejny na sali rozpraw. Tymczasem tą silnie "chronioną" informację bez problemu uzyskaliśmy w Urzędzie Marszałkowskim Województwa Pomorskiego w Gdańsku.

Z Programu Restrukturyzacji Szpitala Specjalistycznego w Kościerzynie wynika, że w ciągu zaledwie 2,5 roku dług placówki wzrósł o ponad 21 mln zł, a łączna strata przekroczyła wartość majątku szpitala. To skutek fatalnego zarządzania placówką.

PRZEROST ZATRUDNIENIA

Główną z przyczyn złej sytuacji finansowej jest przerost zatrudnienia. Średnia wielkość zatrudnienia na umowach o pracę w 2010 roku wyniosła 1138,15 etatów plus 90,50 etatów przeliczeniowych na umowach cywilno-prawnych. W czerwcu 2013 roku zatrudnienie wynosiło odpowiednio 974,68 etatów oraz dodatkowo 85,64 etatu na umowach kontraktowych. O ile ogólna liczba pracowników zmalała w wyniku przeniesienia części działalności szpitala do firm outsourcingowych, o tyle nastąpił wzrost zatrudnienia w sferze wyższego personelu medycznego tj. lekarzy, pielęgniarek i położnych.

Na przestrzeni ostatnich trzech lat rozrosła się też administracja. Choć zarówno w 2011, jak i 2012 roku nastąpił spadek zatrudnienia o 3,55 etatu, to w 2013 roku wzrosło ono o 6,34 etatu.

Łączna liczba zatrudnionych pracowników w Szpitalu Specjalistycznym w Kościerzynie według stanu na dzień 30 czerwca 2013 roku wynosiła 1063,35 etatu przeliczeniowego (łącznie z osobami na urlopach długoterminowych chorobowych, rezydentami i stażystami).

Rokrocznie placówka ponosiła też dodatkowe koszty w wysokości około 600 tys. zł z tytułu zbyt niskiej liczby zatrudnienia osób niepełnosprawnych. Jak zaznaczyli autorzy analizy, jest to koszt, którego szpital może uniknąć poprzez zatrudnienie osób z orzeczonym stopniem niepełnosprawności.

Na uwagę zasługuje też fakt, że liczba zatrudnionych pielęgniarek i położnych wykazanych przez Szpital w Kościerzynie wg stanu na koniec czerwca 2013 roku była zbyt wysoka w stosunku do funkcjonującej organizacji pracy, tzn. było więcej zatrudnionego personelu niż potrzebne było do realizacji zadań szpitala.

ZBYT WYSOKIE WYNAGRODZENIA

W Szpitalu Specjalistycznym w Kościerzynie średnie wynagrodzenie brutto w latach 2010-2013 było najwyższe w dziale administracji wraz z zarządem. W 2010 roku wynosiło 4264,02 zł brutto, a w 2013 roku wzrosło o 348,43 zł i ukształtowało się na poziomie 4612,45 zł. Przybliżony wynik miał miejsce w grupie zawodowej lekarzy. W 2010 roku średnie wynagrodzenie w tej grupie wynosiło 4044,37 zł i wzrosło w 2013 roku w porównaniu do tego okresu o 524,22 zł, czyli do poziomu 4568,59 zł brutto.

Najniższe średnie wynagrodzenie dotyczyło obsługi gospodarczej i technicznej. W każdym z badanych lat dział ten odnotowywał wyniki o najniższej wartości.

Co istotne, jak zauważają autorzy opracowania, w każdej grupie zawodowej przeciętne wynagrodzenie brutto wzrosło w pierwszym półroczu 2013 - w sytuacji apogeum złej kondycji finansowej szpitala.

ZUŻYCIE MATERIAŁÓW MEDYCZNYCH BEZ KONTROLI

Koszty materiałów medycznych w całym badanym okresie kształtowały się na zbyt wysokim poziomie, nieracjonalnym w stosunku do wykonywanego kontraktu. Koszty materiałów medycznych w kościerskim szpitalu były wyższe o ok. 15 proc. w stosunku do innych podobnych placówek.

Jak wykazali autorzy programu naprawczego, w szpitalu nie monitorowało się zużycia leków, czy materiałów jednorazowych. Szpital nie posiadał żadnej procedury, która regulowałaby zużycie materiałów medycznych. Problem jest o tyle ważny, gdyż pozycje te stanowią jedną z głównych pozycji kosztów. Nie prowadzono także kontroli zużycia tak wysokocennych materiałów jak endoprotezy, stenty czy zestawy do koronarografii.

Taki stan rzeczy przyczynił się zapewne też do tego, że prokuratorskie zarzuty dotyczące nieprawidłowości w dokumentacji medycznej usłyszeli ordynator kardiologii i pielęgniarka odpowiedzialna za zaopatrzenie na tym dziale.

UTRATA KONTRAKTÓW

W ostatnich trzech latach szpital stracił kontrakt m.in. na Zakład Opiekuńczo-Leczniczy dla pacjentów wentylowanych mechanicznie, Stację Dializ i Poradnię Nefrologii (przekazał go firmie zewnętrznej), Oddział Rehabilitacji Neurologicznej w Kościerzynie, Poradnię Neurologii dla dorosłych i Reumatologii oraz Poradnię leczenia gruźlicy i chorób płuc.

Średniomiesięczna wartość przychodów z NFZ zmniejszyła się na przestrzeni analizowanego okresu z 7,2 mln do 6,6 mln zł. Główną przyczyną ich spadku były zmniejszenia bądź całkowita utrata kontraktu z NFZ na pewne zakresy działalności.

Koszty działalności podstawowej kształtowały się na względnie wysokim poziomie, co miało istotny wpływ na ostateczny wynik finansowy szpitala. Rosły one znacznie szybciej niż przychody, w wyniku czego szpital ponosił stratę na działalności podstawowej, która z roku na rok była coraz większa. Ponadto w 2013 roku odnaleziono i zaksięgowano część faktur kosztowych z lat ubiegłych, przez co rzeczywista strata w tych latach mogła być większa.

NIEKORZYSTNY OUTSOURCING I WYSOKIE KOSZTY USŁUG

Jak jednoznacznie określa program naprawczy, outsourcing związany ze Stacją Dializ, kuchnią oraz sprzątaniem nie przyniósł zamierzonych efektów. Ceny zawarte w umowach przekraczały średnie rynkowe i były bardzo niekorzystne dla szpitala.

Średni koszt jednodniowego wyżywienia wynikający z zawartej umowy wynosił średnio 26,44 zł brutto. Szpital rekompensował go w pewnym zakresie poprzez dzierżawę pomieszczeń kuchennych. Ostatecznie średnia stawka całodniowego wyżywienia kształtowała się na poziomie ok. 16 zł, która jednak znacznie przewyższa średnią rynkową wynoszącą 12-13 zł.

Placówka prowadziła też nieefektywne rozwiązania w zakresie prania bielizny szpitalnej oraz dozoru i ochrony mienia. Realizując te zadania samodzielnie ponosiła nieracjonalnie wysokie koszty. Średnia rynkowa cena za 1 kg prania kształtuje się na poziomie 2,60 zł. Tymczasem w 2012 roku szpital ponosił koszty w wysokości 4,06 zł, zaś w 2013 roku 3,49 zł za kg prania. W samym tylko pierwszym półroczu 2013 roku obniżając koszty do średniej rynkowej szpital mógłby zaoszczędzić ponad 175 tys. zł.

Szpital zatrudniał też we własnym zakresie aż pięciu dozorców, których średni koszt roboczogodziny wynosił 12,17 zł brutto, gdy stawka roboczogodziny przy outsourcingu dozoru oscyluje w granicach 8 zł brutto.

FAKTORING I ROLOWANIE DŁUGU

Zobowiązania szpitala na koniec 2010 roku wynosiły 84.187.283,95 zł. Na koniec czerwca 2013 roku osiągnęły poziom 105.051.379,77 zł. W ciągu zaledwie 2,5 roku nastąpił więc wzrost zadłużenia o niemal 25 proc.

Generowane co roku wysokie straty, które na koniec czerwca 2013 wyniosły ponad 124 mln zł, spowodowały że dług szpitala przekroczył jego majątek o niemal 6 mln zł.

Ta sytuacja doprowadziła do tego, że szpital nie był w stanie dłużej regulować zobowiązań wobec dostawców, więc zadłużał się u firm faktoringowych. Te spłacały dostawców, odraczały dług szpitalowi, ale pobierały za to wysokie prowizje i odsetki. Szpital mając duże problemy z płynnością refinansował dług w sposób ciągły - spłacał stary dług poprzez zaciągnięcie nowego długu.

Koszt obsługi długu przekroczył 3,5 mln zł rocznie.

KTO ZA TO ODPOWIADA?

Do dzisiejszego stanu przyczyniały się kolejne władze szpitala. Od 2003 roku do połowy stycznia 2013 r. funkcję dyrektora pełnił Andrzej Steczyński. Jego obowiązki przejęła Małgorzata Bartoszewska-Dogan, która nawet nie zdążyła zbyt dobrze zapoznać się z sytuacją szpitala i zrezygnowała ze stanowiska po niespełna dwóch tygodniach. Po niej funkcję objął Zbigniew Krzywosiński. To w okresie jego działań autorzy opracowania zauważyli wzrost wynagrodzeń i zatrudnienia.

Szpital przekształcono w spółkę. Jej prezesem jest obecnie Krzysztof Czerkas, który odpowiada za wdrożenie programu naprawczego. Czy są szanse na uratowanie placówki?

We wtorek zaprezentujemy działania naprawcze, które zaproponowali autorzy opracowania. Z pełną treścią programu restrukturyzacji można zapoznać się pod linkiem:
PROGRAM RESTRUKTURYZACJI SZPITALA SPECJALISTYCZNEGO W KOŚCIERZYNIE

AL
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    KSI - niezalogowany 2014-03-17 14:14:06

    Polska... to taki dziki kraj.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    King Of Snake - niezalogowany 2014-03-11 07:57:59

    Jaja jak berety... Skoro wiadomo, kto zawarł niekorzystne dla szpitala umowy odnośnie m.in. stacji dializ czy restauracji, to dlaczego ta osoba ciągle na wolności i dlaczego nie ma zajętego majątku na poczet zaspokojenia roszczeń?? Czyżby ktoś tego człeka chronił? A co np. z rezonansem magnetycznym? Dlaczego i to przynoszące zyski urządzenie nie jest własnością szpitala??

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    RobinHut - niezalogowany 2014-03-10 20:34:04

    kolejne idiotyzmy !!!!!!!!!! kiedy wreszcie Partia Oszustów (PO ) przestanie okłamywać Polaków ?!!!!!!!!!

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Koscierski.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości