Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Źle zrobił , że uciekł i to wie każdy, ale widocznie w takim był mężczyzna szoku . Wiele razy się zdarza , że ktoś ucieka z miejsca wypadku i On nie jest jedyny . To są pogłoski , że dostanie tyle lat . Tego akurat nikt nie wie ile On dostanie . Będzie sprawa sądowa i wtedy się okaże , a na sprawę się czeka co najmniej 3 miesiące , ale i tak będzie pewnie za jakieś 6 miesięcy lub może dłużej czy tam krócej . Zgadzam się że to nie wygląda na czołowe . VW jakimś cudem uderzył w tylni bok , więc raczej kierowca VW wpadł może w poślizg . Nic nie wiadomo . Sprawa jest jeszcze na pewno badana . Były jeszcze pogłoski , że kierowca VW nie był sam w samochodzie . Ale czy to prawda to nikt nie wie .
Ze zdjęć na wwww.kafo.pl raczej wynika iż nie było to nie zderzenie czołowe lecz VW jadąc w przeciwnym kierunku uderzył w tylni lewy bok TOYOTY i spowodowało to poślizg i dachowanie TOYOTY na lewą stronę jezdni. ( schemat zderzenia jak przy procedurze zatrzymania pojazdów w pościgu przez amerykańską policje poprzez uderzenie w lewy boczny tył samochodu, auto zatrzymywanego wpada w poślizg na lewo ) Drugą sprawą jest kwestia zatrzymania kierowcy VW, który uciekł z miejsca wypadku. Został on ranny ( krwawił ), pies tropiący policji podjął trop i został on ścigany lecz nieskutecznie ( aresztowanie kierowcy VW po kilkunastu godzinach z "RÓŻNYCH", względów powoduje brak możliwości stwierdzenia czy był pod wpływem alkoholu podczas wypadku (zaniedbania władz, brak funduszy, może okres świąteczny? ), co nie zmienia faktu iż miał ON sądowy zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych prawdopodobnie za prowadzenia auta "PO PIJAKU"
Źle zrobił , że uciekł i to wie każdy, ale widocznie w takim był mężczyzna szoku . Wiele razy się zdarza , że ktoś ucieka z miejsca wypadku i On nie jest jedyny . To są pogłoski , że dostanie tyle lat . Tego akurat nikt nie wie ile On dostanie . Będzie sprawa sądowa i wtedy się okaże , a na sprawę się czeka co najmniej 3 miesiące , ale i tak będzie pewnie za jakieś 6 miesięcy lub może dłużej czy tam krócej . Zgadzam się że to nie wygląda na czołowe . VW jakimś cudem uderzył w tylni bok , więc raczej kierowca VW wpadł może w poślizg . Nic nie wiadomo . Sprawa jest jeszcze na pewno badana . Były jeszcze pogłoski , że kierowca VW nie był sam w samochodzie . Ale czy to prawda to nikt nie wie .
Ze zdjęć na wwww.kafo.pl raczej wynika iż nie było to nie zderzenie czołowe lecz VW jadąc w przeciwnym kierunku uderzył w tylni lewy bok TOYOTY i spowodowało to poślizg i dachowanie TOYOTY na lewą stronę jezdni. ( schemat zderzenia jak przy procedurze zatrzymania pojazdów w pościgu przez amerykańską policje poprzez uderzenie w lewy boczny tył samochodu, auto zatrzymywanego wpada w poślizg na lewo ) Drugą sprawą jest kwestia zatrzymania kierowcy VW, który uciekł z miejsca wypadku. Został on ranny ( krwawił ), pies tropiący policji podjął trop i został on ścigany lecz nieskutecznie ( aresztowanie kierowcy VW po kilkunastu godzinach z "RÓŻNYCH", względów powoduje brak możliwości stwierdzenia czy był pod wpływem alkoholu podczas wypadku (zaniedbania władz, brak funduszy, może okres świąteczny? ), co nie zmienia faktu iż miał ON sądowy zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych prawdopodobnie za prowadzenia auta "PO PIJAKU"