Reklama

Straż miejska kontra rowerzysta. Starcie sądowe o mandat

Sprawa rowerzysty, który otrzymał mandat za przekroczenie prędkości, ponownie trafiła na wokandę. W kościerskim sądzie naprzeciw siebie zasiedli Patryk Wałdoch i komendant straży miejskiej. Pierwszy z nich zapewniał, że nie miał świadomości przekroczenia prędkości, drugi chciał udowodnić, że mandat nałożony został słusznie.

To nie było starcie dwóch tytanów. W roli oskarżonego wystąpił bowiem 18-letni rowerzysta, Patryk Wałdoch. Komendant straży miejskiej zasiadł zaś na ławie oskarżyciela. Nastoletniego rowerzystę na sali sądowej wspierali członkowie Stowarzyszenia "Rowerowy Tczew".

- W Europie nie ma czegoś takiego jak łapanie rowerzystów za przekroczenie prędkości - mówi Marek Bury, Stowarzyszenie "Rowerowy Tczew". - Jeszcze jedna taka moja mała uwaga: system prawny nie jest w stanie w przepisach zawrzeć wszystkiego (…). W tych momentach ludzie korzystają z rozumu, doświadczenia, badań naukowych, statystyk i innych tego typu pomocy. To jest właśnie taka sytuacja, że trzeba korzystać z rozumu, ze zdrowego rozsądku. O to właśnie apelujemy.

Sprawa jest konsekwencją nie przyjęcia mandatu przez nastolatka. Na ulicy Tomasza Rogali Patryk Wałdoch przekroczył prędkość w lipcu ubiegłego roku. Fotoradar zrobił mu zdjęcie, gdy jechał z prędkością 46 kilometrów na godzinę w miejscu z ograniczeniem do 30 km. Przekroczył zatem dozwoloną prędkość o 16 km. Przed sądem wyjaśniał, że nie miał licznika i nie wiedział z jaką prędkością jechał. Dodatkowo zaznaczał, że do strefy z ograniczoną prędkością wjechał z drogi polnej i nie mijał po drodze żadnych znaków.

- To jest trochę śmieszne, że cała sprawa toczy się o pięćdziesięciozłotowy mandat - mówi Patryk. - Dla mnie jest to spory stres, a czas i pieniądze tracą pracownicy sądów i strażnicy miejscy. Całej tej sprawy mogłoby w ogólne nie być.

Ale jest. Dodatkowo głośno o niej w całej Polsce. W piątek na sali rozpraw byli przedstawiciele ogólnopolskich telewizji, dziennikarze lokalnych mediów i reporterzy kilku rozgłośni radiowych. Na efekty ich prac nie trzeba było długo czekać. O sprawie już kilka godzin po rozprawie informowała między innymi Telewizja Gdańsk. TVN24 informacje z Kościerzyny w ciągu dnia podawał kilkakrotnie. Rozgłos może być powodem do zadowolenia dla komendanta straży.

- Mamy tego wymierne skutki - przyznaje Tomasz Smuczyński, komendant Straży Miejskiej w Kościerzynie. - Po tym zdarzeniu nie mamy kolejnych przypadków rejestracji przekroczenia dozwolonej prędkości przez rowerzystów na ulicy Tomasza Rogali.

Kolejna rozprawa w sprawie mandatu zaplanowana została na 5 kwietnia. Czy wówczas zapadnie wyrok? Na razie nie wiadomo.

da
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    bogdanko - niezalogowany 2013-03-09 20:21:05

    Brawo Straż miejska z Kościerzyny. Jest to chyba jedyny przypadek SM w Polsce która DZIAŁA. Pan komendant pokazuje się całej Polsce jako miejscowy celebryta. Jeśli personel SM w Kościerzynie dorównuje intelektem komendantowi to niedługo będziemy mieli sprawy sądowe o najście cudzych kur (nie wiem czy to jest zakłócenie miru domowego) i inne równie poważne przypadki. Sądy wykażą się sprawiedliwym osądem, (i przerobem) bo przecież nie mają nic innego do roboty (całuski niezawisły sądzie). WESOŁY, coraz weselszy kraik. Grunt to urzędowe pieniactwo. kłania się Bogdan Kostrzewa z Warszawy.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Konto usunięte 24 - niezalogowany 2013-03-09 11:10:57

    Coś muszą robić. może by się zajęli czymś pożytecznym .. Choć ja pamiętam ze coś sie chcieli jeszcze doczepić że droga z której Młody wyjechał była jednokierunkowa czy coś. ale nie pamiętam już dobrze

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    King Of Snake - niezalogowany 2013-03-09 10:28:58

    Dura lex, sed lex Jest jednak małe ale; - jak udowodnić, że rowerem kierował oskarżony chłopak, a nie ktoś z ucharakteryzowanych kolegów?? - czy w polskim prawie jest zapis nakazujący dopuszczanie do ruchu rowerów z homologacją drogową, która to nakazuje m.in. aby ów rower miał zamontowany prędkościomierz?? - jeżeli prawo w tej materii jest wadliwe, to czy przed włączeniem się do ruchu drogowego użytkownik roweru nie powinien z obowiązku udać się na kurs i egzamin z oszacowania prędkości własnej na jednośladzie??

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Koscierski.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości