35-letni mężczyzna pod kołami opla zakończył swoją przygodę z autostopem. W niedzielny wieczór próbował "załapać się" na przejażdżkę, jednak pech chciał, że pod wpływem promili wpadł pod samochód i do Kościerzyny pojechał już karetką.
Do zdarzenia doszło przed godziną 23. w niedzielę w Skorzewie na drodze wojewódzkiej "214". 35-letni mężczyzna chciał pojechać autostopem, w tym celu stał przy drodze i zatrzymywał kolejne samochody. Niestety zamiast udać się w podróż zwykłym pojazdem, odbył wycieczkę do Kościerzyny karetką. Wpadł bowiem wprost pod jadącego opla, którym kierowała 36-letnia kobieta.
Najprawdopodobniej powodem takiego finału przygody mieszkańca powiatu kościerskiego był jego stan trzeźwości, a raczej nietrzeźwości. 35-latek miał bowiem 1,5 promila w wydychanym powietrzu. Z obrażeniami ciała został przetransportowany do kościerskiego szpitala.
To jednak nie jedyna interwencja z udziałem nietrzeźwych uczestników ruchu, jaką odnotowali kościerscy funkcjonariusze policji. W nocy z niedzieli na poniedziałek w Kościerzynie policjantom udało się wyeliminować z ruchu pijanego kierowcę. Kierujący samochodem osobowym marki BMW przy rutynowej kontroli wydmuchał 1,5 promila.
Mężczyzna nie tylko nie pojechał w dalszą podróż, ale po wytrzeźwieniu będzie musiał wytłumaczyć się ze swojego czynu przed sądem.
Za kierowanie pojazdem w stanie nietrzeźwości grozi kara nawet do dwóch lat pozbawienia wolności.
Anna Lehmann
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze