Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Wszystkie wypadki z jego udziałem są jakoś dziwnie podejrzane. Jakoś nie lubie Cwaniaków
zabił chłopca i pewnie sprawa umorzona :(
Apel do policji. Trzeba koniecznie dokładnie zbadać, z jaką prędkością jechał ten samochód. Z naocznych obserwacji wiem, że w tym miejscu, kierowcy tuż po opuszczeniu skrzyżowania, jadąc w kierunku Liniewa, puszczają wodze fantazji i mimo, że jest to ciągle teren zabudowany (jeszcze przez jakieś 400 metrów za skrzyżowaniem) potrafią jechać po 100 i więcej kilometrów na godzinę. Bardzo często jest tak, że jadąc 50 czy 60 km/h, jestem wyprzedzany jeszcze przed znakiem oznaczającym koniec terenu zabudowanego, przez kilka samochodów. To samo tyczy się kierunku przeciwnego, w stronę Kartuz. Na tej drodze nie ma chodnika, w jezdni są straszne dziury, ludzie tam mieszkają i chodzą szosą. Podobnie jest w Lubieszynie. Jadąc na Liniewo z prędkością nieco wyższą niż dozwolona, np. 60 km/h, zaraz po minięciu centrum wsi, większość kierowców mnie wyprzedza. Jadą 90 - 120 km/h, mimo, że teren zabudowany kończy się dużo dalej, prawie pod zakrętem na Skarszewy. To są bardzo niebezpieczne miejsca zwłaszcza te w Nowej Karczmie, a policjantów z suszarką widziałem tam ostatni raz w 2009 roku. Tutaj, zamiast kryć się po krzakach potrzebna jest ich obecność.
Wszystkie wypadki z jego udziałem są jakoś dziwnie podejrzane. Jakoś nie lubie Cwaniaków
zabił chłopca i pewnie sprawa umorzona :(
Apel do policji. Trzeba koniecznie dokładnie zbadać, z jaką prędkością jechał ten samochód. Z naocznych obserwacji wiem, że w tym miejscu, kierowcy tuż po opuszczeniu skrzyżowania, jadąc w kierunku Liniewa, puszczają wodze fantazji i mimo, że jest to ciągle teren zabudowany (jeszcze przez jakieś 400 metrów za skrzyżowaniem) potrafią jechać po 100 i więcej kilometrów na godzinę. Bardzo często jest tak, że jadąc 50 czy 60 km/h, jestem wyprzedzany jeszcze przed znakiem oznaczającym koniec terenu zabudowanego, przez kilka samochodów. To samo tyczy się kierunku przeciwnego, w stronę Kartuz. Na tej drodze nie ma chodnika, w jezdni są straszne dziury, ludzie tam mieszkają i chodzą szosą. Podobnie jest w Lubieszynie. Jadąc na Liniewo z prędkością nieco wyższą niż dozwolona, np. 60 km/h, zaraz po minięciu centrum wsi, większość kierowców mnie wyprzedza. Jadą 90 - 120 km/h, mimo, że teren zabudowany kończy się dużo dalej, prawie pod zakrętem na Skarszewy. To są bardzo niebezpieczne miejsca zwłaszcza te w Nowej Karczmie, a policjantów z suszarką widziałem tam ostatni raz w 2009 roku. Tutaj, zamiast kryć się po krzakach potrzebna jest ich obecność.