To było do przewidzenia. W obliczu szalejącej inflacji władze miasta sięgają do kieszeni mieszkańców. Podatki od nieruchomości oraz środków transportowych w Kościerzynie pójdą w górę. Decyzję w tej sprawie podjęła Rada Miasta Kościerzyna podczas ostatniej sesji.
Coraz trudniejsza sytuacja gospodarcza odbija się na samorządach. Szalejące ceny, głównie za energię, skutkują tym, że oszczędności, a także dodatkowych pieniędzy muszą szukać gminy. Od niepamiętnych czasów wiadomo, że najlepszym sposobem na uzupełnienie budżetu jest podwyższanie podatków. Nie inaczej jest w przypadku miasta Kościerzyna. Podczas ostatniej sesji Rady Miasta, kościerscy rajcy zajęli się właśnie tematem podatków od nieruchomości oraz środków transportowych. Jeśli chodzi o ten pierwszy, to od przyszłego roku mieszkańców miasta czeka 12 procentowy wzrost opłat.
- W przypadku podatku od nieruchomości, początkowo padła propozycja, by wzrost w stosunku do roku obecnego wyniósł 18 procent. Jednak w efekcie posiedzeń komisji, ta propozycja nie zyskała akceptacji i została zmniejszona do poziomu 12 procent – informuje Jarosław Laska, skarbnik miasta Kościerzyna.Reklama
Jak wzrost podatków od nieruchomości przełoży się na portfele mieszkańców? Jarosław Laska posługuje się przykładem mieszkania w bloku oraz domu jednorodzinnego z działką. W przypadku mieszkania o pow. Około 50 m. kw. jego właściciel zapłaci w skali roku więcej o około 4,5 zł. Z kolei dla właściciela domu o pow. 200 m. kw. i działki o pow. 1200 m.kw podatek będzie wyższy w skali roku o 90 zł.
Więcej zapłacą również właściciele nieruchomości, które są przeznaczona na działalność gospodarczą. Przykładowo właściciel pomieszczenia o pow. 300 m. kw. i nieruchomości o pow. 3 tys. m. kw. w skali miesiąca zapłaci więcej o 73 zł. O 12 proc. więcej zapłacą również właściciele środków transportowych. Podczas dyskusji na temat stawek podatkowych padły pytania dotyczące ich wysokości w przyszłych latach.
- Wszyscy zdajemy sobie sprawę z tego, że sytuacja jest bardzo trudna. Jednak chciałbym zapytać, czy istnieje szansa na to, by w roku przyszłym nie podwyższać podatków w ogóle. A przypomnę, że takie sytuacje miały już miejsce w przypadku naszego samorządu w poprzednich latach – pytał radny Tomasz Szala.
Jednoznaczna odpowiedź ze strony burmistrza Michała Majewskiego nie padła.
- Trudno w tym momencie ustosunkować się do tej kwestii. Chcę być odbierany jako osoba, która mówi prawdę. Na początku tego roku nikt nie zakładał tego, co się ostatecznie stało. Robimy wszystko co zaplanowaliśmy w sferze inwestycji. Oprócz budowy sali gimnastycznej przy szkole nr 3, realizujemy wszystkie, zaplanowane przedsięwzięcia. O poziomie wzrostów podatkowych będziemy mogli rozmawiać nie wcześniej niż po pierwszym półroczu przyszłego roku. Dodam, że nie czuliśmy się, aby zaproponować wzrostu podatków na poziomie inflacji, bo to by się odbiło na mieszkańcach i przedsiębiorcach. Jednak w obecnej sytuacji rynkowej, niestety nie da się pozostawić tego na dotychczasowych poziomach. Dlatego musieliśmy podjąć te trudne decyzje – podkreślił Michał Majewski.Reklama
Dodajmy, że w przyszłym roku z tytułu podatków do miejskiej kasy wpłynie około 14 mln zł. W efekcie podwyżek, które zaaprobowała Rada Miasta, będzie to więcej o prawie 1,2 mln zł w porównaniu do tego roku.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze