Reklama

Mieszkańcy Czarliny pokazali, jak organizować sobie czas. Byli w Lęborku i Łebie

Z inicjatywy sołtysa Józefa Landowskiego oraz Rady Sołeckiej mieszkańcy sołectwa Czarlina wzięli udział w jednodniowej wycieczce autokarowej do Lęborka i Łeby. To kolejny przykład na to, że w mniejszych miejscowościach nie brakuje pomysłów na wspólne spędzanie czasu – wystarczy chęć i dobra organizacja.

Wyjazd integracyjny ruszył wczesnym rankiem. W Lęborku na uczestników czekał już przewodnik, który zwiedzanie rozpoczął na dziedzińcu zamku – dziś siedzibie Sądu Rejonowego – od krótkiego wprowadzenia w historię miasta. Stamtąd trasa poprowadziła wzdłuż odrestaurowanych w ostatnich latach murów obronnych. Przewodnik opowiadał o dziejach fortyfikacji od XIV wieku aż po początek XX stulecia, a po drodze można było zobaczyć charakterystyczne dla Lęborka baszty, sanktuarium św. Jakuba wchodzące w skład Pomorskiej Drogi św. Jakuba, ratusz, budynek poczty oraz odrestaurowane kamienice mieszczańskie.

Reklama

Podczas odpoczynku w Parku Chrobrego uczestnicy mieli okazję obejrzeć stojący tam od 1968 roku czołg IS-2, również związany z historią miasta. Stamtąd trasa wiodła przez teren leśny na szczyt Góry Parkowej, gdzie znajduje się dawna, nieczynna już wieża ciśnień – dziś filia lęborskiego muzeum ze stałymi wystawami. Z tarasu wieży roztaczał się widok na panoramę Lęborka.

Po blisko trzygodzinnym spacerze grupa udała się do parafii Miłosierdzia Bożego na osiedlu domów jednorodzinnych, gdzie czekał ks. proboszcz Stanisław Wieliński – do września 2026 roku związany z parafią w Wąglikowicach. Spotkanie było okazją do rozmów i wspomnień, a także krótkiego przybliżenia historii kościoła i parafii. Po wspólnym zdjęciu uczestnicy udali się na obiad do Leśnego Stawu w Lęborku.

Reklama

Drugim punktem wyjazdu była Łeba, gdzie czas upłynął już bardziej swobodnie – na indywidualnym zwiedzaniu miasta, spacerach po plaży i rozmowach.

- W trakcie całodniowej wycieczki dopisała pogoda i humory, a wyjazd ten był też okazją do integracji oraz poznania miejsc dla większości uczestników nieznanych – podsumował sołtys Józef Landowski.
Józef LandowskiJózef Landowski

Tego typu inicjatywy pokazują, że aktywność społeczna wcale nie jest domeną dużych ośrodków. Wystarczy zaangażowanie kilku osób – w tym przypadku sołtysa i Rady Sołeckiej – żeby zorganizować wyjazd, który integruje mieszkańców i daje im szansę na poznanie miejsc, do których samodzielnie pewnie by nie trafili.

Czytaj nas w Google
Dodaj do Google
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Koscierski.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości