Podczas poniedziałkowej sesji sejmiku województwa pomorskiego radni zgodzili się na przekazanie 30 mln zł na rzecz długów kościerskiego szpitala. Dodatkowo 16 mln zł samorząd ma otrzymać z ministerstwa. Spółka z ponad 40 mln zł długiem będzie szukała udziałowców, co z kolei nie budzi już zadowolenia pracowników placówki.
Do przekształcenia Szpitala Specjalistycznego w Kościerzynie w spółkę ma dojść już w czerwcu. Spółka najprawdopodobniej zacznie działalność z ponad 40 mln zł długiem.
- To zadłużenie, które pozostanie przy spółce będzie restrukturyzowane, to oznacza, że w drugim rzucie być może uda nam się szybciej spłacić długi, jednak na to potrzeba czasu i działań. W tej chwili żaden bank nie chce udzielić wam kredytu, nawet za poręczeniem samorządu wojewódzkiego dopóki nie odzyskacie państwo wiarygodności i płynności - mówiła podczas ubiegłotygodniowego spotkania z załogą szpitala, Jolanta Sobierańska - Grenda.
- Walczymy z czasem. Wiemy, że proces musi zostać sprawnie przeprowadzony, z drugiej strony przepisy nie pozwalają, żeby zrobić to szybciej. Najważniejszą wiadomością jest to, że znalazły się środki w budżecie województwa. Myślę, że to nam da poczucie, że wobec wierzycieli będziemy wiarygodni. Firmy skupujące długi chcą być o krok szybciej niż my u tych wierzycieli. Na razie udaje nam się przekonać przynajmniej tych kluczowych wierzycieli i uspokoić sytuację w szpitalu - kontynuowała dyrektor Departamentu Zdrowia Urzędu Marszałkowskiego.
Urząd marszałkowski liczy też na pozytywny odzew burmistrza Kościerzyny w sprawie umorzenia podatku.
- Zobowiązania szpitala wobec miasta sięgają 1,5 mln zł. Liczymy na umorzenie tych zaległości przez burmistrza. To powinno odbyć się jeszcze przed wpisaniem spółki do KRS-u. Ważne jest, by burmistrza podjął tę decyzję w ciągu 2- 3 tygodni - mówiła wicemarszałek Hanna Zych- Cisoń.
Jak przekonywali pracownicy szpitala, burmistrz niechętnie opowiada się za umorzeniem podatku. Bardziej skłaniałby się za doposażeniem szpitala, już po jego oddłużeniu. Najwięcej emocji wzbudziła jednak informacja o odsprzedaniu części udziałów placówki po jej przekształceniu. Jak zauważył Arkadiusz Błaszczyk, wiceprzewodniczący oddziału terenowego Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy w Kościerzynie, po raz pierwszy padła tak wyraźna informacja o możliwości sprzedaży placówki.
Wicemarszałek tłumaczyła jednak, że samorząd sam nie jest w stanie oddłużyć szpitala.
- Nie widzę takiej możliwości, aby pozostałe długi pozostały po stronie samorządu. Samorząd nie jest w stanie w stosunku do jednego szpitala wydatkować tak dużej sumy pieniędzy. Myślimy o odsprzedaży udziałów. Potencjanie zainteresowane podmioty już się pojawiają - poinformowała.
Podczas spotkania odniesiono się także do zapewnień posła Stanisława Lamczyka o całkowitym oddłużeniu szpitalu. Jak zaznaczyła Hanna Zych - Cisoń, pracownicy i związkowcy powinni dopytywać się u źródła, a nie słuchać osób, które nie do końca mają o tym pojęcie. Dodała jednak, że ważne jest wsparcie parlamentarzystów.
Jak skomentował Arkadiusz Błaszczyk po zakończeniu debaty, spotkanie było bardzo potrzebne i owocne, ale odpowiedzi na pewne pytania jeszcze nie są znane.
- Dowiedzieliśmy się konkretów. Bardzo cieszy nas deklaracja o 42 mln. Ważne, że kwota jest mniejsza niż 50 mln. Oczywiście pozostaje pytanie, czy te 42 mln są bezpiecznym poziomem dla szpitala.
Pełno tu Pan o podwójnych nazwiskach a z doswiadczenia wiem,ze nigdy nic dobrego z takimi nie bedzie.Uczulenie mam ta takie Panie.