Od nowego roku w górę miały pójść lokalne podatki. Dzięki nim do miejskiego budżetu trafić miało dodatkowo około 200 tysięcy złotych. Teraz samorządowcy będą musieli poszukać oszczędności.
Podwyższenie stawek podatkowych dotyczyć miał danin od nieruchomości i środków transportu o około trzy procent. Podczas środowej sesji rajcy zdecydowali jednak, że nie zagłosują za zaproponowanymi podwyżkami.
- Zdecydowaliśmy się (wraz z klubem przyp. red.) zagłosować przeciw podwyżkom. Mamy ciężkie czasy, od kilku lat panuje tendencja wzrostu wysokości podatków. W naszym mieście są już one na najwyższym poziomie. To nie jest najlepsze rozwiązanie i część podmiotów może się zastanowić nad tym jak dalej funkcjonować na tym trudnym rynku. Przed burmistrzem i jego załogą teraz bardzo trudne zadanie, bo skonstruować trzeba budżet w taki sposób, żeby miasto mogło dalej funkcjonować. Myślę, że można poszukać oszczędności gdzie indziej - mówił radny Tomasz Derra.
Lokalne daniny są jednymi ze źródeł, które pokrywają wydatki miasta. Stanowią około 15 procent dochodów budżetu. Brak podwyżek oznacza zmniejszone dochody własne samorządu.
- Nieprzyjęcie przez radę tych zmian będzie się wiązało z tym, że będzie mniej środków dostępnych na realizacje zadań gminy. Głównie dotyczyć to będzie kwestii oświaty, utrzymania dróg i innych prac bieżących. Będziemy musieli poszukać oszczędności - mówi Jarosław Laska, skarbnik miejskiego magistratu.
- Będziemy musieli zbilansować przyszłoroczny budżet Na podstawie stawek z ubiegłego roku. Spodziewałem się takiej decyzji radnych. Sądzę, że jest to element zbliżającej się już kampanii wyborczej. To nie są żadne wygórowane stawki, są niższe od maksymalnych, wynikają z realnej sytuacji na rynku. Wydajemy więcej niż otrzymujemy, np z subwencji oświatowych. Ta propozycja była bardzo rozsądna. 10 milionów złotych w wyniku tej korekty ponad 200 tysięcy dodatkowo - komentuje decyzje radnych burmistrz Kościerzyny, Zdzisław Czucha.
JM
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze