O 5 groszy mniej za m3 wody i 48 groszy więcej za ścieki zapłacą od lipca mieszkańcy Kościerzyny. To skutek konieczności modernizacji kościerskiej oczyszczalni ścieków i przekazania jej na własność spółce miejskiej KOS-EKO. Uchwałę w tej sprawie w środę przegłosowali kościerscy radni.
Kościerska oczyszczalnia ścieków ostatnio zmodernizowana została za środki unijne 10 lat temu, teraz po raz kolejny wymaga gruntownego remontu. Dlatego też w programie środowej sesji kościerskiej rady miejskiej pojawiła się uchwała dotycząca przekazania na własność oczyszczalni spółce miejskiej KOS-EKO. Przeciwny tej uchwale był radny, Kazimierz Borzyszkowski.
- Ta forma jest korzystna dla spółki KOS-EKO, natomiast jest niekorzystna dla mieszkańców i podmiotów gospodarczych, które poniosą jej koszt. Podobnie jak radny Mach, mam obawy, pomimo zapewnień dyrektora spółki i burmistrza, że środki pieniężne za podwyższone ścieki w kwocie 550.000 zł rocznie mogą nie być wykorzystane na remonty oczyszczalni, a na inne cele - tłumaczy Kazimierz Borzyszkowski.
Radny wnioskował więc o pozostawienie oczyszczalni ścieków na dotychczasowych zasadach własności i zobowiązanie spółki KOS-EKO do płacenia miastu czynszu dzierżawnego.
- Forma ta zapewnia, że pieniądze uzyskane z czynszu będą rozdzielane przez miasto i będą przeznaczone wyłącznie na modernizację oczyszczalni ścieków, wymianę i budowę nowych sieci wod-kan. Gdyby w naszym przypadku miasto pozostało nadal właścicielem oczyszczalni ścieków, a spółka płaciłaby dalej czynsz dzierżawny, to mielibyśmy gwarancję na to, że pieniądze z czynszu zostaną w całości wykorzystane we właściwym celu - dodaje radny Borzyszkowski.
Z tym zdaniem nie zgadzał się dyrektor spółki KOS-EKO, Robert Fennig.
- Jeżeli państwo obciążą spółkę czynszem dzierżawnym - trzymajmy się tej samej kwoty, jak w przypadku amortyzacji, czyli 550.000 zł rocznie, to ten czynsz trafi wprost do taryfy i w takim samym stopniu podwyższy cenę 1m3, jak po przekazaniu oczyszczalni spółce aportem. Będzie wtedy tylko jedna, bardzo poważna różnica, bowiem pieniądze te trafią do gminy, a wy będziecie dokonywać modernizacji, ale płacąc kwotę brutto. W naszym przypadku będziemy zaś płacić kwotę netto, czyli o 23 proc. mniej. To jest moim zdaniem główny argument przeciwko takiemu rozwiązaniu - mówi Robert Fennig.
Jego zdanie poparł burmistrz Kościerzyny, Michał Majewski.
- Uważam, że takie rozwiązanie będzie w dłuższej perspektywie bardziej korzystne dla mieszkańców, chociażby tylko ze względu na mniejsze o 23 proc. nakłady ponoszone na oczyszczalnie ścieków - tłumaczy Michał Majewski.
Ostatecznie za wnioskiem radnego Borzyszkowskiego głosowało dwóch radnych, dziewięciu przeciwko, zaś pięciu wstrzymało się od głosu. Natomiast uchwała dotycząca przekazania oczyszczalni spółce KOS-EKO została przegłosowana 13 głosami za, czterema przeciwko i jednym wstrzymującym.
- Ten aport i przeniesienie własności skutkują właśnie tym, że poprzez wyższe ceny ścieków będziemy w spółce corocznie kumulować 550.000 zł jako pieniądze na odtworzenie obecnej oczyszczalni. Pamiętajmy, że ma ona 10 lat i ktoś musi odkładać na nią pieniądze żeby funkcjonowała w sposób, co najmniej, nie pogorszony. Nie mówimy tylko o samej inwestycji, bo nawet jeśli ona nie dojdzie do skutku, to i tak ktoś musi oczyszczalnię remontować. Miasto przez 10 lat nie odkładało żadnych pieniędzy na obiekt, który był ich własnością, ani też jej nie modernizowało - tłumaczy Robert Fennig.
Jeżeli chodzi o wodę, to jej cena spadnie o 0,05 zł za m3 miesięcznie, natomiast cena ścieków wzrośnie o 0,48 zł za m3 miesięcznie. Natomiast opłaty abonamentowe pozostały na tym samym poziomie.
Jeszcze w tym roku KOS-EKO będzie aplikować o udzielenie dotacji na modernizację oczyszczalni. Na dzisiaj inwestycja szacowana jest na około 14.000.000 zł netto, natomiast powinna ona zostać zrealizowana do 2019 albo 2020 roku, o ile oczywiście spółka uzyska dofinansowanie unijne.
MSz
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze